Niech każdy płaci po 2,5 tys. zł rocznie za studia
18.01.2010
, aktualizacja: 18.01.2010 14:14
Powszechna odpłatność za studia oraz powstanie kilkunastu uczelni - okrętów flagowych - to niektóre założenia reformy szkolnictwa wyższego, o których w piątek dyskutowano na Uniwersytecie Wrocławskim.
ZOBACZ TAKŻE
- Rektorzy o reformie: Jakie uczelnie w 2020 roku? (06-02-10, 08:00)
Podczas debaty zaprezentowano strategię rozwoju szkolnictwa wyższego nad którą od siedmiu miesięcy pracowało środowisko naukowe z całego kraju. Autorzy liczą, że wypracowany przez nich dokument będzie brany pod uwagę przez Ministerstwo Nauki, które planuje reformę uczelni.
- Naszą intencją było stworzenie strategii, która przyspieszy rozwój szkolnictwa wyższego tak, żeby stało się ono atutem Polski. Dzisiaj jego poziom jest niesatysfakcjonujący - mówił prof. Jacek Woźnicki, współautor projektu reformy. Były rektor Politechniki Warszawskiej, prezes Fundacji Rektorów Polskich, kilkakrotnie podkreślał, że niezbędne jest wprowadzenie zmian w systemie finansowana badań naukowych i w szkolnictwie wyższym. To podstawowy warunek pojawienia się polskich uniwersytetów w światowych rankingach uczelni.
- Trzeba spójnego programu zmian, a nie generowania chaotycznych pomysłów ogłaszanych w mediach przez publicystów - komentował na wrocławskim uniwersytecie. Najwięcej uwagi poświęcił zmianom w finansowaniu uczelni. Jedną z nich jest wprowadzenie powszechnych opłat za studia.
Prof. Woźnicki wyjaśniał: - To byłaby opłata na poziomie 2,5 tysiąca złotych za rok. Oczywiście najpierw musi powstać powszechny system kredytów studenckich, które byłby spłacane przez absolwenta. I to wtedy, jeśli osiągnie dochody w wysokości średniej krajowej.
O tym, że wprowadzenia opłat za studia nie łatwo będzie przeforsować, mówił prof. Adam Chmielewski z Uniwersytetu Wrocławskiego. - W tym roku mamy wybory prezydenckie, a w przyszłym parlamentarne. Który z polityków wystąpi z pomysłem wprowadzenia powszechnego czesnego? Są małe szanse, że taki pomysł zostanie zaakceptowany - oceniał prof. Chmielewski.
Według strategii pieniądze między uczelnie dzieliłoby nie tak jak teraz Ministerstwo Nauki, ale Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. To pomysł przejęty z Wielkiej Brytanii. Uczelnia startowałyby w konkursach. Wysokość dotacji zależna byłaby od jakości planowanych projektów badawczych, strategii rozwoju i zapowiadanych inwestycji.
W strategii przywołany został także pomysł powołania uczelni - okrętów flagowych. Takich instytucji miałoby powstać w Polsce około 15. Ich głównym zadaniem byłoby prowadzenie badań, w mniejszym stopniu dydaktyka. - Potrzebujemy silnych jednostek naukowych z międzynarodową kadrą i z budżetem na poziomie miliarda złotych. Takie uczelnie musiałyby zadeklarować, że osiągną status uczelni międzynarodowej - mówił były rektor PW.
Prof. Tadeusz Szulc z Uniwersytetu Przyrodniczego: - Środowisku akademickiemu zarzuca się, że od lat nie potrafi się zreformować, ale posłowie także nie potrafią niczego zaproponować.
Strategia przedstawiona przez prof. Woźnickiego to niejedyny projekt zmian w szkolnictwie wyższym. Nad pomysłami zreformowania systemu pracuje konsorcjum Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową i firmą doradczą Ernst&Young. - Nasz projekt to ogląd systemu od wewnątrz, środowiskowy, tamten dokument to ogląd zewnętrzny. Bardzo dobrze, że powstają oba, na pewno będą się uzupełniały - mówi prezes Fundacji Rektorów Polskich.
- Naszą intencją było stworzenie strategii, która przyspieszy rozwój szkolnictwa wyższego tak, żeby stało się ono atutem Polski. Dzisiaj jego poziom jest niesatysfakcjonujący - mówił prof. Jacek Woźnicki, współautor projektu reformy. Były rektor Politechniki Warszawskiej, prezes Fundacji Rektorów Polskich, kilkakrotnie podkreślał, że niezbędne jest wprowadzenie zmian w systemie finansowana badań naukowych i w szkolnictwie wyższym. To podstawowy warunek pojawienia się polskich uniwersytetów w światowych rankingach uczelni.
- Trzeba spójnego programu zmian, a nie generowania chaotycznych pomysłów ogłaszanych w mediach przez publicystów - komentował na wrocławskim uniwersytecie. Najwięcej uwagi poświęcił zmianom w finansowaniu uczelni. Jedną z nich jest wprowadzenie powszechnych opłat za studia.
Prof. Woźnicki wyjaśniał: - To byłaby opłata na poziomie 2,5 tysiąca złotych za rok. Oczywiście najpierw musi powstać powszechny system kredytów studenckich, które byłby spłacane przez absolwenta. I to wtedy, jeśli osiągnie dochody w wysokości średniej krajowej.
O tym, że wprowadzenia opłat za studia nie łatwo będzie przeforsować, mówił prof. Adam Chmielewski z Uniwersytetu Wrocławskiego. - W tym roku mamy wybory prezydenckie, a w przyszłym parlamentarne. Który z polityków wystąpi z pomysłem wprowadzenia powszechnego czesnego? Są małe szanse, że taki pomysł zostanie zaakceptowany - oceniał prof. Chmielewski.
Według strategii pieniądze między uczelnie dzieliłoby nie tak jak teraz Ministerstwo Nauki, ale Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. To pomysł przejęty z Wielkiej Brytanii. Uczelnia startowałyby w konkursach. Wysokość dotacji zależna byłaby od jakości planowanych projektów badawczych, strategii rozwoju i zapowiadanych inwestycji.
W strategii przywołany został także pomysł powołania uczelni - okrętów flagowych. Takich instytucji miałoby powstać w Polsce około 15. Ich głównym zadaniem byłoby prowadzenie badań, w mniejszym stopniu dydaktyka. - Potrzebujemy silnych jednostek naukowych z międzynarodową kadrą i z budżetem na poziomie miliarda złotych. Takie uczelnie musiałyby zadeklarować, że osiągną status uczelni międzynarodowej - mówił były rektor PW.
Prof. Tadeusz Szulc z Uniwersytetu Przyrodniczego: - Środowisku akademickiemu zarzuca się, że od lat nie potrafi się zreformować, ale posłowie także nie potrafią niczego zaproponować.
Strategia przedstawiona przez prof. Woźnickiego to niejedyny projekt zmian w szkolnictwie wyższym. Nad pomysłami zreformowania systemu pracuje konsorcjum Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową i firmą doradczą Ernst&Young. - Nasz projekt to ogląd systemu od wewnątrz, środowiskowy, tamten dokument to ogląd zewnętrzny. Bardzo dobrze, że powstają oba, na pewno będą się uzupełniały - mówi prezes Fundacji Rektorów Polskich.
- 8 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Niech każdy płaci po 2,5 tys. zł rocznie za studia
galareta2
19.01.10, 07:53
A może tak zastanowiliby się panowie "reformatorzy" dlaczego poziomszkolnictwa wyższego jest dziś mało satysfakcjonujący? Może policzylibymarnotrawione przez uczelnie pieniądze i rozważyliby»
-
Re: Niech każdy płaci po 2,5 tys. zł rocznie za s
korcia2000
19.01.10, 08:02
Racja. Nic dodać, nic ująć!-»
-
Re: Niech każdy płaci po 2,5 tys. zł rocznie za s
bnch
19.01.10, 09:13
>A gdzie nasze podatki? Gdzie rola państwa, gdzie jego obowiązkiTwoje podatki są właśnie topione w "darmowym" szkolnictwie wyższym. 2500 zł. za rok kształcenia to nie są nieosiągalne »
Najczęściej czytane24 htydzień




