Sprawa domniemanego plagiatu rektora AM jest w sądzie
04.01.2010
, aktualizacja: 03.01.2010 18:01
- Ministerstwo Zdrowia nie ma prawa utajniać uzasadnienia decyzji o umorzeniu postępowania wobec rektora wrocławskiej Akademii Medycznej - twierdzi dr Marek Wroński, który w miesięczniku 'Forum Akademickie' prowadzi cykl 'Z archiwum nierzetelności naukowej'. W warszawskim sądzie złożył pozew przeciwko minister zdrowia o utrudnianie dostępu do informacji publicznej.
ZOBACZ TAKŻE
- Decyzja o umorzeniu sprawy rektora AM ma być jawna (14-01-10, 09:00)
- Wymuszona kontrola habilitacji rektora Andrzejaka (23-12-09, 09:00)
Chodzi o pełny tekst sprawozdania rzecznika dyscyplinarnego powołanego przez resort zdrowia do zweryfikowania zarzutów wobec prof. Ryszarda Andrzejaka, rektora wrocławskiej Akademii Medycznej. Ponad rok temu uczelniana Solidarność '80 zarzuciła mu, że dopuścił się w swojej rozprawie habilitacyjnej plagiatu. Miał przepisać nawet 90 fragmentów z prac prof. Witolda Zatońskiego i prof. Jolanty Antonowicz-Juchniewicz.
Sprawa trafiła do Ministerstwa Zdrowia i do Centralnej Komisji do spraw Stopni i Tytułów, która nadzoruje tryb przyznawania stopni i tytułów naukowych. Minister Ewa Kopacz nakazała sprawdzenie sprawy, a na rzecznika dyscyplinarnego do zbadania sprawy wyznaczono prof. Czesława Stankiewicza z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Ten po kilku miesiącach pracy złożył wniosek o umorzenie postępowania wobec prof. Andrzejaka, co ministerstwo uczyniło.
Jednak ani resort zdrowia, ani prof. Andrzejak nie chcą ujawnić pełnego tekstu sprawozdania rzecznika dyscyplinarnego.
- To wyjątkowa granda - irytuje się dr Wroński. - Wiceminister Frączak odmowę motywuje ochroną prywatności prof. Andrzejaka, a przecież rektor Akademii Medycznej jest osobą publiczną i pełni funkcje publiczne. W zakres prywatności takiej osoby nie wchodzi popełnienie plagiatu pracy naukowej. Wroński powołuje się także na decyzję Centralnej Komisji do spraw Stopni i Tytułów, która nakazała wznowienie procedury habilitacyjnej rektora Akademii Medycznej. Oznacza to, że należy jeszcze raz wyznaczyć czterech recenzentów, którzy ocenią pracę prof. Andrzejaka.
- Na podstawie tych samych materiałów rzecznik dyscyplinarny odrzucił zarzuty plagiatu wobec rektora Andrzejaka, a Centralna Komisja uznała je za prawdopodobne i kazała habilitację dokładnie zbadać. Chcę się dowiedzieć, czym kierował się prof. Stankiewicz, składając wniosek o umorzenie postępowania dyscyplinarnego - mówi publicysta "Forum Akademickiego". - Ministerstwo Zdrowia mi to uniemożliwia, mimo że jako dziennikarz mam do tego absolutne prawo.
Rozprawa odbędzie się 13 stycznia w Sądzie Rejonowym Warszawa-Śródmieście.
Sprawa trafiła do Ministerstwa Zdrowia i do Centralnej Komisji do spraw Stopni i Tytułów, która nadzoruje tryb przyznawania stopni i tytułów naukowych. Minister Ewa Kopacz nakazała sprawdzenie sprawy, a na rzecznika dyscyplinarnego do zbadania sprawy wyznaczono prof. Czesława Stankiewicza z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Ten po kilku miesiącach pracy złożył wniosek o umorzenie postępowania wobec prof. Andrzejaka, co ministerstwo uczyniło.
Jednak ani resort zdrowia, ani prof. Andrzejak nie chcą ujawnić pełnego tekstu sprawozdania rzecznika dyscyplinarnego.
- To wyjątkowa granda - irytuje się dr Wroński. - Wiceminister Frączak odmowę motywuje ochroną prywatności prof. Andrzejaka, a przecież rektor Akademii Medycznej jest osobą publiczną i pełni funkcje publiczne. W zakres prywatności takiej osoby nie wchodzi popełnienie plagiatu pracy naukowej. Wroński powołuje się także na decyzję Centralnej Komisji do spraw Stopni i Tytułów, która nakazała wznowienie procedury habilitacyjnej rektora Akademii Medycznej. Oznacza to, że należy jeszcze raz wyznaczyć czterech recenzentów, którzy ocenią pracę prof. Andrzejaka.
- Na podstawie tych samych materiałów rzecznik dyscyplinarny odrzucił zarzuty plagiatu wobec rektora Andrzejaka, a Centralna Komisja uznała je za prawdopodobne i kazała habilitację dokładnie zbadać. Chcę się dowiedzieć, czym kierował się prof. Stankiewicz, składając wniosek o umorzenie postępowania dyscyplinarnego - mówi publicysta "Forum Akademickiego". - Ministerstwo Zdrowia mi to uniemożliwia, mimo że jako dziennikarz mam do tego absolutne prawo.
Rozprawa odbędzie się 13 stycznia w Sądzie Rejonowym Warszawa-Śródmieście.
- 8 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
17 głosów
-
Sprawa domniemanego plagiatu rektora AM jest w ...
nfajw
05.01.10, 13:44
No cóż utrudnianie dostępu do informacji publicznej to norma w polskich uczelniach np. najstarsza polska uczelnia - Matka pozostałych uczelni broni dostępu do teczek m.in. dyscyplinarnych »
-
Sprawa domniemanego plagiatu rektora AM jest w ...
poetria
05.01.10, 13:58
Panie Marku, jak zwykle trzymamy kciuki :) Powodzenia :)»
Najczęściej czytane24 htydzień




