Powodzi nie ma, ale Odra wciąż blokuje budowę mostów

Magda Nogaj
14.06.2010 , aktualizacja: 14.06.2010 11:42
A A A Drukuj
Uszkodzony most tymczasowy. Dopóki nie zostanie naprawiony, nie można wznowić prac przy moście autostradowym Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta Uszkodzony most tymczasowy. Dopóki nie zostanie naprawiony, nie można wznowić prac przy moście autostradowym
Na Rędzinie i w Łanach, gdzie powstają mosty wrocławskich obwodnic autostradowej i wschodniej, od miesiąca wstrzymane są prace, bo stoi woda. Jeszcze wiele jej upłynie, nim uda się usunąć zniszczenia, które wyrządziła rzeka
Uszkodzony most tymczasowy. Dopóki nie zostanie naprawiony, nie można wznowić prac przy moście autostradowym na Rędzinie
Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta
Uszkodzony most tymczasowy. Dopóki nie zostanie naprawiony, nie można wznowić prac przy moście autostradowym na Rędzinie
Odra podczas majowej powodzi, poza Kozanowem, nie wyrządziła większych szkód w mieście. Przy śluzie Rędzin miała jednak tak silny nurt, że znacznie poszerzyła swoje koryto. Nie tylko rozlała się po placu budowy, lecz także jego część po prostu zabrała. Od strony Maślic powstała ogromna wyrwa w ziemi. Wykonawca, firma Mostostal, częściowo już ją zasypał, jednak wciąż bardzo mocny nurt wody uniemożliwia dokończenie prac naprawczych. Dlatego most tymczasowy wisi jakby w powietrzu.

Rozmyta została także prowadząca do niego droga, z której korzystały ciężarówki obsługujące budowę. Odra już tam opadła, jednak wykonawca nie mógł odbudować nasypu, przez który wiodła droga na budowę, bo sprzeciwili się temu fachowcy z nadzorującego ten teren Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej. Nasyp mógłby spiętrzyć wodę w przypadku nadejścia drugiej fali na Odrze.

- Przez brak mostu tymczasowego zablokowany jest dojazd na wyspę, a tym samym budowa pylonu - mówi prof. Jan Biliszczuk, projektant mostu na Rędzinie.

Najwyższy w Polsce pylon, na którym zawisnąć ma cała konstrukcja, to najtrudniejszy i najbardziej czasochłonny element mostu. Już w zimie wykonawca miał problemy z jego budową. Teraz powódź po raz kolejny ją opóźni. - Pylon powinien być już o 15 metrów wyższy, tymczasem miesiąc temu prace stanęły i wciąż nie można ich wznowić - mówi prof. Biliszczuk. - Zalana jest też estakada od strony Maślic. Nie wiadomo, czy woda nie uszkodziła rusztowań, na których opiera się konstrukcja.

Mostostal wznowił częściowo roboty na estakadzie od strony Rędzina, która najmniej ucierpiała i woda już tam opadła. Postępuje też budowa samego mostu.

- Są na niej cztery stanowiska robót: na dwóch - od strony Maślin i Rędzina - powstają estakady dojazdowe; na pozostałych - pylon i ta część mostu, która będzie podwieszona - mówi projektant. - Na dwóch pierwszych prace toczą się wolniej, na jakieś 80 procent. Na reszcie w ogóle nie postępują. Opóźnienie z powodu powodzi wyniesie dwa miesiące. Tyle czasu minie, nim wykonawca odzyska rytm pracy, jaki miał przed powodzią.

Zgodnie z pierwotnym planem most powinien być gotowy już w listopadzie tego roku, czyli na siedem miesięcy przed jezdniami obwodnicy autostradowej. W styczniu budowa miała już jednak cztery miesiące opóźnienia, teraz będzie miała pół roku. Nie wiadomo więc, czy wykonawca zdąży na otwarcie obwodnicy, którą kierowcy powinni przejechać już za rok.

Z powodu zalania opóźniona jest również budowa mostu Siechnice - Łany, który ma być częścią Wschodniej Obwodnicy Wrocławia. Dziś na plac budowy przyjedzie rzeczoznawca z firmy ubezpieczeniowej, który oceni wysokość szkód, jakie wyrządziła rzeka. Woda opadła jednak tylko w niektórych miejscach. - Mamy nadzieję, że we wtorek uda się wznowić prace przy budowie mostu - mówi Jacek Pysz, manager projektu z firmy Skanska, która prowadzi prace. - Gorzej będzie jednak z realizacją robót drogowych, bo ziemia wciąż jest bardzo nasiąknięta i na części placu budowy wciąż stoi woda.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 11 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów