Stadion w czerwcu 2011? Tego nie da się zrobić

Rozmawiał Michał Kokot
06.01.2010 , aktualizacja: 05.01.2010 15:28
A A A Drukuj
Architekt Edmund Obiała kieruje budową obiektów sportowych na igrzyska olimpijskie w Londynie Fot. Albert Zawada/Agencja Gazeta Architekt Edmund Obiała kieruje budową obiektów sportowych na igrzyska olimpijskie w Londynie
- Trudno będzie teraz we Wrocławiu oddać gotowy stadion do połowy 2011 roku. A nawet jeśli to się uda, to za znacznie wyższą cenę - mówi Edmund Obiała*, słynny polski architekt, koordynator budowy obiektów sportowych na olimpiadę w Londynie.
GALERIA ZDJĘĆ
SONDAŻ
Czy Wrocław straci prawo do Euro 2012?

Tak
Nie

Rozmowa z Edmundem Obiałą

Michał Kokot: Władze Wrocławia twierdzą, że mimo zmiany głównego wykonawcy uda się skończyć budowę stadionu piłkarskiego na Euro 2012 do końca czerwca przyszłego roku. To realny termin?

Edmund Obiała: - Bardzo trudno będzie dokończyć budowę takiego stadionu zaledwie w ciągu 17 miesięcy. Przede wszystkim nie wiemy, jak zachowa się w obecnej sytuacji Mostostal. Jeśli zabierze z placu budowy cały sprzęt i wytwórnię betonu, to kolejnemu wykonawcy zajmie co najmniej miesiąc, żeby to wszystko sprowadzić z powrotem. Jeśli trzeba będzie od nowa negocjować zakupy na prefabrykaty do budowy stadionu, może to zająć nawet kolejnych sześć miesięcy. Jeśli nowy wykonawca nie dostanie od Mostostalu projektu wykonawczego, będzie musiał sam go sporządzić. Z mojego doświadczenia wynika, że może to zająć nawet dwa miesiące. Tak więc opóźnienie, które wynosi już 4,5 miesiąca, może jeszcze bardziej się wydłużyć.

Druga sprawa to dotychczasowe roboty na stadionie. Kto weźmie odpowiedzialność i da gwarancję na fundamenty, które zostały wylane? Czy zrobi to Mostostal, z którym została zerwana umowa? Jeśli nie, to będzie to należało do przyszłego wykonawcy. A ten będzie musiał sprawdzić wytrzymałość fundamentów oraz pali, co zajmie dodatkowy czas.

A cena? Miasto twierdzi, że stadion zostanie wybudowany za podobną kwotę, jaką żądał Mostostal, czyli 730 mln złotych.

Wątpię w to, by ktokolwiek zgodził się na taką cenę, mając świadomość, że przejmuje budowę z takim opóźnieniem. Odrobienie straconego czasu będzie wymagało wprowadzenia na budowę drugiej zmiany pracowników, a to będzie wiązało się z kosztami. I to dużymi. Nie ma co ukrywać, że negocjujący z miastem Max Bögl ma teraz dużą przewagę i firma może zedrzeć skórę z miasta.

Gdzie popełniono błędy przy budowie stadionu? Już na samym etapie rozpisania przetargu?

Dziwi mnie sposób, w jaki w Polsce podchodzi się do finalizowania umowy z inwestorem w przypadku tak trudnych budowli. Dotyczy to nie tylko Wrocławia. Jeśli w postępowaniu przetargowym na budowę Stadionu Narodowego w Warszawie oferenci zadają ponad tysiąc pytań, to świadczy o tym, że coś z jego specyfikacją jest nie tak.

Moim zdaniem błędy powstały wcześniej. Po wyborze Polski i Ukrainy na organizatorów Euro 2012 stracono kilkanaście miesięcy. Po tym dniu natychmiast powinno się ruszyć z uchwalaniem planów zagospodarowania przestrzennego, ustalania kryteriów przetargu, montażu finansowego pod inwestycje, itd. Tymczasem przez ten czas działo się niewiele.

Może wszystkich uśpiła propaganda sukcesu? I spółka PL2012, odpowiedzialna za mistrzostwa, a także jej wrocławski odpowiednik, zapewniały opinię publiczną, że wszystko idzie jak po maśle.

Do obowiązków takiej spółki nie powinno należeć upiększanie rzeczywistości, ale skrupulatna kontrola prowadzonych prac. Prawdopodobnie w przypadku Wrocławia takiego mechanizmu kontrolnego zabrakło. Na całym świecie po wygranym przetargu negocjuje się przez kilka miesięcy szczegółowe warunki na wykonawstwo. Gdy budowaliśmy stadion olimpijski w Sydney, takie negocjacje toczyliśmy od stycznia do września. Tylko szczegółowe obostrzenia dają gwarancję wykonania robót. W Polsce już tydzień po wygranym przetargu podpisuje się umowę z wykonawcą. A później działa się według zasady: "Wy to budujecie, to teraz się martwcie". Skutki tego mogą być takie, jak we Wrocławiu.

Czy cena powinna być najważniejszym kryterium branym pod uwagę w przetargu? To powszechne założenie w całym kraju.

I jest ono błędne. W takich przetargach na świecie zawsze odrzuca się cenę najniższą, która często świadczy ona o tym, że oferent nie ma żadnego doświadczenia w budowie tego typu obiektów. A właśnie to kryterium powinno być decydujące, by uniknąć przykrych niespodzianek.

UEFA żąda, by stadiony zostały wybudowane na rok przed mistrzostwami. Ale tego terminu nie dopełniły w ubiegłym roku co najmniej dwa austriackie miasta - Salzburg i Klagenfurt, które organizowały u siebie Euro. Czy warunki UEFA muszą być dla Polski i Ukrainy wiążące?

Nie musi tak być. Wcześniej, w Portugalii, stadiony też nie były gotowe w ustalonym terminie. Domyślam się, że UEFA zdając sobie sprawę ze słabo rozwiniętej infrastruktury w Polsce i na Ukrainie, daje zaporowe terminy, by oba kraje bardziej zmobilizować do pracy nad nią. Z drugiej strony to jeszcze dość bezpieczny termin, by w przypadku dużych zaniedbań przekazać mistrzostwa innemu krajowi.

* Edmund Obiała - Był naczelnym dyrektorem budowy nowego stadionu na Wembley w 1999 roku, projektował stadion olimpijski w Sydney. Obecnie jest głównym koordynatorem technicznym projektowania i budowy obiektów olimpijskich w Londynie na igrzyska w 2012 roku.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 108 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    29 głosów

  • Wczoraj napisałem na Forum: januszz4 06.01.10, 10:23

    "To jest właśnie kretyństwo systemu przetargów, gdzie decydującym kryterium jest cena a nie jakość i doświadczenie w budowie tego typu obiektów. Skoro firma niemiecka wybudowała juz 6 »

  • Stadion w czerwcu 2011? Tego nie da się zrobić golmark 06.01.10, 13:44

    Dobrze by było, gdy potrząsnąć odpowiedzialnymi za takie postępowanie.Wprowadzanie w błąd, nieterminowe informowanie o postępach prac itp. zarzutypowinni usłyszeć od prezydenta nadzorujący »

  • Stadion w czerwcu 2011? Co da się zrobić donal-dina 08.01.10, 16:38

    Obawiam się że w przypadku utraty przez Wrocław organizacji mistrzostw 2012 może dojść do znacznych zmian w widoku miasta i że zamiast liści na drzewach zawisną POPIS-ci nie wspomnę jaki »