Rok podsumowuje Bogdan Zdrojewski, Ambasador 20-lecia
28.12.2009
, aktualizacja: 27.12.2009 16:17
Wrocław nocą naprawdę wygląda wspaniale. Niektórym wydaje się, że dobre oświetlenie to zbytek, ale właśnie tak buduje się prestiż - twierdzi Bogdan Zdrojewski, były prezydent Wrocławia, minister kultury i dziedzictwa narodowego w rządzie Donalda Tuska
ZOBACZ TAKŻE
- Rok ocenia Władysław Frasyniuk - Ambasador 20-lecia (29-12-09, 07:00)
- Ambasadorzy Wrocławia: romantyk i pozytywista (22-05-09, 17:28)
- Frasyniuk i Zdrojewski Ambasadorami Wrocławia (21-05-09, 21:34)
SERWISY
Tytuł Ambasadora Wrocławia "Gazeta Wyborcza" przyznaje od trzech lat. Wcześniej otrzymali go niemiecki historyk Gregor Thum i pisarz Marek Krajewski. W tym roku majowa uroczystość przyznania tytułu miała szczególny charakter, bo uhonorowaliśmy ludzi, którzy najbardziej zasłużyli się dla miasta w minionym dwudziestoleciu, czyli po 1989 roku. Laureatami zostali Bogdan Zdrojewski i Władysław Frasyniuk.
Rozmowa z Bogdanem Zdrojewskim*
Beata Maciejewska: Jaki był ten kończący się już rok dla Pana ambasadora?
Ambasador Bogdan Zdrojewski: Bardzo ciężki, nie miałem urlopu. Nagromadziło się dużo ważnych rocznic historycznych, program ich obchodów był bardzo rozbudowany. Poza tym podpisałem umowy na inwestycje o wartości 2 mld zł, rekordowy rok.
A dla Wrocławia?
- Dobry. To wciąż modne miasto, wciąż wyróżniające się, wzorcowo wykorzystujące swój potencjał ekonomiczny, kulturowy i magię miejsca, w którym się żyje szczęśliwie.
Rozumiem, że ambasadora obowiązuje dyplomatyczny takt, ale chyba trochę Pan przesadza. Mamy przecież kryzys, zaciskamy pasa i wypuszczamy powietrze z balonu ambicji. Tak wygląda modne miasto?
- Proszę nie demonizować tego kryzysu. Wrocław jest beneficjentem największej inwestycji rządowej w kraju, czyli obwodnicy autostradowej miasta. To 3 mld zł z budżetu państwa. Od lat panuje opinia, że największą bolączką Wrocławia jest przejazd przez miasto. Obwodnica powinna go ułatwić.
Dużo pieniędzy spłynęło też do sektora kultury. Pieniądze na modernizację bądź budowę nowych siedzib dostały m.in. Ogólnokształcąca Szkoła Muzyczna, Akademia Muzyczna, PWST i Akademia Sztuk Pięknych.
Pan ambasador sugeruje, że jesteśmy pupilkiem władzy? To chyba czarny PR...
- Mówię, że wrocławianie są przebojowi. Potrafią wygrywać konkursy, bo przecież te pieniądze zostały rozdzielone w drodze konkursów. Zwycięzca budzi oczywiście zazdrość, ale i podziw.
A co budziło niechęć do Wrocławia?
- Niewątpliwie projekt polityczny Polska XXI, w który zaangażował się prezydent Rafał Dutkiewicz. Wrocław przez długie lata był odbierany jako miasto neutralne politycznie, potrafiące współpracować ze wszystkimi, wolne od awantur politycznych, z apartyjnymi władzami. Stempel polityczny (obojętnie jaki) jest dla każdego miasta niekorzystny.
Może z zewnątrz to tak wygląda. Ale sam Wrocław pewne korzyści z tej wolty jednak wyciągnął. Przez blisko dwadzieścia lat nie było konfliktu między władzą wykonawczą (czyli prezydentem) a uchwałodawczą (czyli radą miejską), nareszcie pojawiła się opozycja.
- To prawda. I bardzo dobrze, że tak się stało. Zawsze powtarzam, że tam, gdzie wszyscy myślą podobnie, to nie myślą zbyt wiele. Opozycja weryfikuje projekty władzy, wysyła sygnały alarmowe, kontroluje.
Może Pan wyśle jakiś sygnał alarmowy? Przecież wypadają nam pióra z pawiego ogona.
- Chyba należy zastanowić się nad jakością robót przeprowadzanych we Wrocławiu. Wydaje mi się, że w mieście szwankuje przygotowanie przetargów oraz system kontroli nad prowadzeniem inwestycji. Modernizacja mostu Szczytnickiego trwała prawie trzy lata, choć przeprawa ma niespełna 67 metrów. Tory na Szewskiej zostały tak położone, że tramwaj wciąż się wykolejał, a nikt nie czuł się za to odpowiedzialny. A podczas modernizacji estakady zostało zniszczonych osiem żeliwnych, zabytkowych filarów podpierających wiadukty nad ul. Zielińskiego i pl. Rozjezdnym. Najbardziej jednak zmartwiłem się brakiem wyobraźni przy projektowaniu sytuacji finansowej miasta. Tu konsekwencje mogą być najpoważniejsze i najtrudniejsze do odrobienia.
A co się udało dobrze zrobić?
- Znakomicie rozwija się Era Nowe Horyzonty, największy w Polsce festiwal kina ambitnego (w tym roku pokazano 540 filmów). To niewątpliwie sukces Rafała Dutkiewicza, który wykorzystując osobiste kontakty, ściągnął Erę do Wrocławia. Miasto gości kinomanów z całej Polski. Przyjeżdżają nie tylko na seanse filmowe, ale także na plenerowe wystawy, koncerty i spotkania z reżyserami. Bardzo wysokie notowania miał także tegoroczny festiwal teatralny Dialog. Pokazano przedstawienia artystów z europejskiej czołówki, m.in. Christopha Marthalera, Luka Percevala, Eimuntasa Nekrosiusa i Grzegorza Jarzyny.
Rozmowa z Bogdanem Zdrojewskim*
Beata Maciejewska: Jaki był ten kończący się już rok dla Pana ambasadora?
Ambasador Bogdan Zdrojewski: Bardzo ciężki, nie miałem urlopu. Nagromadziło się dużo ważnych rocznic historycznych, program ich obchodów był bardzo rozbudowany. Poza tym podpisałem umowy na inwestycje o wartości 2 mld zł, rekordowy rok.
A dla Wrocławia?
- Dobry. To wciąż modne miasto, wciąż wyróżniające się, wzorcowo wykorzystujące swój potencjał ekonomiczny, kulturowy i magię miejsca, w którym się żyje szczęśliwie.
Rozumiem, że ambasadora obowiązuje dyplomatyczny takt, ale chyba trochę Pan przesadza. Mamy przecież kryzys, zaciskamy pasa i wypuszczamy powietrze z balonu ambicji. Tak wygląda modne miasto?
- Proszę nie demonizować tego kryzysu. Wrocław jest beneficjentem największej inwestycji rządowej w kraju, czyli obwodnicy autostradowej miasta. To 3 mld zł z budżetu państwa. Od lat panuje opinia, że największą bolączką Wrocławia jest przejazd przez miasto. Obwodnica powinna go ułatwić.
Dużo pieniędzy spłynęło też do sektora kultury. Pieniądze na modernizację bądź budowę nowych siedzib dostały m.in. Ogólnokształcąca Szkoła Muzyczna, Akademia Muzyczna, PWST i Akademia Sztuk Pięknych.
Pan ambasador sugeruje, że jesteśmy pupilkiem władzy? To chyba czarny PR...
- Mówię, że wrocławianie są przebojowi. Potrafią wygrywać konkursy, bo przecież te pieniądze zostały rozdzielone w drodze konkursów. Zwycięzca budzi oczywiście zazdrość, ale i podziw.
A co budziło niechęć do Wrocławia?
- Niewątpliwie projekt polityczny Polska XXI, w który zaangażował się prezydent Rafał Dutkiewicz. Wrocław przez długie lata był odbierany jako miasto neutralne politycznie, potrafiące współpracować ze wszystkimi, wolne od awantur politycznych, z apartyjnymi władzami. Stempel polityczny (obojętnie jaki) jest dla każdego miasta niekorzystny.
Może z zewnątrz to tak wygląda. Ale sam Wrocław pewne korzyści z tej wolty jednak wyciągnął. Przez blisko dwadzieścia lat nie było konfliktu między władzą wykonawczą (czyli prezydentem) a uchwałodawczą (czyli radą miejską), nareszcie pojawiła się opozycja.
- To prawda. I bardzo dobrze, że tak się stało. Zawsze powtarzam, że tam, gdzie wszyscy myślą podobnie, to nie myślą zbyt wiele. Opozycja weryfikuje projekty władzy, wysyła sygnały alarmowe, kontroluje.
Może Pan wyśle jakiś sygnał alarmowy? Przecież wypadają nam pióra z pawiego ogona.
- Chyba należy zastanowić się nad jakością robót przeprowadzanych we Wrocławiu. Wydaje mi się, że w mieście szwankuje przygotowanie przetargów oraz system kontroli nad prowadzeniem inwestycji. Modernizacja mostu Szczytnickiego trwała prawie trzy lata, choć przeprawa ma niespełna 67 metrów. Tory na Szewskiej zostały tak położone, że tramwaj wciąż się wykolejał, a nikt nie czuł się za to odpowiedzialny. A podczas modernizacji estakady zostało zniszczonych osiem żeliwnych, zabytkowych filarów podpierających wiadukty nad ul. Zielińskiego i pl. Rozjezdnym. Najbardziej jednak zmartwiłem się brakiem wyobraźni przy projektowaniu sytuacji finansowej miasta. Tu konsekwencje mogą być najpoważniejsze i najtrudniejsze do odrobienia.
A co się udało dobrze zrobić?
- Znakomicie rozwija się Era Nowe Horyzonty, największy w Polsce festiwal kina ambitnego (w tym roku pokazano 540 filmów). To niewątpliwie sukces Rafała Dutkiewicza, który wykorzystując osobiste kontakty, ściągnął Erę do Wrocławia. Miasto gości kinomanów z całej Polski. Przyjeżdżają nie tylko na seanse filmowe, ale także na plenerowe wystawy, koncerty i spotkania z reżyserami. Bardzo wysokie notowania miał także tegoroczny festiwal teatralny Dialog. Pokazano przedstawienia artystów z europejskiej czołówki, m.in. Christopha Marthalera, Luka Percevala, Eimuntasa Nekrosiusa i Grzegorza Jarzyny.
1
2
następne »
- 27 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
12 głosów
-
Rok podsumowuje Bogdan Zdrojewski, Ambasador 20...
ni-e
28.12.09, 08:03
dobrze że to mało ważne odznaczenie ... bo kogo to obchodzi co gazeta daje .... i komu »
-
nijaki minister
remigiusz_ciolek
28.12.09, 10:50
Wiązałem ze Zdrojewskim spore nadzieje, ale okazał się nijakim ministrem. Jest, ot i wszystko. Z tym brakiem wolnego czasu, też sciema, bo efektów pracy nie widać.»
-
Rok podsumowuje Bogdan Zdrojewski, Ambasador 20...
sympatiaplus
28.12.09, 11:16
>>>>O, widzę że młodzieżówka PO po świetach już wypoczęta i przedklawiaturą buhahahaha. Pamiętaj tylko o tradycyjnym ucałowaniu butaMisiaczka.<<<<<Jesteś »
Najczęściej czytane24 htydzień




