Budżet Wrocławia polegnie na nieruchomościach
05.03.2009
, aktualizacja: 04.03.2009 20:21
Kolejna fatalna informacja o finansach Wrocławia. Na sprzedaży gminnych gruntów miasto nie zarobi tyle, ile planowało. Chodzi o niemal jedną dziesiątą budżetu
ZOBACZ TAKŻE
- Łatwiej o dopłatę, ale mniejszą (01-04-09, 20:52)
- Hiszpania - Znikają biura nieruchomości (23-03-09, 12:51)
- Budżet Wrocławia duży mimo kryzysu (22-03-10, 19:46)
- Miasto zaczęło zarabiać na nieruchomościach (25-09-09, 09:09)
- Wrocław musi zaoszczędzić 200 milionów złotych (24-06-09, 20:16)
- Kurs AD Drągowski znowu szaleje (08-05-09, 13:48)
- Rusza rynek nieruchomości w USA? (04-05-09, 21:28)
- PO nie poprze Dutkiewicza w sprawie budżetu (22-04-09, 19:13)
- PiS proponuje cięcia w budżecie miasta (24-03-09, 15:12)
- "PB": Grunt to dobry grunt (24-03-09, 13:46)
- Deweloperzy wstrzymają 80 proc. inwestycji (16-03-09, 18:35)
- Dutkiewicz mówi: budżet miasta jest bezpieczny (10-03-09, 19:52)
- Spółdzielnia chce odszkodowania za sprzedaż mieszkań za "złotówkę" (05-03-09, 20:09)
- Rostowski: Gospodarką targa głęboki kryzys (05-03-09, 16:12)
- Jest kryzys w branży, są promocje mieszkań (04-03-09, 05:00)
- Ile naprawdę będzie kosztował nowy stadion? (12-02-09, 07:00)
- Rada miejska: Budżet przyjęty bez Platformy (30-12-08, 12:48)
- Nadal nie ma kupca na kamienicę przy Łaziennej (09-12-08, 16:07)
Jeszcze niedawno o wrocławskie grunty na miejskich przetargach biło się po kilkunastu inwestorów - np. o niewielką parcelę na rondzie Powstańców Śląskich walczyło aż 14 firm, a zabytkową kamienicę w Rynku, której cena wywoławcza wynosiła ponad 16 mln zł, sprzedano za okrągłe 50 mln. Szaleństwo panowało też na rynku gruntów pod budownictwo jedno- i wielorodzinne.
Pierwsze problemy ze sprzedażą miejskich gruntów zaczęły się jeszcze w 2008 r. Gdy kryzys na rynkach finansowych na dobre dał się we znaki deweloperom, ruch na przetargach zamarł. W październiku miasto wystawiło na sprzedaż kamienicę u zbiegu ulic Rzeźniczej i Łaziennej, w której mieści się słynny klub jazzowy Rura. Cena: 21,7 mln zł. Nie było chętnych. Nieruchomość kolejny raz trafiła pod młotek 9 grudnia, a cenę obniżono aż o trzy miliony złotych. Znów nikt się nie skusił. Kupca nie znalazła też ogromna działka przy ul. Legnickiej, na której przyszły inwestor mógłby wybudować cokolwiek. 7,5-hektarowa działka za 55 mln zł nie znalazła kupca. Teraz teren ma być podzielony i sprzedawany po kawałku.
Choć już ostatni kwartał poprzedniego roku okazał się fatalny i nic nie wskazywało, że będzie lepiej, miasto zapisało bardzo optymistyczną prognozę dochodu ze sprzedaży nieruchomości: w tym roku do budżetu Wrocławia ma wpłynąć aż 280 mln zł (ok. 10 procent całego budżetu). Po dwóch miesiącach udało się zebrać zaledwie 9 proc. tej sumy.
- Wszystko przez kryzys - tłumaczy wiceprezydent Wrocławia Adam Grehl. - Nie jesteśmy samotną wyspą i ciężko oczekiwać, aby teraz na duże przetargi zgłaszało się po kilkanaście dużych firm, jak w czasie hossy. Na razie spokojnie się przyglądamy. Wiele powie nam marzec i kwiecień. W tym czasie na przetargi wystawimy kilkadziesiąt działek, wiele z nich będziemy promować na targach nieruchomości w Cannes. Nie ogłaszamy alarmu, nie rewidujemy budżetu.
Eksperci rynku nieruchomości nie są jednak tak spokojni. - Wrocław będzie miał ogromny problem, a o zrealizowanie na ten rok budżetu będzie niezwykle trudno - mówi prezes JOT-BE Nieruchomości Jacek Wróblewski. - Cenę wywoławczą nieruchomości ustala rzeczoznawca. Ten szacuje wartość, porównując transakcje z ostatnich kilku lub kilkunastu miesięcy. A ponieważ od wykonania wyceny do wystawienia nieruchomości na sprzedaż zwykle upływa nawet ponad pół roku, to dziś ceny miejskich nieruchomości mają się nijak do tego, co się dzieje na rynku.
Z powodu tej różnicy miasto ogłasza kolejne przetargi na nieruchomości niesprzedane za pierwszym razem. Dwie nieruchomości zostaną wystawione na sprzedaż już po raz czwarty, za dużo mniejsze pieniądze niż za pierwszym, drugim i trzecim razem.
Leon Susmanek, wiceszef klubu radnych PO: - Od grudnia twierdziliśmy, że wpływy ze sprzedaży nieruchomości są przeszacowane. Nikt nas nie słuchał. Na najbliższym posiedzeniu klubu i komisji budżetu i finansów na pewno będziemy rozmawiać na ten temat. Jeśli potwierdzą się informacje o tak niskim wykonaniu budżetu, to będzie to kolejny cios dla i tak już obciążonego ogromnym deficytem budżetowym miasta.
Pierwsze problemy ze sprzedażą miejskich gruntów zaczęły się jeszcze w 2008 r. Gdy kryzys na rynkach finansowych na dobre dał się we znaki deweloperom, ruch na przetargach zamarł. W październiku miasto wystawiło na sprzedaż kamienicę u zbiegu ulic Rzeźniczej i Łaziennej, w której mieści się słynny klub jazzowy Rura. Cena: 21,7 mln zł. Nie było chętnych. Nieruchomość kolejny raz trafiła pod młotek 9 grudnia, a cenę obniżono aż o trzy miliony złotych. Znów nikt się nie skusił. Kupca nie znalazła też ogromna działka przy ul. Legnickiej, na której przyszły inwestor mógłby wybudować cokolwiek. 7,5-hektarowa działka za 55 mln zł nie znalazła kupca. Teraz teren ma być podzielony i sprzedawany po kawałku.
Choć już ostatni kwartał poprzedniego roku okazał się fatalny i nic nie wskazywało, że będzie lepiej, miasto zapisało bardzo optymistyczną prognozę dochodu ze sprzedaży nieruchomości: w tym roku do budżetu Wrocławia ma wpłynąć aż 280 mln zł (ok. 10 procent całego budżetu). Po dwóch miesiącach udało się zebrać zaledwie 9 proc. tej sumy.
- Wszystko przez kryzys - tłumaczy wiceprezydent Wrocławia Adam Grehl. - Nie jesteśmy samotną wyspą i ciężko oczekiwać, aby teraz na duże przetargi zgłaszało się po kilkanaście dużych firm, jak w czasie hossy. Na razie spokojnie się przyglądamy. Wiele powie nam marzec i kwiecień. W tym czasie na przetargi wystawimy kilkadziesiąt działek, wiele z nich będziemy promować na targach nieruchomości w Cannes. Nie ogłaszamy alarmu, nie rewidujemy budżetu.
Eksperci rynku nieruchomości nie są jednak tak spokojni. - Wrocław będzie miał ogromny problem, a o zrealizowanie na ten rok budżetu będzie niezwykle trudno - mówi prezes JOT-BE Nieruchomości Jacek Wróblewski. - Cenę wywoławczą nieruchomości ustala rzeczoznawca. Ten szacuje wartość, porównując transakcje z ostatnich kilku lub kilkunastu miesięcy. A ponieważ od wykonania wyceny do wystawienia nieruchomości na sprzedaż zwykle upływa nawet ponad pół roku, to dziś ceny miejskich nieruchomości mają się nijak do tego, co się dzieje na rynku.
Z powodu tej różnicy miasto ogłasza kolejne przetargi na nieruchomości niesprzedane za pierwszym razem. Dwie nieruchomości zostaną wystawione na sprzedaż już po raz czwarty, za dużo mniejsze pieniądze niż za pierwszym, drugim i trzecim razem.
Leon Susmanek, wiceszef klubu radnych PO: - Od grudnia twierdziliśmy, że wpływy ze sprzedaży nieruchomości są przeszacowane. Nikt nas nie słuchał. Na najbliższym posiedzeniu klubu i komisji budżetu i finansów na pewno będziemy rozmawiać na ten temat. Jeśli potwierdzą się informacje o tak niskim wykonaniu budżetu, to będzie to kolejny cios dla i tak już obciążonego ogromnym deficytem budżetowym miasta.
- 65 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
spektakularny koniec Dutkiewicza
tora_tora
05.03.09, 09:47
polecam także dzisiejszy dodatek The wall street journal w "dzienniku" zadłużenie wrocławia osiągnęło.. 59,7% budżetu i jest największe wśród polskich dużych miast; dopuszalny próg to.. 60% »
-
Budżet Wrocławia polegnie na nieruchomościach
simonh
05.03.09, 18:09
Zawsze twierdziłem, że Dutkiewicz to największy picer w Polsce !Wystarczy popatrzeć na wrocławskie ulice, najgorsze nawierzchnie w Polsce, ale pan prezydent, nieudacznik nie ma czasu na »
Najczęściej czytane24 htydzień





