Doktoranci apelują: Przyznajcie nam wyższe stypendia

Tomasz Wysocki
27.01.2010 , aktualizacja: 27.01.2010 16:39
A A A Drukuj
Doktoranci Uniwersytetu Wrocławskiego protestowali przed głównym gmachem uczelni przeciwko głodowym stypendiom Fot. Krzysztof Gutkowski/Agencja Gazeta Doktoranci Uniwersytetu Wrocławskiego protestowali przed głównym gmachem uczelni przeciwko głodowym stypendiom
Ponad 30 wrocławskich doktorantów protestowało w środę rano na placu Uniwersyteckim przeciwko niskim stypendiom
Doktoranci Uniwersytetu Wrocławskiego protestowali przed głównym gmachem uczelni przeciwko głodowym stypendiom
Fot. Krzysztof Gutkowski / Agencja Gazeta
Doktoranci Uniwersytetu Wrocławskiego protestowali przed głównym gmachem uczelni przeciwko głodowym stypendiom
Doktoranci Uniwersytetu Wrocławskiego protestowali przed głównym gmachem uczelni przeciwko głodowym stypendiom
Fot. Krzysztof Gutkowski / Agencja Gazeta
Doktoranci Uniwersytetu Wrocławskiego protestowali przed głównym gmachem uczelni przeciwko głodowym stypendiom
Termin protestu nie był przypadkowy. O godzinie 10 rozpoczęło się posiedzenie senatu Uniwersytetu Wrocławskiego. - Chcemy zwrócić uwagę na nasze problemy osobom spoza grona doktorantów - mówi Karol Szulc z Wydziału Nauk Społecznych, szef Samorządu Doktorantów UWr.

Na uniwersytecie na studiach doktoranckich, tzw. studiach trzeciego stopnia, jest prawie 1,5 tysiąca osób, połowa z nich dostaje stypendia w wysokości 1050 zł miesięcznie. - Wysokość stypendium nie zmieniło się od paru lat, a na przykład koszty wynajmu mieszkania wzrosły i to znacznie. W dodatku władze zlikwidowały dom asystenta, z którego korzystała spora grupa osób - mówią.

Wysokość stypendiów to niejedyny problem młodych naukowców. Wyliczają: dziekani z oporem dofinansowują wyjazdy na konferencje naukowe, nie mamy zniżek na przejazdy koleją, nie możemy korzystać bezpłatnie ze studiów podyplomowych.

Szulc: - Nasz status zmienia się w zależności od sytuacji. Formalnie nie mamy statusu ani studenta, ani pracownika. Prowadzimy zajęcia i badania, ale nie płaci się za nas składek ubezpieczeniowych. A kiedy mowa o wyższych stypendiach, to przypomina się nam, że jesteśmy studentami.

Dr Jacek Przygodzki, rzecznik UWr, oponuje: - Doktoranci mają pieniądze także z grantów promotorskich, ministerialnych i europejskich. Wiele osób może w ciągu roku zarobić w ten sposób dodatkowe nawet kilkanaście tysięcy złotych.

Rzecznik podkreśla, że uczelnia może przeznaczyć na stypendia tyle, ile dostaje na ten cel z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego: - Doktoranci powinni interweniować także bezpośrednio u minister nauki - radzi.

- Owszem, ale prosimy rektora uniwersytetu, aby i on wstawił się za nami u minister nauki - komentuje Karol Szulc.

Podziel się

  • 35 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów

  • Doktoranci apelują: Przyznajcie nam wyższe styp... metal.maniak 27.01.10, 13:34

    Podziwiam, -15 stopni, no no. Cały problem polega na tym, że mamy kryzys iminister się tym wykpi. Niemcy na przykład mają ~(-20)% pkb, ale zwiększyliprzez ostatnie 2 lata nakłady na naukę i »

  • wlasny wybor yanuss 27.01.10, 16:02

    Protesty doktorantow sa zalosne. Oni przeciez swietnie wiedzieli jakie sa stypendia na wydzialach, na ktorych studiowali. Wybrali taki status. Moga dzis przeciez isc na studia w calej »

  • Doktoranci apelują: Przyznajcie nam wyższe styp... fernando_hidalgo 27.01.10, 18:27

    Jakie podwyżki? Calkowicie znieść ich stypendia. Może ci doktoranci napisząskąd są pieniądze na te ich wypłaty!!! Podatnik ma płacić? »