Most autostradowy na Rędzinie połączył oba brzegi Odry

Magda Nogaj
12.11.2010 , aktualizacja: 12.11.2010 17:33
A A A Drukuj
10 listopada 2010, budowa mostu na Rędzinie stanowiącego fragment AOW Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta 10 listopada 2010, budowa mostu na Rędzinie stanowiącego fragment AOW
Gotowa jest już konstrukcja, po której jeździć będą kierowcy. Dobudowany został ostatni fragment przęsła. W ten sposób most połączył się z estakadą na brzegu. Budowlańcy uczcili to zawieszeniem wiechy i rozbiciem butelki szampana
Most, który będzie częścią Autostradowej Obwodnicy Wrocławia, budowany był segmentami. Betonowe fragmenty przęsła powstawały na brzegu od strony Maślic, po czym przesuwane były na drugą stronę rzeki. Ostatni odcinek musiał przebyć aż 612 metrów, nim dotarł do estakady na Rędzinie. Tam przywitała go butelka szampana, która pękła z trzaskiem w momencie połączenia obu części. W ten sposób pracownicy Mostostalu świętowali, że konstrukcja pod jezdnie mostu jest już gotowa. Dla wielu robotników było to pożegnanie z placem budowy, na którym spędzili ponad dwa lata. - Pracowali bez względu na to, czy to szósta rano, czy środek nocy. Konstrukcja powstawała 24 godziny na dobę - mówi Bartosz Kaczmarczyk, inżynier budowy z firmy Mostostal. - Teraz zostali przeniesieni na inną naszą inwestycję, razem z częścią sprzętu, który we Wrocławiu nie jest już potrzebny.

Mostem można już przejść z jednego na drugi brzeg Odry. Przejazd nie jest jeszcze możliwy, bo spomiędzy betonu co kilka metrów sterczą jeszcze pręty zbrojeniowe. W tych miejscach umieszczone będą mocowania lin, na których zawiśnie konstrukcja.

W bazie wykonawcy na Bielanach czeka już 160 want. Najgrubsze mają 28 cm średnicy, najcieńsze 16. - Planujemy, że w przyszłym miesiącu rozpoczniemy podwieszanie mostu do pylonu - mówi inżynier. - Gdy zakończymy prace, spod przęseł będzie można usunąć rusztowania, na których obecnie opiera się konstrukcja.

Dopiero gdy wanty zostaną rozpięte, będzie można przystąpić do układania nawierzchni na moście. - Poczekamy z tym do wiosny, bo tego typu prace wymagają odpowiednich warunków pogodowych - mówi Kaczmarczyk. - Do tego czasu zamontujemy na obiekcie bariery oraz płyty chodnikowe i dopiero mając krawężniki, będziemy budować jezdnie.

Prace na moście skończyły się szybciej, niż zakładał harmonogram. - Liczyliśmy, że konstrukcja będzie gotowa dopiero pod koniec grudnia. Tymczasem już teraz udało się połączyć oba brzegi - mówi inżynier. - Gdyby nie majowa powódź, pylon też byłby już na ukończeniu. Niestety z powodu zalania placu budowy mieliśmy miesięczny przestój.

Pylon ma już 102 m wysokości, co oznacza, że brakuje mu tylko 20 metrów. - Szacujemy, że przed świętami Bożego Narodzenia będzie już gotowy - mówi Kaczmarczyk.

Im wyżej, tym budowa jest trudniejsza. Winda dowozi pracowników tylko na wysokość około 70 metrów. Dalej muszą się wspinać po wąskich rusztowaniach, gdzie mają do pokonania kilkaset schodów. A na szczycie jest zimno i wieje silny wiatr. Na taką wysokość trudno też dostarczyć beton potrzebny do budowy kolejnych segmentów. Transport dźwigiem zajmuje mnóstwo czasu. Dlatego Mostostal zamówił specjalny robiony na zamówienie lej, by za jednym razem przenieść więcej betonu.

Pod koniec grudnia dodatkowo powinna być gotowa estakada od strony Maślic. Tam również prace się opóźniły z powodu powodzi. Cała inwestycja ma się zakończyć w połowie przyszłego roku.

Zobacz postępy na budowie mostu na Rędzinie. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: Kliknij, by obejrzeć galerię

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 72 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    45 głosów