"Has: nieosiągalny". Wystawa w galerii BWA Awangarda
21.07.2010
, aktualizacja: 24.07.2010 22:51
Towarzysząca retrospektywie filmów Wojciecha Jerzego Hasa wystawa w BWA Awangarda będzie jednym z najważniejszych wydarzeń plastycznych festiwalu Era Nowe Horyzonty.
"Has: nieosiągalny" zatytułował wystawę jej kurator Robert Kardzis. To tytuł przekorny, pokazujący, że sztuka twórcy "Sanatorium pod Klepsydrą" taka właśnie była, nie do ogarnięcia w swym bogactwie, a talent jednego z największych wizjonerów kina światowego pozostaje wciąż nie do uchwycenia, nie do nazwania.
- To był niezwykle zdolny reżyser, a zarazem wspaniały kolega, który nigdy nie zadzierał nosa - mówi nestor polskich reżyserów Stanisław Lenartowicz. Scenograf Tadeusz Kosarewicz, który pracował przy filmach Hasa "Szyfry" i "Lalka", opowiada: - Najistotniejsze w jego sztuce jest to, że ten piekielnie uzdolniony artysta uwielbiał to, co robił. Drugim ważnym elementem jego sukcesu był jego perfekcjonizm i pracowitość. Scenopisy jego filmów były dokładnie przygotowane, obudowane olbrzymią wiedzą na temat materiału literackiego, znajomością epoki. Film był zmontowany w głowie Hasa, zanim jeszcze reżyser wszedł na plan. Na planie nie było improwizacji, on improwizował, pisząc. Współpracujący z nim scenograf Jerzy Skarżyński, przyjaciel z ławy szkolnej, jechał z nim na ryby, a trzeba wiedzieć, że Wojtuś był zapalonym wędkarzem, i Has tam właśnie pisał, a Skarżyński rysował. Tak właśnie, nad jeziorem, między jedną rybką a drugą, powstawał "Rękopis znaleziony w Saragossie".
Fantastyczno-filozoficzna powieść Jana Nepomucena Potockiego, przełożona w równie fantastyczny sposób na język obrazów przez Hasa, stała się jego wizytówką na świecie, przysporzyła mu rzeszy fanów i do dziś zachwyca kolejnych, choć samego twórcy nie ma pośród nas już od dekady. Do miłośników jego kina należą bracia Quay, którzy na czas festiwalu przygotowali w galerii BWA Awangarda surrealistyczną instalację - hommage polskiemu reżyserowi.
Nieżyjący już krytyk Konrad Eberhardt nazwał Hasa filmowym poetą czasu. Reżysera interesowały odmiany czasu w życiu ludzkim. Tropił te zmiany i oddawał ich charakter w swoich dziełach. Czas przemijania w "Jak być kochaną" według Kazimierza Brandysa, czas zastygły, paraliżujący bohaterów we "Wspólnym pokoju" według Zbigniewa Uniłowskiego czy czas obumierania w "Lalce" według Bolesława Prusa. Ale najbardziej wstrząsający jest obraz czasu zagłady w "Sanatorium pod Klepsydrą" według prozy Brunona Schulza, filmie pokazującym głębokie związki stylu, filozofii i plastycznej wizji między tymi artystami. Has pokazuje w tym obrazie pazur tylko sobie przynależny - ożywia na krótkie chwile umarłych z kresowego, żydowskiego miasteczka, by zaraz zamierali jak marionetki, ożywia otoczenie, by zaraz okazało się kolorową atrapą. Pokazuje czas zagłady, który zarazem jest czasem bezwładu. W tym kolorowym filmie - bo "Rękopis..." był jeszcze czarno-biały - który dramaturgią i plastycznością przypomina poetykę snu, podziwiać możemy bezbrzeżną barwę wyobraźni twórcy.
Jej bogactwo pokazuje otwierana w piątek w BWA Awangarda wystawa. To właściwie instalacja multimedialna, która zawiera czarno-białe fotografie - dokumentację z planów filmowych i zdjęcia prywatne, nagrania radiowe i filmowe wywiadów z reżyserem oraz materiały plastyczne: rysunki i projekty scenograficzne do filmów. Zobaczymy Hasa twórcę i człowieka. Ekspozycja przygotowana została przez festiwal we współpracy z: BWA Awangarda, Muzeum Kinematografii w Łodzi i Filmoteką Narodową w Warszawie, ale wiele eksponatów pochodzi ze zbiorów prywatnych w Polsce i za granicą i nigdy dotąd nie było pokazywanych publicznie. Wystawa towarzyszy retrospektywie filmów Hasa podczas festiwalu Era Nowe Horyzonty.
Wystawa w BWA Awangarda
"Has: nieosiągalny" - wernisaż w piątek 23 lipca o godz. 21 w galerii BWA Awangarda przy Wita Stwosza 32, wystawa czynna do 29 sierpnia.
- To był niezwykle zdolny reżyser, a zarazem wspaniały kolega, który nigdy nie zadzierał nosa - mówi nestor polskich reżyserów Stanisław Lenartowicz. Scenograf Tadeusz Kosarewicz, który pracował przy filmach Hasa "Szyfry" i "Lalka", opowiada: - Najistotniejsze w jego sztuce jest to, że ten piekielnie uzdolniony artysta uwielbiał to, co robił. Drugim ważnym elementem jego sukcesu był jego perfekcjonizm i pracowitość. Scenopisy jego filmów były dokładnie przygotowane, obudowane olbrzymią wiedzą na temat materiału literackiego, znajomością epoki. Film był zmontowany w głowie Hasa, zanim jeszcze reżyser wszedł na plan. Na planie nie było improwizacji, on improwizował, pisząc. Współpracujący z nim scenograf Jerzy Skarżyński, przyjaciel z ławy szkolnej, jechał z nim na ryby, a trzeba wiedzieć, że Wojtuś był zapalonym wędkarzem, i Has tam właśnie pisał, a Skarżyński rysował. Tak właśnie, nad jeziorem, między jedną rybką a drugą, powstawał "Rękopis znaleziony w Saragossie".
Fantastyczno-filozoficzna powieść Jana Nepomucena Potockiego, przełożona w równie fantastyczny sposób na język obrazów przez Hasa, stała się jego wizytówką na świecie, przysporzyła mu rzeszy fanów i do dziś zachwyca kolejnych, choć samego twórcy nie ma pośród nas już od dekady. Do miłośników jego kina należą bracia Quay, którzy na czas festiwalu przygotowali w galerii BWA Awangarda surrealistyczną instalację - hommage polskiemu reżyserowi.
Nieżyjący już krytyk Konrad Eberhardt nazwał Hasa filmowym poetą czasu. Reżysera interesowały odmiany czasu w życiu ludzkim. Tropił te zmiany i oddawał ich charakter w swoich dziełach. Czas przemijania w "Jak być kochaną" według Kazimierza Brandysa, czas zastygły, paraliżujący bohaterów we "Wspólnym pokoju" według Zbigniewa Uniłowskiego czy czas obumierania w "Lalce" według Bolesława Prusa. Ale najbardziej wstrząsający jest obraz czasu zagłady w "Sanatorium pod Klepsydrą" według prozy Brunona Schulza, filmie pokazującym głębokie związki stylu, filozofii i plastycznej wizji między tymi artystami. Has pokazuje w tym obrazie pazur tylko sobie przynależny - ożywia na krótkie chwile umarłych z kresowego, żydowskiego miasteczka, by zaraz zamierali jak marionetki, ożywia otoczenie, by zaraz okazało się kolorową atrapą. Pokazuje czas zagłady, który zarazem jest czasem bezwładu. W tym kolorowym filmie - bo "Rękopis..." był jeszcze czarno-biały - który dramaturgią i plastycznością przypomina poetykę snu, podziwiać możemy bezbrzeżną barwę wyobraźni twórcy.
Jej bogactwo pokazuje otwierana w piątek w BWA Awangarda wystawa. To właściwie instalacja multimedialna, która zawiera czarno-białe fotografie - dokumentację z planów filmowych i zdjęcia prywatne, nagrania radiowe i filmowe wywiadów z reżyserem oraz materiały plastyczne: rysunki i projekty scenograficzne do filmów. Zobaczymy Hasa twórcę i człowieka. Ekspozycja przygotowana została przez festiwal we współpracy z: BWA Awangarda, Muzeum Kinematografii w Łodzi i Filmoteką Narodową w Warszawie, ale wiele eksponatów pochodzi ze zbiorów prywatnych w Polsce i za granicą i nigdy dotąd nie było pokazywanych publicznie. Wystawa towarzyszy retrospektywie filmów Hasa podczas festiwalu Era Nowe Horyzonty.
Wystawa w BWA Awangarda
"Has: nieosiągalny" - wernisaż w piątek 23 lipca o godz. 21 w galerii BWA Awangarda przy Wita Stwosza 32, wystawa czynna do 29 sierpnia.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć