Nagroda Angelusa. Największy czek za najlepszą książkę
03.12.2010
, aktualizacja: 03.12.2010 20:51
W sobotę dowiemy się, kto został laureatem Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus. I który z nominowanych do niej pisarzy wyjedzie z Wrocławia z czekiem na 150 tys. zł (to najwyższa w Polsce nagroda literacka) i statuetką autorstwa Ewy Rossano.
ZOBACZ TAKŻE
- György Spiró napisał "Mesjaszy" dla siebie i Polaków (04-12-10, 20:23)
- Siedmiu wspaniałych walczy o nagrodę Angelusa (03-12-10, 19:23)
Do Angelusa nominowano siedem książek, w tym cztery polskich autorów: "Wroniec" Jacka Dukaja, "Ostatni raport" Zbigniewa Kruszyńskiego, "Godot i jego cień" Antoniego Libery i "Achtung! Banditen!" Wojciecha Albińskiego. Oczywiście, jeśli chodzi o literaturę, statystyka niewiele ma do powiedzenia, ale jeśli jeden z nich sięgnie po Angelusa, będzie pierwszym Polakiem wyróżnionym tą nagrodą.
Konkurencja jest mocna - wśród finałowej siódemki są dwie książki autorów z Rumunii ("Powrót chuligana" Normana Manei i "Fortepian we mgle" Eginalda Schlattnera) oraz jednego z Węgier - "Mesjasze" Gyorgy Spiro. Wprawdzie wśród nominowanych nie ma żadnego wrocławianina, ale Wrocław jest tłem "Ostatniego raportu" Kruszyńskiego - to w naszym mieście studiuje i mieszka główny bohater, który prowadzi podwójne życie, budując "Solidarność" w mieście i donosząc służbom na kolegów z opozycji.
Organizatorzy dzisiejszej gali w Teatrze Muzycznym "Capitol" modlą się o dobrą pogodę. Najpierw śnieżne zamiecie i mróz na całą noc unieruchomiły na paryskim lotnisku przewodniczącą jury Natalię Gorbaniewską, a potem spowodowały opóźnienie w podróży z Warszawy do Wrocławia. Kiedy poetka dotarła na miejsce, okazało się, że zaginął jej bagaż. Właśnie ze względu na komunikacyjne problemy część jurorów przyjechała do Wrocławia już wczoraj. Werdykt jest przecież nie tyle pilnie strzeżoną tajemnicą, co wciąż wielką niewiadomą - decyzja zapadnie dopiero dziś, a posiedzenie jury zaczyna się o godz. 13.30. To, kiedy się skończy, zależy wyłącznie od temperatury dyskusji. Trudno więc mówić o jakichkolwiek przeciekach, tym bardziej że jurorzy przyjadą z różnych części Polski i spotkają się dopiero na finalnym posiedzeniu. Decyzja musi zapaść przed godz. 19, kiedy w Capitolu zaczyna się uroczysta gala.
Tym razem całość reżyseruje Tomasz Man, za oprawę plastyczną odpowiada Anetta Man, za choreografię - Maćko Prusak, a muzykę przygotuje zespół Karbido. Ze sceny Capitolu usłyszymy fragmenty nominowanych powieści w interpretacji aktorów tej sceny - m.in. Justyny Antoniak, Moniki Dawidziuk, Małgorzaty Fijałkowskiej, Adriana Kący, Marka Kocota, Cezarego Studniaka i Justyny Szafran. Na pewno w gali będzie uczestniczyć czterech autorów - Zbigniew Kruszyński, Wojciech Albiński, Gyorgy Spiro i Antoni Libera, który przed jej rozpoczęciem, o godz. 16, spotka się z czytelnikami w galerii BWA Awangarda. Wielką niewiadomą jest obecność Jacka Dukaja, autora "Wrońca" - wprawdzie pisarz tego samego dnia o godz. 15 będzie podpisywał swoją książkę w Muzeum Architektury w ramach Wrocławskich Promocji Dobrych Książek, ale nie wiadomo, czy pojawi się na wręczeniu Angelusa - słynie z niechęci do publicznych wystąpień.
Nagroda Angelusa, przyznawana twórcy najlepszej książki, której autorem jest pisarz z Europy Środkowej, zostanie w tym roku wręczona po raz piąty. Dotychczasowi laureaci to Jurij Andruchowycz, Martin Pollack, Peter Esterhazy i Josef Skvorecky. Oprócz nagrody za najlepszą książkę po raz drugi zostanie także wręczone wyróżnienie dla tłumacza - w ubiegłym roku odebrał je Andrzej Jagodziński. Tym razem ta nagroda została powiększona i wyniesie 20 tys. zł - do 10 tys. zł ufundowanych przez Wyższą Szkołę Zawodową im. Angelusa Silesiusa z Wałbrzycha drugie tyle dołożył prezydent Wrocławia.
Konkurencja jest mocna - wśród finałowej siódemki są dwie książki autorów z Rumunii ("Powrót chuligana" Normana Manei i "Fortepian we mgle" Eginalda Schlattnera) oraz jednego z Węgier - "Mesjasze" Gyorgy Spiro. Wprawdzie wśród nominowanych nie ma żadnego wrocławianina, ale Wrocław jest tłem "Ostatniego raportu" Kruszyńskiego - to w naszym mieście studiuje i mieszka główny bohater, który prowadzi podwójne życie, budując "Solidarność" w mieście i donosząc służbom na kolegów z opozycji.
Organizatorzy dzisiejszej gali w Teatrze Muzycznym "Capitol" modlą się o dobrą pogodę. Najpierw śnieżne zamiecie i mróz na całą noc unieruchomiły na paryskim lotnisku przewodniczącą jury Natalię Gorbaniewską, a potem spowodowały opóźnienie w podróży z Warszawy do Wrocławia. Kiedy poetka dotarła na miejsce, okazało się, że zaginął jej bagaż. Właśnie ze względu na komunikacyjne problemy część jurorów przyjechała do Wrocławia już wczoraj. Werdykt jest przecież nie tyle pilnie strzeżoną tajemnicą, co wciąż wielką niewiadomą - decyzja zapadnie dopiero dziś, a posiedzenie jury zaczyna się o godz. 13.30. To, kiedy się skończy, zależy wyłącznie od temperatury dyskusji. Trudno więc mówić o jakichkolwiek przeciekach, tym bardziej że jurorzy przyjadą z różnych części Polski i spotkają się dopiero na finalnym posiedzeniu. Decyzja musi zapaść przed godz. 19, kiedy w Capitolu zaczyna się uroczysta gala.
Tym razem całość reżyseruje Tomasz Man, za oprawę plastyczną odpowiada Anetta Man, za choreografię - Maćko Prusak, a muzykę przygotuje zespół Karbido. Ze sceny Capitolu usłyszymy fragmenty nominowanych powieści w interpretacji aktorów tej sceny - m.in. Justyny Antoniak, Moniki Dawidziuk, Małgorzaty Fijałkowskiej, Adriana Kący, Marka Kocota, Cezarego Studniaka i Justyny Szafran. Na pewno w gali będzie uczestniczyć czterech autorów - Zbigniew Kruszyński, Wojciech Albiński, Gyorgy Spiro i Antoni Libera, który przed jej rozpoczęciem, o godz. 16, spotka się z czytelnikami w galerii BWA Awangarda. Wielką niewiadomą jest obecność Jacka Dukaja, autora "Wrońca" - wprawdzie pisarz tego samego dnia o godz. 15 będzie podpisywał swoją książkę w Muzeum Architektury w ramach Wrocławskich Promocji Dobrych Książek, ale nie wiadomo, czy pojawi się na wręczeniu Angelusa - słynie z niechęci do publicznych wystąpień.
Nagroda Angelusa, przyznawana twórcy najlepszej książki, której autorem jest pisarz z Europy Środkowej, zostanie w tym roku wręczona po raz piąty. Dotychczasowi laureaci to Jurij Andruchowycz, Martin Pollack, Peter Esterhazy i Josef Skvorecky. Oprócz nagrody za najlepszą książkę po raz drugi zostanie także wręczone wyróżnienie dla tłumacza - w ubiegłym roku odebrał je Andrzej Jagodziński. Tym razem ta nagroda została powiększona i wyniesie 20 tys. zł - do 10 tys. zł ufundowanych przez Wyższą Szkołę Zawodową im. Angelusa Silesiusa z Wałbrzycha drugie tyle dołożył prezydent Wrocławia.
- 3 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Nagroda Angelusa. Największy czek za najlepszą ...
eugeniuszz
03.12.10, 23:04
Zdaje się, że najwyższa jest Nagroda Mediów Publicznych - 200 tys. A przy okazji jaki ten prezio hojny, kryzys szaleje, a tu stawki podniesione. Mandaty sprzed 5 lat trzeba wyegzekwować, »
Najczęściej czytane24 htydzień




