1 procent dla hospicjum dla dzieci: Możesz pomóc, póki jestem

Dawid Zielkowski
04.03.2010 , aktualizacja: 02.03.2010 16:35
A A A Drukuj
Chore dzieci decyduje się wesprzeć 30 proc. Polaków przekazujących część swojego podatku na organizacje pożytku publicznego. Wrocławskie Hospicjum dla Dzieci stara się pomagać całym rodzinom, które zostały dotknięte nieuleczalną chorobą dziecka

fot. Grzegorz Kwolek
Fundacja Wrocławskie Hospicjum dla Dzieci działa od siedmiu lat. Obecnie opiekuje się prawie pięćdziesięciorgiem dzieci i ich rodzinami. Zespół hospicjum tworzą lekarze, pielęgniarki i wolontariusze. Dojeżdżają oni kilka razy w tygodniu do trzydzieściorga podopiecznych na terenie całego Dolnego Śląska. Dla pozostałych pacjentów hospicjum kupuje sprzęt medyczny i zapewnia im rehabilitację.

- Hospicjum jest domowe. We Wrocławiu działa tylko biuro i magazyn - mówi jego kierownik dr Krzysztof Szmyd.

Na jedno dziecko potrzeba miesięcznie ponad tysiąc złotych. Szmyd podkreśla, że wpłaty od podatników to być albo nie być dla hospicjum. W zeszłym roku darowizny z 1 proc. wyniosły 1,46 mln zł, czyli ok. 70 proc. rocznego budżetu.

- Przeznaczyliśmy te pieniądze przede wszystkim na leki, sprzęt i rehabilitację dla naszych podopiecznych - mówi Szmyd. - Hospicjum jest niepublicznym zakładem opieki zdrowotnej, NFZ refunduje nam opiekę tylko nad 22 dziećmi. Dlatego stworzyliśmy fundację, która pozyskuje środki na pomoc pozostałym.

W jej działalność zaangażowana jest m.in. Kinga Preis. Opowiada: - Pomagam od dwóch lat i namawiam do tego firmy i znajomych. Prowadzimy zajęcia plastyczne dla dzieci. Nie chcę, żeby moja pomoc skończyła się na ozdobieniu ulotek moją twarzą.

Podopieczni hospicjum są w różnym wieku, cierpią na różne choroby. Większość stanowią dzieci ze schorzeniami neurologicznymi, są też chorzy na nowotwory. Do wielu z nich regularnie przyjeżdżają wolontariusze i rehabilitanci.

Hospicjum stara się pomagać również ich rodzinom. - Nieuleczalnie chore dziecko wymaga stałej opieki, dlatego jedno z rodziców nie pracuje. Z jednej pensji trudno jest się dziś utrzymać. Staramy się też odciążyć rodziców, żeby mieli czas dla zdrowego potomstwa - mówi Szmyd.

Oprócz codziennej opieki hospicjum organizuje swoim podopiecznym Dzień Dziecka i mikołajki. - Dzięki wsparciu z 1 proc. dzieci mogą też wyjechać raz w roku na dwutygodniowe wakacje. Odetchnąć nieco i pobyć z rodziną - mówi Szmyd.

Psycholodzy pracujący w hospicjum pomagają rodzicom i rodzeństwu chorych dzieci. Ich opieką objęte są też rodziny, które straciły swoich bliskich. Hospicjum prowadzi dla nich grupę wsparcia.

- Jest to jeden z etapów opieki paliatywnej. Chcemy, aby rodzice po stracie dziecka nie zostali sami. Staramy się pomóc im w powrocie do normalnego życia - opowiada kierownik.

Hospicjum chce utworzyć przychodnie dla swoich podopiecznych. Krzysztof Szmyd: - Te dzieci potrzebują pomocy i opieki lekarskiej teraz, a w kolejce do ortopedy czeka się nawet pięć miesięcy.

Organizacje pożytku publicznego coraz częściej zbierają pieniądze dla konkretnych osób, tworząc specjalne subkonta. Wrocławskie Hospicjum dla Dzieci nie zdecydowało się na taki krok. Krzysztof Szmyd tłumaczy to chęcią pomocy wszystkim podopiecznym: - Część naszych podopiecznych pochodzi z rejonów o wiele biedniejszych niż Wrocław. Im również chcemy zapewnić opiekę najwyższej jakości.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów