Stadion na Euro: Mostostal milczy, bo boi się sądu?

Jacek Harłukowicz
05.01.2010 , aktualizacja: 05.01.2010 18:14
A A A Drukuj
Wciąż nie ma reakcji Mostostalu Warszawa na wypowiedzenie przez miasto umowy na budowę stadionu na Euro 2012. Do listy zarzutów firma odniesie się najwcześniej w przyszłym tygodniu.
4 stycznia 2010, budowa stadionu na wrocławskich Maślicach. Główny wykonawca sprząta i inwentaryzuje plac budowy
Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta
4 stycznia 2010, budowa stadionu na wrocławskich Maślicach. Główny wykonawca sprząta i inwentaryzuje plac budowy
30 grudnia decyzją prezydenta Rafała Dutkiewicza Wrocław wypowiedział Mostostalowi umowę na budowę areny na Euro. Powodem są rosnące opóźnienia - według miasta - przy niektórych elementach budowy sięgające nawet 90 dni. Od tego czasu oczekiwana jest reakcja Mostostalu. Zgodnie z zapowiedziami warszawska firma do zarzutów miasta ustosunkować miała się w poniedziałek. Potem termin ten przesunięto na wtorek. Mostostal jednak milczy.

- Zespół naszych ekspertów i prawników cały czas obraduje nad przygotowanie dokładnej odpowiedzi na zarzuty. Sprawa jest zbyt poważna i zbyt skomplikowana, by się spieszyć - poinformowała nas we wtorek Kinga Drózd z biura prasowego Mostostalu, która kilka dni temu zapewniała, że jej firma nie ma zamiaru oddawać kontraktu bez walki: - Cały czas czujemy się budowniczym wrocławskiego stadionu - deklarowała w sylwestra.

Wrocławscy urzędnicy przyznają, że spodziewają się ze strony Mostostalu sądowego pozwu. Ale jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, to właśnie ewentualne konsekwencje sądowego rozstrzygnięcia sporu są przyczyną dotychczasowego braku reakcji ze strony firmy. Bo taki spór to dla firmy loteria. W przypadku wygranej może liczyć na odszkodowanie za utracone korzyści w wysokości zapisanej w umowie marży, czyli tyle, ile spółka miała zarobić na budowie stadionu. Ale jeśli sąd uznałby, że wypowiadając umowę, Wrocław miał rację, konsekwencje dla Mostostalu byłyby dużo poważniejsze niż tylko utrata dobrego imienia. Zgodnie ze znowelizowanym niedawno art. 24 ustawy Prawo Zamówień Publicznych wykonawca, wobec którego sąd prawomocnie orzeknie, iż nie wykonał zamówienia lub wykonał je nienależycie, traci prawo do udziału w przetargach publicznych na trzy lata. Czy właśnie ten przepis jest powodem zwłoki w odpowiedzi warszawskiej firmy?

- Bez komentarza - usłyszeliśmy we wtorek w jej biurze.

Prezydent Rafał Dutkiewicz powiedział we wtorek po godz. 18 w rozmowie z Ewą Wolniewicz w TVP Wrocław, że ponieważ miasto nie dostało dotąd żadnej odpowiedzi od Mostostalu, w środę prawnicy magistratu mają się udać do warszawskiego biura firmy.

Podziel się

  • 62 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów