Polacy zatrzymani na granicy rosyjsko-kazachskiej
01.10.2008
, aktualizacja: 06.10.2008 11:31
Dziewięcioro studentów stosunków międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego i ich opiekun zostali we wtorek wieczorem w miejscowości Toboł wyrzuceni z pociągu, którym wracali do Polski. Zabrano im paszporty, noc spędzili w niewielkiej izbie. Pomoc zaoferował uniwersytet, który zapłaci za bilety lotnicze
ZOBACZ TAKŻE
- Zatrzymano kolejnych nielegalnych imigrantów z Chin (14-01-09, 19:16)
- Zatrzymano organizatorów przerzutu oraz 18 Chińczyków (13-01-09, 13:06)
- Amatorski firm o wojsku polskim robi furorę w internecie (07-10-08, 09:31)
- Kazachstan: Studenci z Wrocławia już uwolnieni (02-10-08, 10:26)
- Grupa dziewięciu studentów stosunków międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego i ich opiekun zostali zatrzymani przez Kazachów na pograniczu kazachsko-rosyjskim w miejscowości Toboł o godz. 1.30 lokalnego czasu. Wysadzono ich z pociągu, zabrano im dokumenty i na dworcu, otoczeni wojskiem, czekali na jakąkolwiek decyzję. Oficjalnym powodem zatrzymania był nieprawidłowy meldunek przy wizach. Kazachowie uważają, że przebywają na ich terenie nielegalnie i oczekują, aż przyznają się do winy - poinformowała Alert24 Anna Żamejć.
- Nasz profesor mówi, że zgodnie z kodeksem administracyjnym straż graniczna nie może nas zatrzymać, tylko pouczyć albo wystawić mandat. Tymczasem zabrano nam paszporty, a bez nich tutaj jesteśmy nikim - opowiada Weronika, jedna ze studentek.
Studenci są w kontakcie z Polską , nie odebrano im telefonów. - Noc spędziliśmy w jakiejś izbie, spaliśmy na podłodze, łóżkach i stołach. Nie jesteśmy traktowani źle, pozwolono nam pójść do sklepu po chleb, mieliśmy gdzie się umyć - mówi Weronika.
Kazachskie wizy studentów tracą ważność 5 października, ale rosyjska wiza tranzytowa kończy im się już o północy z czwartku na piątek.
W środę rano sytuacja studentów wyglądała nieco lepiej. Student Stefan Wyszyński: - O ile jeszcze we wtorek straszono nas sądem administracyjnym i wysokimi karami, to już dziś naczelnik lokalnej straży granicznej tylko nas upomniał. Za kilka godzin mamy odzyskać paszporty i będziemy mogli wracać - mówił nam w środę w południe. Jednak do wieczora Polacy dokumentów nie odzyskali.
W pomoc studentom zaangażowały się władze Uniwersytetu Wrocławskiego. - Kontaktowaliśmy się z polskim MSZ i konsulem Polski w Kazachstanie - mówi dr Jacek Przygodzki, rzecznik uczelni. - Uniwersytet zobowiązał się do pokrycia kosztów przelotu całej grupy z Czelabińska do Kaliningradu, co wyniesie 1600 euro. Najważniejsze, żeby nasi studenci jak najszybciej dotarli do Polski.
Przygodzki: - Prawdopodobnie całe zamieszanie to wynik przekroczenia terminu pobytu w Kazachstanie, gdzie sprawy meldunkowe i związane z tym formalności są bardzo rygorystycznie traktowane. Za to wykroczenie grozi im upomnienie albo grzywna.
Polska konsul w Kazachstanie zapewniła władze wrocławskiej uczelni, że Polacy są bezpieczni. W środę po południu polski konsulat zadeklarował, że pojedzie do miejscowości Toboł, gdzie przybywają wrocławianie.
Na czwartek w tamtejszym sądzie zaplanowana została rozprawa sądowa. - Studenci złamali przepisy i taka rozprawa musi się odbyć - mówi rzecznik UWr. - Jednak zdaniem naszych przedstawicieli skończy się na upomnieniu. Poza tym polski konsulat o pomoc w wyjaśnieniu sprawy zwrócił się do kazachskiego rządu.
W piątek Polacy powinni dojechać do Czelabińska, skąd odlecą do Kaliningradu. Przygodzki: - Jeśli wszystko pójdzie według planu, to w Polsce będą w nocy z piątku na sobotę.
Polska grupa przebywa w Kazachstanie od 11 września, realizując projekt naukowy o stosunkach kazachsko-chińskich.
- Nasz profesor mówi, że zgodnie z kodeksem administracyjnym straż graniczna nie może nas zatrzymać, tylko pouczyć albo wystawić mandat. Tymczasem zabrano nam paszporty, a bez nich tutaj jesteśmy nikim - opowiada Weronika, jedna ze studentek.
Studenci są w kontakcie z Polską , nie odebrano im telefonów. - Noc spędziliśmy w jakiejś izbie, spaliśmy na podłodze, łóżkach i stołach. Nie jesteśmy traktowani źle, pozwolono nam pójść do sklepu po chleb, mieliśmy gdzie się umyć - mówi Weronika.
Kazachskie wizy studentów tracą ważność 5 października, ale rosyjska wiza tranzytowa kończy im się już o północy z czwartku na piątek.
W środę rano sytuacja studentów wyglądała nieco lepiej. Student Stefan Wyszyński: - O ile jeszcze we wtorek straszono nas sądem administracyjnym i wysokimi karami, to już dziś naczelnik lokalnej straży granicznej tylko nas upomniał. Za kilka godzin mamy odzyskać paszporty i będziemy mogli wracać - mówił nam w środę w południe. Jednak do wieczora Polacy dokumentów nie odzyskali.
W pomoc studentom zaangażowały się władze Uniwersytetu Wrocławskiego. - Kontaktowaliśmy się z polskim MSZ i konsulem Polski w Kazachstanie - mówi dr Jacek Przygodzki, rzecznik uczelni. - Uniwersytet zobowiązał się do pokrycia kosztów przelotu całej grupy z Czelabińska do Kaliningradu, co wyniesie 1600 euro. Najważniejsze, żeby nasi studenci jak najszybciej dotarli do Polski.
Przygodzki: - Prawdopodobnie całe zamieszanie to wynik przekroczenia terminu pobytu w Kazachstanie, gdzie sprawy meldunkowe i związane z tym formalności są bardzo rygorystycznie traktowane. Za to wykroczenie grozi im upomnienie albo grzywna.
Polska konsul w Kazachstanie zapewniła władze wrocławskiej uczelni, że Polacy są bezpieczni. W środę po południu polski konsulat zadeklarował, że pojedzie do miejscowości Toboł, gdzie przybywają wrocławianie.
Na czwartek w tamtejszym sądzie zaplanowana została rozprawa sądowa. - Studenci złamali przepisy i taka rozprawa musi się odbyć - mówi rzecznik UWr. - Jednak zdaniem naszych przedstawicieli skończy się na upomnieniu. Poza tym polski konsulat o pomoc w wyjaśnieniu sprawy zwrócił się do kazachskiego rządu.
W piątek Polacy powinni dojechać do Czelabińska, skąd odlecą do Kaliningradu. Przygodzki: - Jeśli wszystko pójdzie według planu, to w Polsce będą w nocy z piątku na sobotę.
Polska grupa przebywa w Kazachstanie od 11 września, realizując projekt naukowy o stosunkach kazachsko-chińskich.
- 45 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Polacy zatrzymani na granicy rosyjsko-kazachskiej
nicwspolnego
01.10.08, 10:21
zatrzymani w Tobolsku? o ile wiem, Tobolsk leży w Rosji, kawałek od granicy z Kazachstanem... a może chodzi o przygraniczne miasteczko Tobol??? Pomylcie jeszcze Lubin z Lublinem - tyle jest »
-
Polacy zatrzymani na granicy rosyjsko-kazachskiej
pawel_bu
01.10.08, 12:41
od Philu NBDP.plmoże el Kardinale zadał swoje sławetne pytanie natury egzystencjonalej;) Mam nadzieje, że wrócą spokojnie... może to wszystko tego że nie zdążyliśmy do konsulatu wtedy kiedy »
-
Polacy zatrzymani na granicy rosyjsko-kazachskiej
sadam_kal
01.10.08, 21:13
Stefan nie daj sie. Pamietaj, ze wychowales sie na kozanowie!!!! W Naddniestrzutez mozna sie niezle pobawic, nie trzeba jezdzic do Kazachstanu... Pozdrowieniadla Krzyska i calej waszej »
Najczęściej czytane24 htydzień





