Znaleźliśmy najcieplejsze miejsce we Wrocławiu [FOTO]
Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta
Wytapianie stopu na Wydziale Produkcji Odlewniczej Hutmenu jest jak gotowanie zupy - do kotła, czyli pieca topielnego, trafiają niczym marchewka i pietruszka składniki stopu - różne kawałki złomu, oczywiście starannie wyselekcjonowane. Na każdym etapie produkcji w zakładowym laboratorium badany jest skład stopu - to jak próbowanie łyżką z garnka zupy.

W piecu topielnym temperatura sięga nawet 1200 stopni. Roztopiony metal trafia do położonego niżej pieca lejniczego. Jego zawartość wydostaje się na zewnątrz w sposób jak najbardziej kontrolowany - za pośrednictwem rekrystalizatora. To urządzenie, w którym ogromne ilości wody chłodzą płynny stop, aż przebierze postać stałą.

Rekrystalizator jest wyposażony w specjalne nasadki z odpowiednimi otworami. Jeśli ma wyjść płaskownik, otwór będzie w kształcie szczeliny, jeśli rurka, to okrągły. - A na końcu takiej linii produkcyjnej jest piła. Gdybyśmy nie obcięli, to pręt dotarłby do sąsiedniego FAT-u - śmieje się dyrektor biura Hutmenu Mieczysław Wicherski.
- 5 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
27 głosów
-
Znaleźliśmy najcieplejsze miejsce we Wrocławiu ...
zat4ra
09.02.12, 10:22
Mieciu, ty sie nie smiej, tylko lepiej wytlumacz co takiego robisz z firmaze cena za akcje spadla ze 120 w 2006, do 3,70 obecnie.»
-
Znaleźliśmy najcieplejsze miejsce we Wrocławiu ...
kasia20055
09.02.12, 13:57
A u mnie wewnątrz żarówki halogenowej jest powyżej 2000 stopni Celsjusza.»

