Nasz Stadion Narodowy ma bliźniaka w RPA
06.02.2008
, aktualizacja: 06.02.2008 23:43
Nasz Stadion Narodowy nie będzie unikalnym, jedynym w swoim rodzaju obiektem. Łudząco podobny buduje się właśnie w Kapsztadzie. Z kolei prezentowany dziś projekt stadionu we Wrocławiu jako żywo przypomina salę widowiskowo-sportową Zenith w Strasburgu. Sami zobaczcie. Informację o uderzających podobieństwach przysłali nam internauci na Alert24.pl

Projektowany przez JSK stadion we Wrocławiu (na górze) oraz hala widowiskowo-sportowa w Strasburgu

materiały JSK; oraz wizualizacja CUS 2007 - Jean-François Badias ze strony www.evene.fr
Powstający stadion w Kapsztadzie oraz planowany Stadion Narodowy w Warszawie

Wizualizacje zaczerpnięte z cybercapetown.com oraz wizualizacja firmy JSK
Projektowany przez JSK stadion we Wrocławiu oraz hala widowiskowo-sportowa w Strasburgu

Projekt stadionu w Kapsztadzie. foto: www.cybercapetown.com

Fot. Jacek Łagowski / AG
Makieta Stadionu Narodowego zaprezentowana przez Ministerstwo Sportu
ZOBACZ TAKŻE
- Internauci oburzeni: Czy satyryk Krzysztof Daukszewicz dokonał plagiatu? (20-11-09, 16:30)
- PiS: Jan Paweł II to najlepszy patron dla Stadionu Narodowego (16-06-08, 13:42)
- Rozpoczęło się palowanie stadionu Narodowego (15-05-08, 14:16)
- Wstępny projekt Stadionu Narodowego dwa miesiące przed czasem (22-04-08, 17:50)
- ME 2012: Herra oficjalnie objął spółkę PL 2012 (12-02-08, 18:09)
- Surkis: Nie zmienia się koni na przeprawie (10-02-08, 19:03)
- Stadion we Wrocławiu podobny do sali w Strasburgu (08-02-08, 01:00)
- Stadiony JSK w Warszawie i Wrocławiu (06-02-08, 16:55)
SONDAŻ
Tutaj można zobaczyć wizualizacje stadionów w Warszawie i we Wrocławiu oraz tych z Kapsztadu i Strasburga.
Stadion Narodowy to nasza sztandarowa inwestycja, niemal kandydat do miana dumy narodowej, przedmiot największego zainteresowania ostatnich tygodni. Jak się właśnie okazuje, stadion, którego projekt był trzymany w ścisłej tajemnicy aż do dnia oficjalnej prezentacji, nie będzie niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju. Łudząco podobny - na pierwszy rzut oka niemal identyczny - powstaje właśnie w Kapsztadzie. Ma być gotowy na Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej w RPA w 2010 r. Zaprojektowało go konsorcjum GMP International GmbH. Należy do firma JSK, ta sama, która stworzyła projekt Stadionu Narodowego w Warszawie.
Borowski: Nie są podobne, ich jest w dolinie
- Oczywiście, że widziałem projekt stadionu w Kapsztadzie, firma JSK chwaliła się tą inwestycją - bagatelizuje Michał Borowski prezes zarządu Narodowego Centrum Sportu, którego zadaniem jest realizacja i przygotowanie budowy Stadionu Narodowego w Warszawie. - Nie uważam, aby oba projekty były podobne. Są do siebie zbliżone jeśli chodzi o zasady konstrukcyjne. W ogóle się tym nie przejmuję. Stadion w Kapsztadzie stoi na polu golfowym, w dolinie, na tle gór, a ten w Warszawie będzie umiejscowiony na koronie Stadionu X-lecia, dzięki czemu zyska na lekkości. Jestem pewien, że nasz Stadion Narodowy stanie się rozpoznawalny na świecie.
Pod koniec grudnia Zbigniew Pszczulny, wiceprezes JSK w rozmowie z "Życiem Warszawy" mówił: - Ze stadionem jest trochę jak z budową domu. (...) I nie chcę tu zabrzmieć patetycznie, ale ponieważ jest to Stadion Narodowy, to w pewnym sensie ten dialog musi być prowadzony z całą społecznością, z całym narodem. Ludzie muszą mieć poczucie, że to jest też ich projekt. Mamy nadzieję, że to będzie nowy wielki projekt, co najmniej tak samo rozpoznawalny jak PKiN.
Sprawdziliśmy - Green Point Stadium w Kapsztadzie ma być gotowy na Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej w 2010 r. Powstanie podobnie jak nasz Stadion Narodowy na miejscu starego obiektu, który został już wyburzony. Główna konstrukcja powinna być gotowa w tym roku. Jednak już wiadomo, że inwestycja będzie miała opóźnienie. Nowy obiekt ma pomieścić 68 tys. widzów i być wykorzystywany do rozgrywania meczów piłki nożnej i rugby.
Wrocław sprawdzał, czy nie będzie zarzutów o plagiat
Skontaktowaliśmy się z firmą JSK, projektantme obu polskich stadionów. - Stadion w Kapsztadzie robili nasi wspólnicy z Konsorcjum (biuro GMP) - mówią projektanci. - Porównywaliśmy różnice między obydwoma projektami i są one istotne. Podobieństwo dotyczy falującej geometrii krawędzi dachu i na tym się także kończy.
W warszawskim projekcie trybuny mają 2 pierścienie siedzeń, na których jest 55 tys. miejsc, a w kapsztadzkim - 3 pierścienie i 68 tys. miejsc.. U nas podniesienie trybun jest tylko na długich bokach, w kapsztadzkim na wszystkich czterech. Mamy zupełnie inne konstrukcje dachu - nasz wisi na linach, i jest przekryty pofałdowaną membraną, a ten w Afryce jest płaski, opiera się na stalowych dźwigarach i jest przeszklony. Ponadto w Kapsztadzie nie jest przewidziane zadaszenia boiska, a w Warszawie jest. Fasada stadionu w RPA jest pokryta membraną, a u nas będzie pionowo przeplatana metalową siatką. Natomiast jeśli chodzi o projekt stadionu we Wrocławiu, to naszą nieukrywaną inspiracją dla fasady były m.in. chińskie lampiony i rybackie sieci. Nie widzieliśmy wcześniej koncepcji obiektu ze Strasburga. Podobieństwo pomysłu odkryliśmy po wygraniu konkursu. Wówczas skontaktowaliśmy się z włoskim projektantem i wspólnie uznaliśmy, że żaden z nas nie może sobie rościć prawa wyłączności do formy wymyślonej przed tysiącami lat w Chinach i stosowanej do dziś w różnych dziedzinach przemysłu i wzornictwa. Jesteśmy w trakcie dalszych prac nad tym projektem, a Sala Koncertowa w Strasburgu jest już realizowana. Różnice między tymi obiektami są zasadnicze i to zarówno w odniesieniu do skali, funkcji, ale przede wszystkim detalu architektoniczneg - dodają architekci.
Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz, do którego - jak się okazuje - dotarła jakiś czas temu informacja o łudzącym podobieństwie hali Zenith z Strasburga i wrocławskiego stadionu, polecił swoim urzędnikom zbadać sprawę. Ci skontaktowali się z Massimiliano Fuksasem włoskim architektem, który był autorem projektu hali Zenith i zapytali, czy tak duże podobieństwo może skutkować zarzutami o plagiat. Włoch miał odpowiedzieć, że nie mają się czego obawiać, że tego typu podobieństwa czasem się po prostu zdarzają. Jak się dowiedzieliśmy - swój brak obiekcji Włoch potwierdził władzom Wrocławia na piśmie.
Największa w Strasburgu hala widowiskowo-sportowa ma 14 tys. metrów kw. W budynku znajdzie się 12 tys. miejsc siedzących. Zbudowany jest z materiałów ekologicznych oraz energooszczędnych. Całość kosztowała prawie 78 mln euro. W hali Zenith będą się odbywać najważniejsze premiery teatralne, muzyczne i będą rozgrywane zawody sportowe. Pierwszy spektakl w nowym obiekcie zaplanowano na 26 lutego.
Komentują dla nas
Jacek Kwieciński, jeden z projektantów Stadionu Korony Kielce:
- Jeśli ktoś zrobi projekt podobny do swoich wcześniejszych prac, to jeszcze nic, ale jeśli korzysta z cudzego, to kwalifikuje się to do sądu. W przypadku projektów stadionu we Wrocławiu i hali w Strasburgu widzę podobieństwo pomysłu, ale hala widowiskowa to co innego niż stadion. Warszawski stadion powinien zaś być projektem oryginalnym, powinien być wizytówką kraju. Mnie kojarzy się z jakimś naczyniem. Nikt ze znanych mi architektów nie stworzyłby projektu, korzystając z cudzego pomysłu, bo to wstyd - dodaje Jacek Kwieciński.
Maciej Miłobędzki, JEMS Architekci (startowali w konkursie na projekt Stadionu Narodowego):
Konkurs na projekt Stadionu Narodowego w Warszawie, to nie był konkurs architektoniczny, tylko konkurs piękności. Było zbyt mało czasu. Nie wyobrażam sobie, żeby w ciągu kilku tygodni można było przygotować odpowiedzialny projekt stadionu. Szybko można przygotować tylko hamburgera w McDonaldsie. Dlatego podobieństwo projektu Stadionu Narodowego do tego w Kaszptadzie mnie nie dziwi. Firmy korzystają z już stworzonych wcześniej projektów, bo nie mają wyjścia, muszą zdążyć na czas. W czasie trwania konkursu na projekt Stadionu Narodowego pojawiały się opinie, że najlepiej zlecić go jakiemuś dużemu zagranicznemu konsorcjum, które ma już gotowe standardy. Mam wrażenie, że projekt JSK został "przestawiony" z Błoni (tam była pierwotna lokalizacja stadionu - red.) do niecki stadionu X-lecia. To niedobra praktyka, bo teraz stadion będzie górował nad przestrzenią, a stadion X-lecia zostanie potraktowany tylko jako podstawka.
Michał Siciarek z kancelarii prawniczej Łaszczuk i Wspólnicy, specjalista prawa autorskiego:
Na pierwszy rzut oka stadion warszawski ma tyle cech wspólnych z tym z Kapsztadu, że można powiedzieć, że co najmniej się nim inspiruje. Sama inspiracja, czyli przejęcie stylu, nie narusza prawa autorskiego. Styl nie podlega ochronie. Naruszenie jest wtedy, kiedy następuje przejęcie twórczych i indywidualnych elementów, a te z kolei możemy wyróżnić wtedy, kiedy twórca miał możliwość dokonania wyboru, a tego nie zrobił. W architekturze jest tak, że część elementów zdeterminowanych jest warunkami technicznymi i te nie podlegają dyskusji. Stadiony mają pewne wspólne elementy wynikające z ich funkcji. Jednak kiedy przejętych jest więcej niż to konieczne wzorów z oryginału, można mówić o kopiowaniu. Jeżeli dochodzi do sporu,
biegli na prośbę sądu rozstrzygają o detalach.
Stadion Narodowy to nasza sztandarowa inwestycja, niemal kandydat do miana dumy narodowej, przedmiot największego zainteresowania ostatnich tygodni. Jak się właśnie okazuje, stadion, którego projekt był trzymany w ścisłej tajemnicy aż do dnia oficjalnej prezentacji, nie będzie niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju. Łudząco podobny - na pierwszy rzut oka niemal identyczny - powstaje właśnie w Kapsztadzie. Ma być gotowy na Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej w RPA w 2010 r. Zaprojektowało go konsorcjum GMP International GmbH. Należy do firma JSK, ta sama, która stworzyła projekt Stadionu Narodowego w Warszawie.
Borowski: Nie są podobne, ich jest w dolinie
- Oczywiście, że widziałem projekt stadionu w Kapsztadzie, firma JSK chwaliła się tą inwestycją - bagatelizuje Michał Borowski prezes zarządu Narodowego Centrum Sportu, którego zadaniem jest realizacja i przygotowanie budowy Stadionu Narodowego w Warszawie. - Nie uważam, aby oba projekty były podobne. Są do siebie zbliżone jeśli chodzi o zasady konstrukcyjne. W ogóle się tym nie przejmuję. Stadion w Kapsztadzie stoi na polu golfowym, w dolinie, na tle gór, a ten w Warszawie będzie umiejscowiony na koronie Stadionu X-lecia, dzięki czemu zyska na lekkości. Jestem pewien, że nasz Stadion Narodowy stanie się rozpoznawalny na świecie.
Pod koniec grudnia Zbigniew Pszczulny, wiceprezes JSK w rozmowie z "Życiem Warszawy" mówił: - Ze stadionem jest trochę jak z budową domu. (...) I nie chcę tu zabrzmieć patetycznie, ale ponieważ jest to Stadion Narodowy, to w pewnym sensie ten dialog musi być prowadzony z całą społecznością, z całym narodem. Ludzie muszą mieć poczucie, że to jest też ich projekt. Mamy nadzieję, że to będzie nowy wielki projekt, co najmniej tak samo rozpoznawalny jak PKiN.
Sprawdziliśmy - Green Point Stadium w Kapsztadzie ma być gotowy na Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej w 2010 r. Powstanie podobnie jak nasz Stadion Narodowy na miejscu starego obiektu, który został już wyburzony. Główna konstrukcja powinna być gotowa w tym roku. Jednak już wiadomo, że inwestycja będzie miała opóźnienie. Nowy obiekt ma pomieścić 68 tys. widzów i być wykorzystywany do rozgrywania meczów piłki nożnej i rugby.
Wrocław sprawdzał, czy nie będzie zarzutów o plagiat
Skontaktowaliśmy się z firmą JSK, projektantme obu polskich stadionów. - Stadion w Kapsztadzie robili nasi wspólnicy z Konsorcjum (biuro GMP) - mówią projektanci. - Porównywaliśmy różnice między obydwoma projektami i są one istotne. Podobieństwo dotyczy falującej geometrii krawędzi dachu i na tym się także kończy.
W warszawskim projekcie trybuny mają 2 pierścienie siedzeń, na których jest 55 tys. miejsc, a w kapsztadzkim - 3 pierścienie i 68 tys. miejsc.. U nas podniesienie trybun jest tylko na długich bokach, w kapsztadzkim na wszystkich czterech. Mamy zupełnie inne konstrukcje dachu - nasz wisi na linach, i jest przekryty pofałdowaną membraną, a ten w Afryce jest płaski, opiera się na stalowych dźwigarach i jest przeszklony. Ponadto w Kapsztadzie nie jest przewidziane zadaszenia boiska, a w Warszawie jest. Fasada stadionu w RPA jest pokryta membraną, a u nas będzie pionowo przeplatana metalową siatką. Natomiast jeśli chodzi o projekt stadionu we Wrocławiu, to naszą nieukrywaną inspiracją dla fasady były m.in. chińskie lampiony i rybackie sieci. Nie widzieliśmy wcześniej koncepcji obiektu ze Strasburga. Podobieństwo pomysłu odkryliśmy po wygraniu konkursu. Wówczas skontaktowaliśmy się z włoskim projektantem i wspólnie uznaliśmy, że żaden z nas nie może sobie rościć prawa wyłączności do formy wymyślonej przed tysiącami lat w Chinach i stosowanej do dziś w różnych dziedzinach przemysłu i wzornictwa. Jesteśmy w trakcie dalszych prac nad tym projektem, a Sala Koncertowa w Strasburgu jest już realizowana. Różnice między tymi obiektami są zasadnicze i to zarówno w odniesieniu do skali, funkcji, ale przede wszystkim detalu architektoniczneg - dodają architekci.
Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz, do którego - jak się okazuje - dotarła jakiś czas temu informacja o łudzącym podobieństwie hali Zenith z Strasburga i wrocławskiego stadionu, polecił swoim urzędnikom zbadać sprawę. Ci skontaktowali się z Massimiliano Fuksasem włoskim architektem, który był autorem projektu hali Zenith i zapytali, czy tak duże podobieństwo może skutkować zarzutami o plagiat. Włoch miał odpowiedzieć, że nie mają się czego obawiać, że tego typu podobieństwa czasem się po prostu zdarzają. Jak się dowiedzieliśmy - swój brak obiekcji Włoch potwierdził władzom Wrocławia na piśmie.
Największa w Strasburgu hala widowiskowo-sportowa ma 14 tys. metrów kw. W budynku znajdzie się 12 tys. miejsc siedzących. Zbudowany jest z materiałów ekologicznych oraz energooszczędnych. Całość kosztowała prawie 78 mln euro. W hali Zenith będą się odbywać najważniejsze premiery teatralne, muzyczne i będą rozgrywane zawody sportowe. Pierwszy spektakl w nowym obiekcie zaplanowano na 26 lutego.
Komentują dla nas
Jacek Kwieciński, jeden z projektantów Stadionu Korony Kielce:
- Jeśli ktoś zrobi projekt podobny do swoich wcześniejszych prac, to jeszcze nic, ale jeśli korzysta z cudzego, to kwalifikuje się to do sądu. W przypadku projektów stadionu we Wrocławiu i hali w Strasburgu widzę podobieństwo pomysłu, ale hala widowiskowa to co innego niż stadion. Warszawski stadion powinien zaś być projektem oryginalnym, powinien być wizytówką kraju. Mnie kojarzy się z jakimś naczyniem. Nikt ze znanych mi architektów nie stworzyłby projektu, korzystając z cudzego pomysłu, bo to wstyd - dodaje Jacek Kwieciński.
Maciej Miłobędzki, JEMS Architekci (startowali w konkursie na projekt Stadionu Narodowego):
Konkurs na projekt Stadionu Narodowego w Warszawie, to nie był konkurs architektoniczny, tylko konkurs piękności. Było zbyt mało czasu. Nie wyobrażam sobie, żeby w ciągu kilku tygodni można było przygotować odpowiedzialny projekt stadionu. Szybko można przygotować tylko hamburgera w McDonaldsie. Dlatego podobieństwo projektu Stadionu Narodowego do tego w Kaszptadzie mnie nie dziwi. Firmy korzystają z już stworzonych wcześniej projektów, bo nie mają wyjścia, muszą zdążyć na czas. W czasie trwania konkursu na projekt Stadionu Narodowego pojawiały się opinie, że najlepiej zlecić go jakiemuś dużemu zagranicznemu konsorcjum, które ma już gotowe standardy. Mam wrażenie, że projekt JSK został "przestawiony" z Błoni (tam była pierwotna lokalizacja stadionu - red.) do niecki stadionu X-lecia. To niedobra praktyka, bo teraz stadion będzie górował nad przestrzenią, a stadion X-lecia zostanie potraktowany tylko jako podstawka.
Michał Siciarek z kancelarii prawniczej Łaszczuk i Wspólnicy, specjalista prawa autorskiego:
Na pierwszy rzut oka stadion warszawski ma tyle cech wspólnych z tym z Kapsztadu, że można powiedzieć, że co najmniej się nim inspiruje. Sama inspiracja, czyli przejęcie stylu, nie narusza prawa autorskiego. Styl nie podlega ochronie. Naruszenie jest wtedy, kiedy następuje przejęcie twórczych i indywidualnych elementów, a te z kolei możemy wyróżnić wtedy, kiedy twórca miał możliwość dokonania wyboru, a tego nie zrobił. W architekturze jest tak, że część elementów zdeterminowanych jest warunkami technicznymi i te nie podlegają dyskusji. Stadiony mają pewne wspólne elementy wynikające z ich funkcji. Jednak kiedy przejętych jest więcej niż to konieczne wzorów z oryginału, można mówić o kopiowaniu. Jeżeli dochodzi do sporu,
biegli na prośbę sądu rozstrzygają o detalach.
- 117 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Re:poprawki na enginie hehe
minasz
06.02.08, 19:01
a kas olbrzymia»
-
Stadiony na Euro 2012 nieoryginalne?
gilo512
06.02.08, 23:44
Widzę, że zawód dziennikarza, który mi kiedyś tak imponował poprostu spadł niżej niż fundamenty tych czy tamtych stadionów. Ludzie !! Poczytajcie co pisaliście "wczoraj" chcecie stadianów, »
-
Nasz Stadion Narodowy ma bliźniaka w RPA
raport.pitery
07.02.08, 08:05
...a Michnik ma bliźniaka w domu wariatów.Albo moze to nie bliźniak tylko sam Michnik?»
Najczęściej czytane24 htydzień




