Strategie seksualne kobiet, czyli polowanie na geny

Rozmawiała Aneta Augustyn
20.03.2010 , aktualizacja: 19.03.2010 13:38
A A A Drukuj
O wpływie hormonów na zachowania seksualne kobiet, o cierpliwości i reputacji w przyszłym tygodniu będą rozmawiać we Wrocławiu naukowcy z całego świata.
Prof. Bogusław Pawłowski
Fot. Łukasz Giza / AG
Prof. Bogusław Pawłowski
SERWISY
European Human Behaviour and Evolution Association to interdyscyplinarne stowarzyszenie antropologów, ekologów behawioralnych i psychologów ewolucyjnych. Na coroczne spotkanie 150 naukowców z Europy, USA, Australii i Indii tym razem wybrało Wrocław: w przyszłym tygodniu opowiedzą m.in. o ewolucyjnych uwarunkowaniach naszych zachowań. Prof. Bogusław Pawłowski, organizator konferencji, poprowadzi sesję o seksualnych strategiach i preferencjach kobiet.

Rozmowa z prof. Bogusławem Pawłowskim*

Aneta Augustyn: Kobieta zmienną jest - co miesiąc. Jak zmieniają się seksualne strategie kobiet zależnie od cyklu?

Prof. Bogusław Pawłowski: W środku cyklu, bezpośrednio przed i podczas owulacji, czyli najbardziej płodnego okresu, kobieta zdecydowanie prowokuje i uwodzi. Częściej się uśmiecha, odsłania więcej ciała czy intensywniej się maluje.

Ponoć w jednym z nocnych klubów spośród tancerek, które przysiadały na kolanach klientów, sowitsze napiwki dostawały właśnie te, które były podczas owulacji.

- Tak, to znane badanie, rzeczywiście ich napiwki rosły o połowę. Nie wiemy, czy mężczyźni wyczuwali, że kobiety są akurat w płodnej fazie. Może to kobiety były w tej fazie cyklu jeszcze bardziej zalotne.

Na ile nasze seksualne preferencje są świadome?

- Rozsądkiem jesteśmy w stanie ocenić intelekt partnera, jego zaradność, osobowość. Wiele dzieje się jednak poza naszą świadomością. Przykładem może być ciągle kontrowersyjna komunikacja poprzez feromony, które wydzielamy i wydaje się, że podświadomie rejestrujemy u innych. Bywa, że w towarzystwie nawet niepozornej osoby zaczyna iskrzyć - to może być sprawa feromonów. Pociągający wydaje nam się osobnik o zapachu wskazującym na jego odmienność genetyczną - według jednej z hipotez to może gwarantować lepsze zdrowie ewentualnego potomka.

Kobiety stosujące antykoncepcję hormonalną tracą zdolność wychwytywania subtelności zapachowych u potencjalnego partnera, które mogą informować o jego genetycznym dopasowaniu do kobiety. Kierują się innymi kryteriami, na przykład wizualnymi i rozsądkowymi. Ciekawostką jest, że przy wyborze perfum dla siebie, kobiety często kupują te, które przypominają ich własny zapach.

Nasze strategie są zależne od fazy cyklu, antykoncepcji, ale także od relacji z partnerem. Inaczej traktujemy stałego, inaczej okazjonalnego.

- Kilka miesięcy temu w "Gazecie" zaapelowaliśmy do kobiet o wypełnienie anonimowych ankiet dotyczących m.in. ojców ich dzieci. Odpowiedziało 1600 kobiet, z których część przyznała, że będąc w stałym związku z partnerem, zdradziły go, a owocem tej zdrady było dziecko.

Możliwe, że kobiety, które robią skok w bok czy angażują się w krótkoterminowe związki, próbują, mniej lub bardziej świadomie pozyskać lepsze geny dla potomstwa. Lepsze od tych, które ma stały partner - być może świetny opiekun, ale niekoniecznie najlepszy dawca genów. Nie chcę zdradzać szczegółów, ale próbujemy ustalić, czy noworodki urodzone w wyniku takiego "polowania", czyli zdrad albo relacji krótkoterminowych, są zdrowsze i silniejsze od tych "legalnych".

Kobiety coraz częściej same składają niedwuznaczne propozycje mężczyznom. Zamieniły strategie damskie na szybkie, typowo męskie.

- Wraz ze wzrostem poziomu emancypacji i finansowej niezależności kobiety coraz częściej przejmują inicjatywę. Zwłaszcza tam, gdzie jest ich więcej niż mężczyzn, więc muszą o nich rywalizować. Zbadano, że kiedy przed laty w amerykańskich college'ach była przewaga mężczyzn, to obowiązywały strategie na modłę kobiecą: panowie długo i wytrwale zabiegali o względy partnerki, stając na głowie, żeby je zainteresować. Teraz, kiedy proporcje się zmieniły i w college'ach jest mniej mężczyzn, kobiety dostosowały się do męskich zasad, czyli - uwieść jak najszybciej, jak najwięcej i jak najtańszym kosztem. Krótkie zaloty i szybko do celu. Zamiast wielomiesięcznych zalotów wystarczy jeden wieczór czy kilka godzin.

Możliwe, że w Polsce też nas to czeka, bo uczelnie będą się coraz bardziej feminizować. Pobór przestał być obowiązkowy, więc ubędzie studentów, którzy traktowali studia jak ucieczkę od wojska.

O czym jeszcze opowiedzą naukowcy we Wrocławiu?

- Psycholodzy ze Szkocji zbadali, w jakich warunkach kobiety preferują mężczyzn o bardziej zmaskulinizowanych twarzach, czyli pociągłych, o ostrych rysach, wyraźnie zarysowanej żuchwie. Okazało się że tam, gdzie są gorsze parametry zdrowia, czyli w krajach ubogich o wysokiej umieralności i dużej częstości chorób zakaźnych, kobiety preferują mężczyzn o zdecydowanie męskich rysach, które mogą być większą gwarancją dobrych genów. Natomiast w krajach, gdzie generalnie stan zdrowia populacji jest dobry, a ryzyko śmiertelnych infekcji niewielkie, "męskość twarzy" partnera jest dla kobiet mniej istotna.

Będzie mowa także o kooperacji: kiedy ludzie są skłonni ze sobą współpracować i na ile ich status społeczny wpływa na skłonność do kooperacji. Joseph Call, psycholog z Instytutu Maksa Plancka, opowie o tym, jak ewolucja sprzyjała powstaniu cierpliwości, czy ma to związek ze zdolnością do planowania oraz jak cierpliwe są małpy.

Wśród zaproszonych jest Ernst Fehr nominowany w ubiegłym roku do Nobla, austriacki ekonomista pracujący w Szwajcarii, który bada pobudki, jakie nami kierują przy dokonywaniu rozmaitych życiowych wyborów.

- Fehr zajmuje się neuroekonomią, która zakłada, że nasze decyzje mają na ogół charakter ekonomiczny, są szacowaniem zysków i strat. Badał m.in. podłoże altruizmu i okazało się, że jesteśmy w stanie mocno poświęcać się, żeby... ukarać innych. Zrobił taką grę: każdy z uczestników dostał określoną kwotę i miał włożyć część do wspólnego koszyka. Kiedy okazało się, że niektórzy z graczy nie dawali na wspólny projekt nic lub dawali bardzo mało, pozostali byli skłonni poświęcić część własnych środków, żeby takie mało kooperatywne jednostki ukarać i w ten sposób skłonić je do bardziej prospołecznych zachowań w przyszłości. Słowem, jesteśmy istotami społecznymi i potrafimy dużo dać, żeby ukarać tych, którzy wspólnych norm nie respektują. Relacje jednostka/grupa są ważniejsze niż nasz własny interes. We Wrocławiu Fehr opowie m.in. o potrzebie odwzajemniania się oraz dlaczego ewolucja premiowała zachowania altruistyczne.

*Prof. Bogusław Pawłowski - p.o. kierownik Katedry Antropologii Uniwersytetu Wrocławskiego, dyrektor Zakładu Antropologii PAN

Podziel się

  • 9 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów