Powstała książka o wrocławskich krasnoludkach

Agnieszka Kołodyńska
27.09.2009 , aktualizacja: 27.09.2009 18:28
A A A Drukuj
Krasnale to niewątpliwie wielki marketingowy sukces Wrocławia. Ich figurki wyrastają w mieście jak przysłowiowe grzyby po deszczu. Nie dziwi więc, że ten sukces i popularność chcą przekuć na swój wrocławskie wydawnictwa. Na rynku pojawiła się właśnie "Legenda o wrocławskich krasnalach" - połączenie baśni dla dzieci z rymowankami.

Pomysł na książeczkę dość udany, ale realizacja dużo słabsza. Rzecz jest o tym, skąd wzięły się we Wrocławiu krasnale, a właściwie, jak do skrzaciej krainy trafili ludzie i założyli miasto. Początkowo krasnoludki pomagały osadnikom karczującym nadodrzańską puszczę. Wędkarz, Pszczelarz i Placusznik są bohaterami wierszyków, które mają służyć ćwiczeniom dobrej dykcji (nie są to wiersze logopedyczne). Dowcipne i wpadające w ucho rymowanki w zupełności starczyłyby za treść książeczki. Wydawca jednak poszerzył ją o opowieść, która ma łączyć wierszyki w fabularną całość. W efekcie dostajemy nudną, przydługą i infantylną historię o tym, że krasnale, których pełno w mieście, pojawiają się w nim za karę, bo mimo zakazu Skrzaciej Rady, nie potrafią przestać nieść pomocy ludziom. W dodatku według autora zamieniają się w kamienne posągi, a każdy - nawet najmłodszy mieszkaniec Wrocławia - wie, że figurki krasnoludków odlewane są z metalu. Nie zachwycają też ilustracje. I cóż z tego, że wierne są wrocławskim realiom? Przypominają połączenie disneyowskiej kreski ze stylem Peyo, twórcy Smurfów, ale daleko im do oryginału.



Książka

"Legenda o wrocławskich krasnalach"

Rajmund Jacek Papiernik, wiersze Urszula Kozłowska, ilustracje Rafał Zawadzki

Wydawnictwo Darbud

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy