Wydajemy unijne pieniądze za wolno i za mało

Michał Kokot
31.01.2011 , aktualizacja: 31.01.2011 20:25
A A A Drukuj
Radni klubu Obywatelski Dolny Śląsk zarzucają zarządowi województwa fatalne wykorzystanie środków unijnych. - To wynik błędów popełnionych przy decydowaniu o tym, jak mają być wydawane. Ta polityka trwa, niestety, nadal - mówi Patryk Wild, szef klubu ODŚ
Patryk Wild, kandydat na prezydenta Wałbrzycha
Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta
Patryk Wild, kandydat na prezydenta Wałbrzycha
W ubiegłym tygodniu okazało się, że Dolny Śląsk zajął w kraju jedno z ostatnich miejsc pod względem wydawania środków z Regionalnego Programu Operacyjnego. Pula środków unijnych na lata 2004-2013 wynosi 1,2 mld euro. Do tej pory podpisano co prawda umowy na 1,115 mld euro, ale wypłacono zaledwie 25,8 proc. środków.

Wykorzystanie funduszy unijnych na czas jest ważne, bo na tej podstawie Ministerstwo Rozwoju Regionalnego przyznaje dodatkowe środki z tzw. Krajowej Rezerwy Wykonania. To dodatkowe pieniądze, które przysługują regionom, które najszybciej wydadzą fundusze z Brukseli.

Przy ich przyznawaniu MRR wzięło przede wszystkim pod lupę to, jak wydawano pieniądze m.in. na przedsiębiorczość, środowisko i transport. Po podsumowaniu wydatków w tych dziedzinach, razem z wypłaconymi środkami ogółem, Dolny Śląsk zajął dopiero 14. miejsce. To oznacza, że dostaniemy znacznie mniej pieniędzy, niż się spodziewano. Zamiast ok. 20-30 mln euro, tylko 16 mln.

Patryk Wild uważa, że to kompromitacja zarządu województwa. - Sąsiednie regiony dostały znacznie więcej od nas. Opolskie - 54 mln euro, Lubuskie - 51 mln euro, a Wielkopolska - 48 mln euro. W przeliczeniu na jednego mieszkańca mamy 10 razy mniej dodatkowych pieniędzy niż województwo opolskie - mówi Wild.

Według niego winę za to ponoszą rządzący województwem politycy. - Nie urzędnicy są winni, ale politycy, którzy zadecydowali o tym, jak mają być te środki wydawane. Następuje to zdecydowanie zbyt wolno - mówi Wild.

Jako przykład podaje pieniądze zarezerwowane na turystykę aktywną. - Można by je było wydać szybciej, gdyby urząd marszałkowski nie ogłaszał nowego konkursu, tylko przyznał środki tym, którzy starali się o nie w poprzednim rozdaniu, ale trafili na listę rezerwową, bo pieniędzy dla nich zabrakło. Szczególną odpowiedzialność ponosi za to Marek Łapiński, który kierował urzędem w poprzednich latach, a w tym zarządzie odpowiada również za środki unijne - mówi Wild.

Urzędnicy marszałka tłumaczą, że kryteria przy podziale Krajowej Rezerwy Wykonania nie były sprawiedliwe. Dolny Śląsk wybrał do realizacji więcej projektów o dużej wartości. Dlatego ich rozliczenie ma trwać dłużej niż w innych województwach.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy