Wrocław przejmie część udziałów i dofinansuje EIT Plus

Tomasz Wysocki
21.03.2011 , aktualizacja: 20.03.2011 18:04
A A A Drukuj
Siedziba EIT Plus na Praczach Odrzańskich Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta Siedziba EIT Plus na Praczach Odrzańskich
Kierownictwo EIT Plus chce, aby jego udziałowcy - uczelnie, prezydent i marszałek - dokapitalizowali spółkę. Uczelnie nie mają pieniędzy, wyłoży je więc prezydent Wrocławia i przejmie część udziałów od szkół wyższych
Siedziba EIT Plus na Praczach Odrzańskich
Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta
Siedziba EIT Plus na Praczach Odrzańskich
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Spółka WCB EIT Plus to wspólne przedsięwzięcie pięciu uczelni - uniwersytetów: Wrocławskiego, Przyrodniczego i Ekonomicznego, politechniki, Akademii Medycznej oraz prezydenta Wrocławia i marszałka województwa. Na Praczach Odrzańskich powstaje nowoczesne centrum naukowe, gdzie EIT Plus będzie prowadzić badania dotyczące m.in. nanotechnologii i biotechnologii. Na Praczach mają się także lokować firmy korzystające z nowych technologii. Pieniądze na budowę laboratoriów i na badania, w sumie ok. 700 mln zł, pochodzą z Unii Europejskiej, a ich dysponentem jest Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Uczelnie mają dzisiaj 75 proc. udziałów w spółce, najwięcej ma politechnika - 26 proc. Do prezydenta i marszałka należy po 12,5 proc. Taki układ to efekt porozumienia zawartego po niemal rocznym sporze między udziałowcami. Do 2009 r. większość udziałów była w rękach samorządowców. Jednak ostro protestował przeciwko temu prof. Tadeusz Więckowski, rektor PWr. Uważał on, że skoro pomysłodawcami i realizatorami badań są w dużej części pracownicy jego uczelni, to politechnika oraz inne uczelnie powinny mieć większość udziałów w WCB.

W ciągu ponad roku na Praczach wyremontowano część budynków, rozpoczęto także realizację paru projektów naukowych. Jednak żeby spółka mogła skorzystać z przyznanego jej dofinansowania, najpierw musi wyłożyć swoje pieniądze. Dopiero gdy zapłaci za prace inwestycyjne lub badania, może się starać o zwrot kosztów z MNiSW.

To dlatego władze spółki o pieniądze zwróciły się do udziałowców. Z naszych informacji wynika, że kwota, o jakiej jest mowa, waha się od kilkunastu do 20 mln zł.

- Od początku istnienia spółki było wiadomo, że w pewnym momencie trzeba będzie ją dokapitalizować. Każdy z udziałowców miał tego świadomość, nikt nie może być zaskoczony - mówi Paweł Czuma, rzecznik Urzędu Miejskiego Wrocławia.

Decyzja o wysokości dokapitalizowania ma zapaść w poniedziałek na walnym zgromadzeniu właścicieli spółki. Już teraz wiadomo, że Uniwersytet Wrocławski, Uniwersytet Przyrodniczy i Akademia Medyczna nie będą chciały wyłożyć dodatkowych pieniędzy. Nie wiadomo, jak zachowa się politechnika.

Najbardziej prawdopodobne jest, że potrzebną sumę wyłoży prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz. Z tym wiąże się przejęcie przez magistrat części udziałów należących do uczelni. - Nie miałbym nic przeciwko temu. Uczelnie nie stracą swojej większościowej pozycji, a sytuacja spółki będzie bardziej stabilna - mówi prof. Marek Ziętek, pełniący obowiązki rektora Akademii Medycznej.

Czuma: - Jeśli będzie taka potrzeba, to miasto będzie zmuszone dokapitalizować EIT Plus. Jednak jego wysokość ani ilość udziałów, które byśmy przejęli, nie są jeszcze ustalone. To będzie wiadomo po poniedziałkowym walnym zgromadzeniu.

Z komentarzem do tej sytuacji do poniedziałku czeka także marszałek Rafał Jurkowlaniec.

- Udziałowcy muszą dać pieniądze na EIT Plus, bo inaczej spółka będzie musiała ogłosić upadłość, a z tym wiązałaby się konieczność oddania pieniędzy, które do tej pory wydano na realizacje projektów badawczych i inwestycyjnych - twierdzi jeden z naukowców zaangażowanych w przedsięwzięcie.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 18 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos