Hala Stulecia jest wreszcie taka, jak ją wymyślił Berg

Beata Maciejewska
21.06.2010 , aktualizacja: 09.08.2010 12:51
A A A Drukuj
Można już oglądać efekty zainwestowania w Halę Stulecia i tereny wystawowe prawie 50 mln zł. Złocista elewacja i okna z barwnymi szybami sprawiły, że budowla uhonorowana przez UNESCO naprawdę zaczyna wyglądać jak światowe dziedzictwo kultury.
Hana Cervinkova, szefowa Hali Stulecia, podczas konferencji z okazji zakończenia jej remontu
Fot. Maciej Świerczyński/ Agencja Gazeta
Hana Cervinkova, szefowa Hali Stulecia, podczas konferencji z okazji zakończenia jej remontu
Rafał Dutkiewicz i szefowa Hali Hana Cervinkova
Fot. Maciej Świerczyński/ Agencja Gazeta
Rafał Dutkiewicz i szefowa Hali Hana Cervinkova
- Musieliśmy wezwać czeską odsiecz, żeby uratować halę - żartował prezydent Rafał Dutkiewicz, podsumowując w poniedziałek I etap rewitalizacji Hali Stulecia i terenów wystawowych. Czeska odsiecz to prowadząca remont prezes Hana Cevinková. Dostała wielkie zadanie. Hala w chwili otwarcia - 20 maja 1913 roku - imponowała zarówno największą na świecie konstrukcją żelbetową, jak i rozmiarami: średnica kopuły ma 65 m (o ponad 20 m więcej niż rzymski Panteon) i wznosi się na wysokość 42 m. Zrobiła też wielką karierę. Figuruje na Liście światowego dziedzictwa kultury UNESCO, w towarzystwie egipskich piramid i Chińskiego Muru. Niestety, wielkie też były nasze zaniedbania wobec hali. To pierwszy duży remont, jaki ta budowla przechodzi.

- Prawie dwa lata trwały przygotowania. Musieliśmy mieć pewność, że hala będzie wyglądała tak, jak chciał jej projektant Max Berg - tłumaczyła Cervinková. I tak wygląda. Lepiej niż przed wojną. Nie tylko dlatego, że dzięki żmudnym badaniom stratygraficznym okazało się, że elewacja hali powinna mieć piaskowozłoty kolor (i taki otrzymała). Dopiero teraz można było zamontować w 600 oknach takie szyby, jakie chciał Berg. Żółtawe z kroplą brązu, filtrują do wnętrza ciepłe światło, które lepiej podkreśla detale. Szkło z zewnątrz jest gładkie, od środka pofałdowane. Berg uznał, że ta faktura poprawi akustykę hali, osłabiając dudniący pogłos.

- Niestety, hucie szkła w Pirnie zamówienia się pomyliły. Szyby, które chciało miasto, oznaczono we wzorniku symbolem "gelb 21", a przysłano trochę ciemniejsze. Inwestycję prowadzono w wielkim pośpiechu i te ciemniejsze szyby zamontowano. Nikt ich już nie zdecydował się wymienić, bo koszt byłby zbyt duży - opowiadał dyrektor Regionalnego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków we Wrocławiu Grzegorz Grajewski, który odkrył, o jakie szyby Bergowi chodziło. A choć hutę w Pirnie zamknięto zaraz po zjednoczeniu Niemiec, jej emerytowany dyrektor i kolekcjoner szkła technicznego Günter Schwanitz przechował w swoich zbiorach wzornik z czasów, gdy budowano halę. - Szyby wyglądają wspaniale, to "gelb 21" - mówił w poniedziałek Schwanitz, oglądając szkło wyprodukowane w Belgii.

Hala Stulecia odzyskała świetność. Kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć galerię Kliknij, by obejrzeć galerię

To nie koniec prac przy hali. We wrześniu ma być oddany do użytku rozbudowany dawny Pawilon Restauracyjny (za prawie 80 mln zł), który będzie pełnił funkcję Regionalnego Centrum Turystyki Biznesowej. W przyszłym roku zacznie się remont wnętrza (koszt wyceniono na 72 mln zł).

Podziel się

  • 39 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów