Zdrojewski o Wratislavii Cantans: Daję, ile trzeba

Agata Saraczyńska
05.09.2010 , aktualizacja: 05.09.2010 19:04
A A A Drukuj
Paul McCreesh, światowej sławy dyrygent, dalej będzie dyrektorem artystycznym rozpoczętego w sobotę Międzynarodowego Festiwalu "Wratislavia Cantans". Zapewniał o tym na inauguracji prezydent Rafał Dutkiewicz, mówi o tym też minister kultury Bogdan Zdrojewski
Minister kultury Bogdan Zdrojewski
Fot. Radosław Jóźwiak / Agencja Gazeta
Minister kultury Bogdan Zdrojewski
Po tym, jak obcięto budżet Wratislavii, światowej sławy dyrygent wahał się, czy kontynuować współpracę z najbardziej prestiżową wrocławską imprezą. Przygotowywany w tym roku po raz 45. festiwal dostał o jedną trzecią mniej pieniędzy, niż spodziewali się organizatorzy.

Rozmowa z ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim

Agata Saraczyńska: Paul McCreesh zastanawia się, czy przedłużyć kontrakt na kierownictwo artystyczne Wratislavii Cantans. Festiwal dostał mniej pieniędzy od finansujących go partnerów. Zdaniem McCreesha jedynie miasto wypełniło warunki umowy i dało obiecane pieniądze. Natomiast minister kultury i marszałek obcięli dotację.

Bogdan Zdrojewski: Ministerstwo wywiązało się co do grosza ze swoich zobowiązań. Dyrektor McCreesh albo nie wie, co mówi, albo jest celowo wprowadzany w błąd. Rozmawiałem zresztą z nim o tym w sobotę tuż przed koncertem.

Przecież ministerstwo miało przekazać na festiwal 1,766 mln zł? O takiej kwocie mowa jest jeszcze w piśmie z 30 czerwca, ale już 7 lipca minister poinformował, że dotację zmniejszy o ponad 400 tys. zł. 300 tys. zł mniej dostała też filharmonia.

- To kompletne nieporozumienie. W umowach podpisanych ze stosownym wyprzedzeniem na 2009 i 2010 r. mamy wpisane kwoty dwa razy po 1,364 mln zł i co do złotówki te umowy realizujemy. Dyrektor Kosendiak dobrze o tym wie. Korekty nie odnoszą się do umów, ale do dodatkowych oczekiwań. Na ich ewentualne istnienie nie podpisano stosownych aneksów.

Ale daliście mniej.

- Mniej w stosunku do oczekiwań, ale nie podpisanych umów. Faktem jest, iż w miarę możliwości staram się Wratislavii pomagać także ekstra, ponad to, co widnieje w umowach. Np. w ubiegłym roku mimo tej samej umowy i gwarancji na kwotę 1,364 mln zł Wrocław otrzymał faktycznie aż 2,464 mln zł. Oczywiście słowa "dziękuję" nie było. Dziś pojawiają się kompletnie nieuzasadnione pretensje. Dodam też, iż Wratislavia jest jednym z sześciu polskich festiwali, który ma długoterminowe gwarancje finansowania. Poza nią ministerstwo taką stabilność zapewnia: Jazzowi nad Odrą, Cammerimage, Malcie i np. Festiwalowi Beethovenowskiemu. Jak widać, duże polskie miasta mają po jednym takim wydarzeniu, a Wrocław dwa. Trochę mam dość tego permanentnego użalania się miasta na moją rzekomą za małą życzliwość. Wrocław jest jednym z największych beneficjentów, a byłby jeszcze większym, gdyby więcej aplikował. Np. do programów europejskich z obszaru dziedzictwa narodowego nie złożono żadnego wniosku na lata 2008-2014!

Umowa o współprowadzeniu Wratislavii określa zobowiązania trzech partnerów. Marszałek miał dać 1,830 mln zł, a dał o 800 tys. mniej. Czy to złamanie zasad porozumienia?

- Nie wiem. Ta zmiana została zapisana w aneksie do umowy, choć są zastrzeżenia, iż w niewłaściwym terminie. Muszę to dokładnie sprawdzić.

W zeszłym roku festiwal dostał dużo więcej pieniędzy. Czy cięcia są tylko wynikiem kryzysu?

- W 2009 r. Wratislavia Cantans dostał dodatkowo prawie milion złotych z puli programów operacyjnych ministra. Ale w tym roku nie mogłem powiększyć jego budżetu, bo były błędy formalne w złożonych wnioskach.

Jakie?

- Prawdopodobnie poważne, bo w przypadku jakichś wątpliwości otrzymuję wnioski do ewentualnych rozstrzygnięć. Ale gdy błędy są podstawowe, w ogóle tych wniosków nie widzę. Nie są po prostu dopuszczone do konkursu.

W przyszłości festiwal wraz z Filharmonią Wrocławską oraz Forum Muzyki będzie jedną instytucją. Na podstawie ubiegłorocznego porozumienia miasto wpisało Wratislavię do swojego rejestru instytucji kultury. Pan ją ze swojego wykreślił - dlaczego?

- Bo to dla tej instytucji korzystne. Dzięki temu znikają wszelkie ograniczenia w staraniach o dotacje celowe. Dziś zgodnie z zaleceniami Najwyższej Izby Kontroli instytucje współprowadzone (wpisane do rejestru ministra) mogą ubiegać się jedynie o dotacje podmiotowe. To samo dotyczy 28 innych instytucji w całym kraju. Zależało nam, by wszystkie na równi mogły startować w konkursach o dotacje z Regionalnego Programu Operacyjnego.

Kto właściwie jest teraz głównym organizatorem festiwalu Wratislavia Cantans? Minister, miasto czy marszałek?

- Trwają prace nad nowym statutem tej instytucji. Do momentu, kiedy obowiązuje stary, organizatorem jest marszałek.

I to on nie przekazuje obiecanej kwoty, ale to miasto będzie miało problem, gdy McCreesh nie przedłuży kontraktu.

- Wtedy będzie mogło sobie strzelić w łeb. Ale to żart, choć odejście McCreesha to byłaby rzeczywiście nie tylko wizerunkowa porażka festiwalu. Dziś wiemy już, że Paul McCreesh zostaje.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 21 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

  • Zdrojewski o WC: Daję, nie zabiera! jan.kowalski813 05.09.10, 20:57

    Zdrojewski, jest typem, tak jak na tym zdjęciu. Coś ukrywa? może inteligencje. Nie lubię go, choć nie jest głupi. Ale szkoda, że ma taką żonę, jak czytam, słucham jej wypowiedzi na temat »

  • no i dobrze wqb 05.09.10, 23:09

    vratislavia cantas nie jest dla wrocławian. to jest coroczne przewalaniepublicznej kasy pod pretekstem wydarzenia kulturalnego i rzekomego splendoruktóry spływa na wrocław wraz ze "światowej»

  • Zdrojewski o Wratislavii Cantans: Daję, ile trz... zuzannabr 05.09.10, 23:19

    aha... niedawno pisano, ze tylko prezydent miasta dał cała kwotę... ktos zawodził... identycznie przy okazji WOŚP ktos jojcył w 2009 w styczniu... i tez nie wyszło... Zdrojewski przynajmniej»