Stadion na Euro: Mostostal milczy, bo boi się sądu?
05.01.2010
, aktualizacja: 05.01.2010 18:14
Wciąż nie ma reakcji Mostostalu Warszawa na wypowiedzenie przez miasto umowy na budowę stadionu na Euro 2012. Do listy zarzutów firma odniesie się najwcześniej w przyszłym tygodniu.
ZOBACZ TAKŻE
- Cała prawda o wrocławskim stadionie na Euro 2012 (09-01-10, 12:00)
- Wrocław zrywa umowę z wykonawcą stadionu na Euro (30-12-09, 10:48)
- Spór miasta z Mostostalem okazał się bardzo kosztowny (14-09-10, 09:00)
- Wrocław kontra Mostostal - negocjacje wciąż trwają (25-01-10, 20:44)
- Wrocław i Mostostal na wojennej ścieżce o stadion (22-01-10, 08:00)
- Mostostal: Decyzja Wrocławia w sprawie stadionu jest bezprawna (20-01-10, 11:16)
- Mostostal: decyzja o zerwaniu umowy była bezpodstawna (20-01-10, 10:53)
- Mostostal mówi: to nie nasza wina, więc pogódźmy się (14-01-10, 19:30)
- Mostostal nie chce sądu, chce polubownego rozwiązania (13-01-10, 19:44)
- Czy można wybrać z wolnej ręki wykonawcę stadionu? (12-01-10, 08:00)
- Stadion w czerwcu 2011? Tego nie da się zrobić (06-01-10, 06:00)
- Mostostal obiecuje, że odda stadion na Maślicach (06-01-10, 09:00)
- Milczeliśmy o stadionie, bo nie chcieliśmy siać zamętu (04-01-10, 20:25)
- Stadion na Euro: Władze miasta tłumaczą się wojewodzie (04-01-10, 16:51)
- Co ze stadionem na Euro: dziś odpowiedź Mostostalu (04-01-10, 08:00)
- Wrocław zrywa umowę, Mostostal ciągle buduje (30-12-09, 16:19)
SERWISY
30 grudnia decyzją prezydenta Rafała Dutkiewicza Wrocław wypowiedział Mostostalowi umowę na budowę areny na Euro. Powodem są rosnące opóźnienia - według miasta - przy niektórych elementach budowy sięgające nawet 90 dni. Od tego czasu oczekiwana jest reakcja Mostostalu. Zgodnie z zapowiedziami warszawska firma do zarzutów miasta ustosunkować miała się w poniedziałek. Potem termin ten przesunięto na wtorek. Mostostal jednak milczy.
- Zespół naszych ekspertów i prawników cały czas obraduje nad przygotowanie dokładnej odpowiedzi na zarzuty. Sprawa jest zbyt poważna i zbyt skomplikowana, by się spieszyć - poinformowała nas we wtorek Kinga Drózd z biura prasowego Mostostalu, która kilka dni temu zapewniała, że jej firma nie ma zamiaru oddawać kontraktu bez walki: - Cały czas czujemy się budowniczym wrocławskiego stadionu - deklarowała w sylwestra.
Wrocławscy urzędnicy przyznają, że spodziewają się ze strony Mostostalu sądowego pozwu. Ale jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, to właśnie ewentualne konsekwencje sądowego rozstrzygnięcia sporu są przyczyną dotychczasowego braku reakcji ze strony firmy. Bo taki spór to dla firmy loteria. W przypadku wygranej może liczyć na odszkodowanie za utracone korzyści w wysokości zapisanej w umowie marży, czyli tyle, ile spółka miała zarobić na budowie stadionu. Ale jeśli sąd uznałby, że wypowiadając umowę, Wrocław miał rację, konsekwencje dla Mostostalu byłyby dużo poważniejsze niż tylko utrata dobrego imienia. Zgodnie ze znowelizowanym niedawno art. 24 ustawy Prawo Zamówień Publicznych wykonawca, wobec którego sąd prawomocnie orzeknie, iż nie wykonał zamówienia lub wykonał je nienależycie, traci prawo do udziału w przetargach publicznych na trzy lata. Czy właśnie ten przepis jest powodem zwłoki w odpowiedzi warszawskiej firmy?
- Bez komentarza - usłyszeliśmy we wtorek w jej biurze.
Prezydent Rafał Dutkiewicz powiedział we wtorek po godz. 18 w rozmowie z Ewą Wolniewicz w TVP Wrocław, że ponieważ miasto nie dostało dotąd żadnej odpowiedzi od Mostostalu, w środę prawnicy magistratu mają się udać do warszawskiego biura firmy.
- Zespół naszych ekspertów i prawników cały czas obraduje nad przygotowanie dokładnej odpowiedzi na zarzuty. Sprawa jest zbyt poważna i zbyt skomplikowana, by się spieszyć - poinformowała nas we wtorek Kinga Drózd z biura prasowego Mostostalu, która kilka dni temu zapewniała, że jej firma nie ma zamiaru oddawać kontraktu bez walki: - Cały czas czujemy się budowniczym wrocławskiego stadionu - deklarowała w sylwestra.
Wrocławscy urzędnicy przyznają, że spodziewają się ze strony Mostostalu sądowego pozwu. Ale jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, to właśnie ewentualne konsekwencje sądowego rozstrzygnięcia sporu są przyczyną dotychczasowego braku reakcji ze strony firmy. Bo taki spór to dla firmy loteria. W przypadku wygranej może liczyć na odszkodowanie za utracone korzyści w wysokości zapisanej w umowie marży, czyli tyle, ile spółka miała zarobić na budowie stadionu. Ale jeśli sąd uznałby, że wypowiadając umowę, Wrocław miał rację, konsekwencje dla Mostostalu byłyby dużo poważniejsze niż tylko utrata dobrego imienia. Zgodnie ze znowelizowanym niedawno art. 24 ustawy Prawo Zamówień Publicznych wykonawca, wobec którego sąd prawomocnie orzeknie, iż nie wykonał zamówienia lub wykonał je nienależycie, traci prawo do udziału w przetargach publicznych na trzy lata. Czy właśnie ten przepis jest powodem zwłoki w odpowiedzi warszawskiej firmy?
- Bez komentarza - usłyszeliśmy we wtorek w jej biurze.
Prezydent Rafał Dutkiewicz powiedział we wtorek po godz. 18 w rozmowie z Ewą Wolniewicz w TVP Wrocław, że ponieważ miasto nie dostało dotąd żadnej odpowiedzi od Mostostalu, w środę prawnicy magistratu mają się udać do warszawskiego biura firmy.
- 62 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
19 głosów
-
Stadion na Euro: Mostostal milczy, bo boi się s...
1410_tenrok
05.01.10, 18:49
chciałbym przeczytać umowę, jeśli można?»
-
Stadion na Euro: Mostostal milczy, bo boi się s...
krzysztofczyz
06.01.10, 08:25
Wszystko jest dobre choc może zbyt twarde, aż trzy lata to pomysł rodem z Marsa. Należy też w takich sprawach wprowadzic szczególny tryb prowadzenia spraw aby wyrok zapadał do dwóch tygodni »
-
Stadion na Euro: Mostostal milczy, bo boi się s...
smpsn78
06.01.10, 14:54
No, jestem ciekaw jak to się skończy.Zwłaszcza w perspektywie art. 24 ustawy o zamówieniach publicznych legeo.pl/prawo/dziennik-ustaw-2007/223/1655/?changes=yes»
Najczęściej czytane24 htydzień




