Dynamicom w upadłości. Co z roszczeniami miasta?

...

haj 2013-01-30, ostatnia aktualizacja 2013-01-30 13:24:36

Skonfliktowana z magistratem spółka Dynamicom, która organizowała na wrocławskim stadionie koncert zespołu Queen i turniej Polish Masters, ogłosiła upadłość. W likwidacji jest także inna firma, z którą związany był Tomasz Góralski

Spór Dynamicomu z miastem dotyczy właśnie tych dwóch imprez: koncertu i turnieju piłkarskiego. Obie strony obarczają się odpowiedzialnością za poniesione przy ich organizacji straty finansowe. Z tego tytułu zarządzająca stadionem spółka Wrocław 2012 domaga się w sądzie od Dynamicomu 8 mln zł. Szef Dynamicomu Tomasz Góralski zarzuty odpierał, tłumacząc, że straty powstały na skutek działań miasta, m.in. darmowego rozdania kilkunastu tysięcy biletów na turniej i koncert.

Góralski przez kilka miesięcy bardzo blisko współpracował z miastem. Stowarzyszenie Forum Medicum, z którym był związany, na zlecenie ratusza przygotowało i wprowadziło na rynek kartę Open Wroclaw. I ten projekt jednak nie wypalił. Sprzedano jej jedynie kilkaset sztuk.

A sam Dynamicom - jak ujawniliśmy w ub.r. "Gazecie" - wspierał finansowo kampanię komitetu Rafał Dutkiewicza do Senatu.

Czy upadłość firmy oznacza, że miasto nie ma co liczyć na spełnienie swoich roszczeń?

- Nie ma takich obaw, bo choć Dynamicom jest spółką z ograniczoną odpowiedzialnością, to w uzasadnionych przypadkach prawo zezwala na dochodzenie wierzytelności z majątku prywatnego członków zarządu takiej spółki - twierdzi Paweł Czuma, rzecznik prasowy Urzędu Miasta.

Jak jednak udało nam się ustalić, kłopoty ma także inna związana z nim spółka - GG Promotion. Ona też została postawiona w stan upadłości.

Tomasz Góralski niechętnie komentuje stan swoich firm: - Toczymy spór sądowy z miastem, także o ochronę dóbr osobistych. Ratusz wypełnił weksle zabezpieczające swoje roszczenia, co uniemożliwiło działanie spółki.