We Wrocławiu będzie więcej koncesji na alkohol: 1000

Wojciech Szymański
17.03.2011 , aktualizacja: 17.03.2011 17:53
A A A Drukuj
Pomimo sprzeciwu radnych PiS oraz części klubu prezydenta Dutkiewicza udało się przegłosować uchwałę zwiększającą limit miejsc dopuszczonych do sprzedaży alkoholu. Władze Wrocławia będą miały do dyspozycji nie 800, a 1000 koncesji.
W rejonie ul. Partyzantów na Sępolnie w pobliżu kościoła, podstawówki, przedszkola i szkolnego internatu działa kilka sklepów z alkoholem. Gdyby proponowane przez radnych ograniczenia obowiązywały wcześniej, wiele z tych sklepów by nie powstało
Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta
W rejonie ul. Partyzantów na Sępolnie w pobliżu kościoła, podstawówki, przedszkola i szkolnego internatu działa kilka sklepów z alkoholem. Gdyby proponowane przez radnych ograniczenia obowiązywały wcześniej, wiele z tych sklepów by nie powstało
Przed głosowaniem na sesji rady miasta doszło do ostrej dyskusji. Zwiększeniu liczby miejsc dopuszczonych do sprzedaży alkoholu ostro sprzeciwiali się radni PiS. Przekonywali, że więcej sklepów z alkoholem to łatwiejszy do niego dostęp, co z kolei przyczynia się do rozpijania zwłaszcza młodzieży.

Pomysł zwiększenia obowiązującego limitu koncesji krytykowali także radni z klubu prezydenta: Wanda Ziembicka, Urszula Mrozowska i Szymon Hotała.

- Dlaczego w sklepie z podstawowymi artykułami spożywczymi, który jest czynny od szóstej rano, sprzedawany jest alkohol? - pytała Ziembicka. - Od samego rana ustawiają się tam kolejki, a dzieci patrzą na klientów z naręczami butelek - mówiła.

Hotała dodał: - Nie poprę tej uchwały, bo sam mieszkałem nad sklepem z alkoholem. Wyprowadziłem się, bo miałem dość nocnych awantur - stwierdził.

Odpowiadał mu Łukasz Wyszkowski z PO: - Też mieszkam nad sklepem z alkoholem. Szczerze mówiąc, bardziej przeszkadzają mi hałasujące w piaskownicy dzieci niż klienci.

Klub Dutkiewicza w sprawie koncesji podzielił się bardzo mocno. Z jednej strony uchwałę torpedowała Ziembicka i Mrozowska, z drugiej radny Jerzy Michalak zgłosił - w ramach swoistego happeningu - projekt idący jeszcze dalej, niż chciały władze miasta. Zaproponował, by limit koncesji zwiększyć nie do tysiąca, ale dziesięciu tysięcy miejsc. Ta propozycja jednak upadła.

PiS zarządził w klubie dyscyplinę głosowania. Zbuntował się przeciwko temu radny Piotr Kuczyński i wyszedł z sali obrad. - Nie mogłem głosować przeciw, jak chciały władze klubu. Uważam, że wprowadzanie ograniczeń niczego nie rozwiązuje, a tylko utrudnia życie przedsiębiorcom. Od robienia porządku z pijakami i sklepami, które sprzedają alkohol nieletnim, jest policja i straż miejska - mówi Kuczyński.

Po głosowaniu szef klubu PiS zażądał powtórki, bo nie wszyscy radni, którzy zagłosowali za zwiększeniem limitu koncesji, podnieśli ręce. - Zagłosowali tylko naciskając przycisk, a opinia publiczna powinna w takiej sprawie widzieć, kto ma jakie stanowisko - mówił Piotr Babiarz.

Ostatecznie uchwała została przyjęta dzięki radnym Platformy. Liczbę miejsc dopuszczonych do sprzedaży alkoholu powiększono z 800 do 1000. Do końca tej kadencji samorządu limit nie będzie już powiększany.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 11 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy