Niech każdy płaci po 2,5 tys. zł rocznie za studia

Tomasz Wysocki
18.01.2010 , aktualizacja: 18.01.2010 14:14
A A A Drukuj
Powszechna odpłatność za studia oraz powstanie kilkunastu uczelni - okrętów flagowych - to niektóre założenia reformy szkolnictwa wyższego, o których w piątek dyskutowano na Uniwersytecie Wrocławskim.
Uniwersytet Wrocławski
Fot. Mieczysław Michalak/ AG
Uniwersytet Wrocławski
ZOBACZ TAKŻE
Podczas debaty zaprezentowano strategię rozwoju szkolnictwa wyższego nad którą od siedmiu miesięcy pracowało środowisko naukowe z całego kraju. Autorzy liczą, że wypracowany przez nich dokument będzie brany pod uwagę przez Ministerstwo Nauki, które planuje reformę uczelni.

- Naszą intencją było stworzenie strategii, która przyspieszy rozwój szkolnictwa wyższego tak, żeby stało się ono atutem Polski. Dzisiaj jego poziom jest niesatysfakcjonujący - mówił prof. Jacek Woźnicki, współautor projektu reformy. Były rektor Politechniki Warszawskiej, prezes Fundacji Rektorów Polskich, kilkakrotnie podkreślał, że niezbędne jest wprowadzenie zmian w systemie finansowana badań naukowych i w szkolnictwie wyższym. To podstawowy warunek pojawienia się polskich uniwersytetów w światowych rankingach uczelni.

- Trzeba spójnego programu zmian, a nie generowania chaotycznych pomysłów ogłaszanych w mediach przez publicystów - komentował na wrocławskim uniwersytecie. Najwięcej uwagi poświęcił zmianom w finansowaniu uczelni. Jedną z nich jest wprowadzenie powszechnych opłat za studia.

Prof. Woźnicki wyjaśniał: - To byłaby opłata na poziomie 2,5 tysiąca złotych za rok. Oczywiście najpierw musi powstać powszechny system kredytów studenckich, które byłby spłacane przez absolwenta. I to wtedy, jeśli osiągnie dochody w wysokości średniej krajowej.

O tym, że wprowadzenia opłat za studia nie łatwo będzie przeforsować, mówił prof. Adam Chmielewski z Uniwersytetu Wrocławskiego. - W tym roku mamy wybory prezydenckie, a w przyszłym parlamentarne. Który z polityków wystąpi z pomysłem wprowadzenia powszechnego czesnego? Są małe szanse, że taki pomysł zostanie zaakceptowany - oceniał prof. Chmielewski.

Według strategii pieniądze między uczelnie dzieliłoby nie tak jak teraz Ministerstwo Nauki, ale Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. To pomysł przejęty z Wielkiej Brytanii. Uczelnia startowałyby w konkursach. Wysokość dotacji zależna byłaby od jakości planowanych projektów badawczych, strategii rozwoju i zapowiadanych inwestycji.

W strategii przywołany został także pomysł powołania uczelni - okrętów flagowych. Takich instytucji miałoby powstać w Polsce około 15. Ich głównym zadaniem byłoby prowadzenie badań, w mniejszym stopniu dydaktyka. - Potrzebujemy silnych jednostek naukowych z międzynarodową kadrą i z budżetem na poziomie miliarda złotych. Takie uczelnie musiałyby zadeklarować, że osiągną status uczelni międzynarodowej - mówił były rektor PW.

Prof. Tadeusz Szulc z Uniwersytetu Przyrodniczego: - Środowisku akademickiemu zarzuca się, że od lat nie potrafi się zreformować, ale posłowie także nie potrafią niczego zaproponować.

Strategia przedstawiona przez prof. Woźnickiego to niejedyny projekt zmian w szkolnictwie wyższym. Nad pomysłami zreformowania systemu pracuje konsorcjum Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową i firmą doradczą Ernst&Young. - Nasz projekt to ogląd systemu od wewnątrz, środowiskowy, tamten dokument to ogląd zewnętrzny. Bardzo dobrze, że powstają oba, na pewno będą się uzupełniały - mówi prezes Fundacji Rektorów Polskich.

Podziel się

  • 8 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów