PiS przeciwny organizacji igrzysk nieolimpijskich

wsz
10.03.2011 , aktualizacja: 11.03.2011 09:22
A A A Drukuj
W przyszłym tygodniu radni miejscy mają podjąć decyzję o przystąpieniu Wrocławia do starań o organizację igrzysk sportów nieolimpijskich w 2017 roku. Pomysł rzucił kilka tygodni temu prezydent Rafał Dutkiewicz. PiS imprezy nie chce, radni Platformy się wahają.
Piotr Babiarz, PiS
Fot. Krzysztof Rak / AG
Piotr Babiarz, PiS
Igrzyska nieolimpijskie to impreza promująca dyscypliny, których nie ma w programie letniej olimpiady. M.in.: bilard, kręgle, sumo, sporty taneczne, kulturystyka, squash czy skoki ze spadochronem. W lutym prezydent Dutkiewicz ogłosił, że Wrocław będzie starał się o organizację igrzysk. Przekonywał, że dzięki nim wykorzystana zostanie budowana z myślą o Euro 2012 sportowa infrastruktura. A Piotr Mazur, szef biura sportu w urzędzie miasta, wyjaśniał, że impreza to dobry sposób na promocję miasta m.in. dlatego, że relacje z igrzysk pojawiają się w światowych mediach.

W najbliższy czwartek radni miejscy będą głosować uchwałę, która ma przypieczętować pomysł ogłoszony przez Dutkiewicza. Poparcie przez nich wniosku, choć nie jest formalnie niezbędne, ma wzmocnić starania miasta.

Przeciwnikiem organizacji imprezy jest PiS. - Jaka promocja miasta? - pyta Piotr Babiarz, szef klubu radnych PiS. - Piłka nożna czy siatkówka to sporty popularne, a dyscypliny igrzysk nieolimpijskich to całkowita nisza. Interesuje się nimi wąskie grono osób. Na 40-tysięczny stadion przyjdzie garstka ludzi i na tym się skończy. Trudno spodziewać się, że przy okazji tej imprezy Wrocław jakoś szczególnie się wypromuje.

PiS pyta też, ile budżet miasta mają kosztować przygotowania i sama organizacja imprezy. Na razie na sesji radni mają zdecydować o zagwarantowaniu na poczet starań o imprezę 140 tys. zł. Koszt samej organizacji igrzysk to nawet 30 mln dolarów.

- Ale nie wszystko idzie z kasy miejskiej - zapewnia Michał Janicki, szef departamentu spraw społecznych urzędu miasta. - Część pieniędzy wykładają sponsorzy, część pochodzi z zysków z reklam, które zbierają organizatorzy. Precyzyjny biznesplan będziemy mieli gotowy w maju.

Janicki przyznaje jednak, że budżet miasta na igrzyskach nie zarobi w gotówce. - Zwrócą się poniesione wydatki, ale najważniejsza korzyść to promocja - tłumaczy.

Radni Platformy stanowiska w sprawie igrzysk na razie nie zajęli. Klub decyzję ma podjąć we wtorek. Prawdopodobnie, choć bez entuzjazmu, PO poprze uchwałę. Gorącym propagatorem organizacji imprezy we Wrocławiu jest bowiem wrocławski poseł Platformy Michał Jaros, który wspólnie z Dutkiewiczem ogłaszał pomysł przystąpienia miasta do starań o igrzyska.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 42 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

  • PiS jak zawsze przeciw pst54 10.03.11, 21:43

    no oczywiście dla ludzi, którzy nie uprawiają w życiu żadnego sportu poza pluciem inwestycja w taką imprezę to zawsze stracone pieniądze :/Wakeboarding niech żyje!»

  • PiS przeciwny organizacji igrzysk nieolimpijskich czerwony_kapturek1 10.03.11, 22:46

    Infrastruktura już będzie, więc gdzie niby te strrraszne wydatki?Oczywiście lepiej, żeby budynki po euro były niewykorzystane, przecież to takie ekonomiczne! O_o»

  • Nareszcie do PISdzielców narodu dotarło, że benkmen 11.03.11, 09:28

    igrzyskami nieolimpijskimi są także wszelkiej maści parafiady.Hurrraaaaaa!»