We Wrocławiu będzie więcej koncesji na alkohol: 1000
17.03.2011
, aktualizacja: 17.03.2011 17:53
Pomimo sprzeciwu radnych PiS oraz części klubu prezydenta Dutkiewicza udało się przegłosować uchwałę zwiększającą limit miejsc dopuszczonych do sprzedaży alkoholu. Władze Wrocławia będą miały do dyspozycji nie 800, a 1000 koncesji.
ZOBACZ TAKŻE
- Wojna o alkohol. Koniec sklepów nocnych w centrum? (05-07-11, 07:00)
- Studenci zainaugurowali sezon na Wyspie Słodowej (23-03-11, 13:40)
- Chcą walczyć z alkoholizmem. Zaszkodzą sklepikarzom (04-03-11, 19:36)
- Wojna alkoholowa w radzie miejskiej. Poszło o koncesje (24-02-11, 06:00)
SERWISY
Przed głosowaniem na sesji rady miasta doszło do ostrej dyskusji. Zwiększeniu liczby miejsc dopuszczonych do sprzedaży alkoholu ostro sprzeciwiali się radni PiS. Przekonywali, że więcej sklepów z alkoholem to łatwiejszy do niego dostęp, co z kolei przyczynia się do rozpijania zwłaszcza młodzieży.
Pomysł zwiększenia obowiązującego limitu koncesji krytykowali także radni z klubu prezydenta: Wanda Ziembicka, Urszula Mrozowska i Szymon Hotała.
- Dlaczego w sklepie z podstawowymi artykułami spożywczymi, który jest czynny od szóstej rano, sprzedawany jest alkohol? - pytała Ziembicka. - Od samego rana ustawiają się tam kolejki, a dzieci patrzą na klientów z naręczami butelek - mówiła.
Hotała dodał: - Nie poprę tej uchwały, bo sam mieszkałem nad sklepem z alkoholem. Wyprowadziłem się, bo miałem dość nocnych awantur - stwierdził.
Odpowiadał mu Łukasz Wyszkowski z PO: - Też mieszkam nad sklepem z alkoholem. Szczerze mówiąc, bardziej przeszkadzają mi hałasujące w piaskownicy dzieci niż klienci.
Klub Dutkiewicza w sprawie koncesji podzielił się bardzo mocno. Z jednej strony uchwałę torpedowała Ziembicka i Mrozowska, z drugiej radny Jerzy Michalak zgłosił - w ramach swoistego happeningu - projekt idący jeszcze dalej, niż chciały władze miasta. Zaproponował, by limit koncesji zwiększyć nie do tysiąca, ale dziesięciu tysięcy miejsc. Ta propozycja jednak upadła.
PiS zarządził w klubie dyscyplinę głosowania. Zbuntował się przeciwko temu radny Piotr Kuczyński i wyszedł z sali obrad. - Nie mogłem głosować przeciw, jak chciały władze klubu. Uważam, że wprowadzanie ograniczeń niczego nie rozwiązuje, a tylko utrudnia życie przedsiębiorcom. Od robienia porządku z pijakami i sklepami, które sprzedają alkohol nieletnim, jest policja i straż miejska - mówi Kuczyński.
Po głosowaniu szef klubu PiS zażądał powtórki, bo nie wszyscy radni, którzy zagłosowali za zwiększeniem limitu koncesji, podnieśli ręce. - Zagłosowali tylko naciskając przycisk, a opinia publiczna powinna w takiej sprawie widzieć, kto ma jakie stanowisko - mówił Piotr Babiarz.
Ostatecznie uchwała została przyjęta dzięki radnym Platformy. Liczbę miejsc dopuszczonych do sprzedaży alkoholu powiększono z 800 do 1000. Do końca tej kadencji samorządu limit nie będzie już powiększany.
Pomysł zwiększenia obowiązującego limitu koncesji krytykowali także radni z klubu prezydenta: Wanda Ziembicka, Urszula Mrozowska i Szymon Hotała.
- Dlaczego w sklepie z podstawowymi artykułami spożywczymi, który jest czynny od szóstej rano, sprzedawany jest alkohol? - pytała Ziembicka. - Od samego rana ustawiają się tam kolejki, a dzieci patrzą na klientów z naręczami butelek - mówiła.
Hotała dodał: - Nie poprę tej uchwały, bo sam mieszkałem nad sklepem z alkoholem. Wyprowadziłem się, bo miałem dość nocnych awantur - stwierdził.
Odpowiadał mu Łukasz Wyszkowski z PO: - Też mieszkam nad sklepem z alkoholem. Szczerze mówiąc, bardziej przeszkadzają mi hałasujące w piaskownicy dzieci niż klienci.
Klub Dutkiewicza w sprawie koncesji podzielił się bardzo mocno. Z jednej strony uchwałę torpedowała Ziembicka i Mrozowska, z drugiej radny Jerzy Michalak zgłosił - w ramach swoistego happeningu - projekt idący jeszcze dalej, niż chciały władze miasta. Zaproponował, by limit koncesji zwiększyć nie do tysiąca, ale dziesięciu tysięcy miejsc. Ta propozycja jednak upadła.
PiS zarządził w klubie dyscyplinę głosowania. Zbuntował się przeciwko temu radny Piotr Kuczyński i wyszedł z sali obrad. - Nie mogłem głosować przeciw, jak chciały władze klubu. Uważam, że wprowadzanie ograniczeń niczego nie rozwiązuje, a tylko utrudnia życie przedsiębiorcom. Od robienia porządku z pijakami i sklepami, które sprzedają alkohol nieletnim, jest policja i straż miejska - mówi Kuczyński.
Po głosowaniu szef klubu PiS zażądał powtórki, bo nie wszyscy radni, którzy zagłosowali za zwiększeniem limitu koncesji, podnieśli ręce. - Zagłosowali tylko naciskając przycisk, a opinia publiczna powinna w takiej sprawie widzieć, kto ma jakie stanowisko - mówił Piotr Babiarz.
Ostatecznie uchwała została przyjęta dzięki radnym Platformy. Liczbę miejsc dopuszczonych do sprzedaży alkoholu powiększono z 800 do 1000. Do końca tej kadencji samorządu limit nie będzie już powiększany.
- 11 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
We Wrocławiu będzie więcej koncesji na alkohol
nabati
17.03.11, 14:16
Pijanymi idiotami latwiej sie manipuluje...»
-
Europejska Stolica Kultury 2016?
e-klucznik
17.03.11, 19:22
Ta decyzja na pewno zwiększy nasze szanse. Smutne to...»
-
We Wrocławiu będzie więcej koncesji na alkohol:...
kamelo_25
17.03.11, 21:15
Łukasz Wyszkowski z PO: - Też mieszkam nad sklepem z alkoholem. Szczerze mówiąc, bardziej przeszkadzają mi hałasujące w piaskownicy dzieci niż klienci.Panie Wyszkowski, jak się imprezuje, »
Najczęściej czytane24 htydzień




