Stadion: Negocjacje z firmą Max Bögl rozpoczęte
31.12.2009
, aktualizacja: 31.12.2009 13:24
Po zerwaniu kontraktu na budowę stadionu z Mostostalem, władze Wrocławia rozpoczęły negocjacje z niemiecką firmą Max Bögl. - Jesteśmy w stanie zbudować stadion do połowy 2011 roku - mówi Gerhard Hupfer z zarządu spółki.
ZOBACZ TAKŻE
- Wrocław zrywa umowę z wykonawcą stadionu na Euro (30-12-09, 10:48)
- Wrocław podpisał umowę na stadion z firmą Max Bögl (18-01-10, 16:03)
- Czy można wybrać z wolnej ręki wykonawcę stadionu? (12-01-10, 08:00)
- Mostostal obiecuje, że odda stadion na Maślicach (06-01-10, 09:00)
- Co ze stadionem na Euro: dziś odpowiedź Mostostalu (04-01-10, 08:00)
- Wrocław zrywa umowę, Mostostal ciągle buduje (30-12-09, 16:19)
SERWISY
W środę prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz poinformował, że miasto wypowiada umowę dotychczasowemu wykonawcy - konsorcjum Mostostalu Warszawa S.A. i greckiej formy J&P Avax. Decyzję podjęto, bo - jak podkreślał Dutkiewicz - konsorcjum pod przewodnictwem Mostostalu nie jest w stanie zakończyć budowy stadionu w wyznaczonym terminie. Planowano, że stadion będzie gotowy na przełomie 2010 i 2011 roku. Opóźnienia już szacuje się na około cztery miesiące.
Według nieoficjalnych informacji, wyrzucony z budowy Mostostal, może przyjąć taką linię obrony: Opóźnienia nie wynikają z winy firmy, ale ze złego stanu gruntów, na których ma stanąć stadion. Dodatkowo w kilku miejscach natrafiono na nieoznakowane fundamenty, w innych grunt miał się nie nadawać do usadowienia tak wielkiego obiektu. Sporną sprawą ma być także wyposażenie stadionu w instalację elektryczną. Wrocław zaproponował, że nie będzie domagał się od Mostostalu kar finansowych za opóźnienia, jeśli firma weźmie na siebie zakup sprzętu o wartości przeszło 20 mln złotych.
- Bzdury, bzdury, bzdury - tak skomentował to wczoraj prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz.
Oficjalnie nikt z urzędu miasta nie chciał komentować informacji o kłopotach, na które na budowie miał napotkać Mostostal.
Wiemy jednak, że o tym, kto zapłaci za okablowanie stadionu, władze Wrocławia z Mostostalem rozmawiały. Potwierdza się także i to, że na terenie budowy rzeczywiście odkryto stare fundamenty. - Ale to było dosłownie w jednym miejscu i Mostostal dokładnie znał ten teren. Nie wziął kota w roku - twierdzi osoba związana z budową obiektu.
Według naszego rozmówcy przy przejmowaniu budowy przez nowego wykonawcę problemem nie powinna być również kwestia projektów wykonawczych, które firma budująca stadion musi stworzyć w oparciu o projekt budowlany autorstwa pracowni JSK Architekci.
- Max Bögl zbudował samodzielnie sześć, a jako współpracownik kolejne 16 stadionów. W razie czego ma pełne szafy projektów, z których może skorzystać. Z Mostostalem problem polegał m.in. na tym, że z tworzeniem projektów wykonawczych również się spóźniali - twierdzi nasz rozmówca.
Przy powstałych na budowie opóźnieniach dla miasta najważniejszą rzeczą jest obecnie czas. Jak podkreślał w środę minister sportu Adam Giersz Wrocław musi zdążyć z budową stadionu do czerwca 2011 roku. Inaczej może stracić prawo do organizacji meczów Euro 2012.
Już w czwartek prezydent Rafał Dutkiewicz spotkał się z Gerhardem Hupferem, członkiem zarządu firmy Max Bögl. Niemiecka spółka startowała w przetargu na wrocławski stadion, ale została z niego wykluczona. Władze Wrocławia liczą, że to właśnie Max Bögl dokończy teraz budowę.
Hupfer: - O możliwość kontynuowania prac zostaliśmy poproszeni kilka dni temu. Oglądałem teren i wprawdzie trzeba będzie zmienić organizację budowy, to myślę, że w ciągu trzech - czterech tygodni po zakończeniu negocjacji, moglibyśmy rozpocząć prace i kontynuować je tak, by zakończyć w połowie 2011 roku.
Na negocjacje strony dają sobie ok. trzech tygodni. Ich przedmiotem jest przede wszystkim kształt umowy i cena, za jaką Max Bögl byłby gotów dokończyć inwestycję. W środę Dutkiewicz przekonywał, że budowa nie będzie droższa, choć pierwotna oferta Niemców z którą stanęli do przetargu była o 30 mln. droższa od propozycji Mostostalu. Jeśli umowa z Max Bögl zostanie podpisana, firma będzie potrzebowała jeszcze ok. trzech tygodni na inwentaryzacje placu budowy. Potem - jak zapewnia Gerhard Hupfer - prace mogłyby szybko ruszyć z miejsca.
Według nieoficjalnych informacji, wyrzucony z budowy Mostostal, może przyjąć taką linię obrony: Opóźnienia nie wynikają z winy firmy, ale ze złego stanu gruntów, na których ma stanąć stadion. Dodatkowo w kilku miejscach natrafiono na nieoznakowane fundamenty, w innych grunt miał się nie nadawać do usadowienia tak wielkiego obiektu. Sporną sprawą ma być także wyposażenie stadionu w instalację elektryczną. Wrocław zaproponował, że nie będzie domagał się od Mostostalu kar finansowych za opóźnienia, jeśli firma weźmie na siebie zakup sprzętu o wartości przeszło 20 mln złotych.
- Bzdury, bzdury, bzdury - tak skomentował to wczoraj prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz.
Oficjalnie nikt z urzędu miasta nie chciał komentować informacji o kłopotach, na które na budowie miał napotkać Mostostal.
Wiemy jednak, że o tym, kto zapłaci za okablowanie stadionu, władze Wrocławia z Mostostalem rozmawiały. Potwierdza się także i to, że na terenie budowy rzeczywiście odkryto stare fundamenty. - Ale to było dosłownie w jednym miejscu i Mostostal dokładnie znał ten teren. Nie wziął kota w roku - twierdzi osoba związana z budową obiektu.
Według naszego rozmówcy przy przejmowaniu budowy przez nowego wykonawcę problemem nie powinna być również kwestia projektów wykonawczych, które firma budująca stadion musi stworzyć w oparciu o projekt budowlany autorstwa pracowni JSK Architekci.
- Max Bögl zbudował samodzielnie sześć, a jako współpracownik kolejne 16 stadionów. W razie czego ma pełne szafy projektów, z których może skorzystać. Z Mostostalem problem polegał m.in. na tym, że z tworzeniem projektów wykonawczych również się spóźniali - twierdzi nasz rozmówca.
Przy powstałych na budowie opóźnieniach dla miasta najważniejszą rzeczą jest obecnie czas. Jak podkreślał w środę minister sportu Adam Giersz Wrocław musi zdążyć z budową stadionu do czerwca 2011 roku. Inaczej może stracić prawo do organizacji meczów Euro 2012.
Już w czwartek prezydent Rafał Dutkiewicz spotkał się z Gerhardem Hupferem, członkiem zarządu firmy Max Bögl. Niemiecka spółka startowała w przetargu na wrocławski stadion, ale została z niego wykluczona. Władze Wrocławia liczą, że to właśnie Max Bögl dokończy teraz budowę.
Hupfer: - O możliwość kontynuowania prac zostaliśmy poproszeni kilka dni temu. Oglądałem teren i wprawdzie trzeba będzie zmienić organizację budowy, to myślę, że w ciągu trzech - czterech tygodni po zakończeniu negocjacji, moglibyśmy rozpocząć prace i kontynuować je tak, by zakończyć w połowie 2011 roku.
Na negocjacje strony dają sobie ok. trzech tygodni. Ich przedmiotem jest przede wszystkim kształt umowy i cena, za jaką Max Bögl byłby gotów dokończyć inwestycję. W środę Dutkiewicz przekonywał, że budowa nie będzie droższa, choć pierwotna oferta Niemców z którą stanęli do przetargu była o 30 mln. droższa od propozycji Mostostalu. Jeśli umowa z Max Bögl zostanie podpisana, firma będzie potrzebowała jeszcze ok. trzech tygodni na inwentaryzacje placu budowy. Potem - jak zapewnia Gerhard Hupfer - prace mogłyby szybko ruszyć z miejsca.
- 176 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
22 głosy
-
Negocjacje z firmą Max Bögl rozpoczęte
aryst
31.12.09, 14:08
przecież nie chodzi o dwa mecze na Euro buraku, ale o to, ze bedzie to stadionŚląska»
-
Ponoć przed Olimiadą w Atenach
byrcyn11
31.12.09, 19:43
sytuacja była podobna. Jakieś Greckie firmy, czy inne papraki dłubały idłubały, aż w końcu sytuacja stała się poważna. Wtedy szybciutko budowędokończyły niemieckie firmy za odpowiednie »
-
Stadion: Negocjacje z firmą Max Bögl rozpoczęte
paniskoklex
02.01.10, 10:29
a co na to Pani Krzywda ?»
Najczęściej czytane24 htydzień




