Trzebnica - u Świętej Jadwigi

Beata Maciejewska
14.10.2010 , aktualizacja: 20.10.2010 09:36
A A A Drukuj
Piękny portal północny z 1724 roku prowadzi do najbardziej reprezentacyjnych sal klasztoru. Zdobią go m.in. posągi św. Jadwigi (z modelem kościoła) i jej nauczycielki ksieni Petrissy z klasztoru w Kitzingen. Jadwiga trafiła tam, mając pięć lat Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta Piękny portal północny z 1724 roku prowadzi do najbardziej reprezentacyjnych sal klasztoru. Zdobią go m.in. posągi św. Jadwigi (z modelem kościoła) i jej nauczycielki ksieni Petrissy z klasztoru w Kitzingen. Jadwiga trafiła tam, mając pięć lat
Trzebnica leży zaledwie 24 km na północ od Wrocławia. Jeśli pogoda dopisze, można wybrać się tam na rowerze. Bardzo malownicza trasa wiedzie przez Krzyżanowice, Raków, Cienin, Siedlec, Godzieszową i Głuchów, ale wymaga naprawdę niezłej kondycji, bo gdzieś w połowie drogi zaczynają się górki. Z łatwością jednak zregenerujemy w mieście nadwątlone siły.
Sarkofag św. Jadwigi wykonany został z czarnego i różowego marmuru. Figura księżnej jest alabastrowa
Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta
Sarkofag św. Jadwigi wykonany został z czarnego i różowego marmuru. Figura księżnej jest alabastrowa
Epitafium zmarłej w 1707 roku księżniczki Karoliny
Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta
Epitafium zmarłej w 1707 roku księżniczki Karoliny
To jedyna w dawnym województwie wrocławskim miejscowość uzdrowiskowa - źródła wód mineralnych w Trzebnicy zaczęto eksploatować w połowie XIX wieku. W 1887 roku właściciel ziemski Otto Mueller odkrył na swoich posiadłościach, pomiędzy miastem a Lasem Bukowym, lecznicze borowiny. Rok później otwarto zakład zdrojowy, gdzie leczyli się chorzy na reumatyzm, płuca, anemię, gościec i choroby kobiece. Klimat, walory krajobrazowe i dobre połączenie z Wrocławiem (dwie linie kolejowe) ściągały do Trzebnicy emerytowanych wojskowych, urzędników i rentierów, którzy budowali tu domy.

Pod opieką niebieskiego klucznika
Św. Piotra, prostego rybaka z Betsaidy w Galilei, artyści przedstawiali zwykle jako łysego starca z bujną brodą, w białym płaszczu i błękitnej tunice, trzymającego w dłoni książkę albo zwój. Taki wizerunek "księcia apostołów" trafił także do herbu i na pieczęć miejską Trzebnicy. Bo w Trzebnicy wszystko zaczęło się od Piotra.
Pierwszym znanym właścicielem osady trzebnickiej i sąsiadujących z nią miejscowości był słynny śląski wielmoża Piotr Włostowic, fundator opactwa benedyktyńskiego na podwrocławskim Ołbinie, które hojnie uposażył m.in. połową dóbr trzebnickich. To on najprawdopodobniej wystawił trzebnicki kościoł parafialny pw. św. Piotra i otworzył niebieskiemu klucznikowi drogę do ziemskich honorów.
Najstarsza znana pieczęć trzebnicka z 1321 roku przedstawia św. Piotra siedzącego na ławie ozdobionej z obu boków liliami, trzymającego w prawej ręce wielki klucz, a w lewej - księgę. Od XIV w. używano także małej pieczęci miejskiej, przedstawiającej dwa skrzyżowane klucze i umieszczoną nad nimi głowę św. Piotra. Taki wizerunek trafił również do herbu.
Faktem jest jednak, że św. Piotr nie cieszył się w swoim mieście patronalnym jakimś szczególnym kultem. Większą cześć odbierali w Trzebnicy - i odbierają do dziś - św. Jadwiga Śląska, pochowana w bazylice, i św. Bartłomiej Apostoł, patron kościoła klasztornego.



Z Trzebnicą związanych było wielu ciekawych ludzi. W tutejszym klasztorze wychowywały się królewny czeskie Agnieszka (późniejsza święta) i Anna (żona Henryka Pobożnego), a piastowskie księżniczki były ksieniami. W Trzebnicy urodziła się także Maria Karolina Leszczyńska, córka króla Polski Stanisława Leszczyńskiego, późniejsza żona króla Francji Ludwika XV. W czasach nam bliższych cała Polska kojarzyła miasto ze znakomitym chirurgiem prof. Ryszardem Kociębą, który jako pierwszy w Europie przeprowadził (w 1971 roku) operację przyszycia ręki obciętej podczas wypadku. Jednak Trzebnica najbardziej jest dumna z księcia Henryka Brodatego i jego świętej żony Jadwigi, patronki Śląska.

To Henryk Brodaty odcisnął w mieście najsilniejszy ślad. Urodził się ok. 1168 roku jako piąty syn księcia Bolesława Wysokiego. Władzę w księstwie wrocławskim objął w 1201 roku. Był wybitnym politykiem i dobrym administratorem, "człowiekiem dobrym, religijnym, szczodrym i łagodnym", jak twierdził autor "Żywota świętej Jadwigi". Opat Piotr, autor pierwszej części Księgi Henrykowskiej, stwierdził, że "Henryk Brodaty był władcą rozumnym, odznaczającym się wielką przezornością. Niechętnie ulegał naciskom z zewnątrz, był człowiekiem poważnym i zdecydowanym".

Śląsk za jego czasów stał się najbardziej dynamicznie rozwijającą się dzielnicą Polski. Książę protegował osadników z Niemiec, Francji i Niderlandów, kolonizując puszcze Pogórza Sudeckiego i zakładając miasta. Popierał górnictwo, szczególnie poszukiwania złota, tworząc pierwsze prawo górnicze. W latach 30. przeprowadził na Śląsku reformę monetarną.

Skutecznie zmniejszał przepaść dzielącą Śląsk od zachodniej Europy. Budowle książęce i miejskie nawiązywały do aktualnych na Zachodzie prądów artystycznych. Zaczęto również organizować turnieje rycerskie.

Zdołał zjednoczyć pod swoim berłem znaczną część państwa Krzywoustego. Jego władza rozciągała się od Nysy Łużyckiej i Odry aż po Nidę i Dunajec, a nawet - dzięki sprawowaniu opieki nad Bolesławem Wstydliwym - po San i Wieprz. U schyłku swego życia bezskutecznie starał się o koronę, która pozwoliłaby wzmocnić "monarchię henrykowską".

Z Jadwigą łączyła go autentyczna miłość i przyjaźń. Podobała mu się przez całe życie. O tym, że pożycie książęcej pary było szczęśliwe, świadczą dzieci, które urodziły się z tego związku. Faktu, że Jadwiga wydała na świat siedmioro potomków Henryka, nie można chyba tłumaczyć tylko obowiązkiem przedłużenia dynastii. Ślub czystości, który 1209 roku złożyła książęca para, był z pewnością ich wspólną decyzją. Trudno sobie wyobrazić Henryka Brodatego zmuszonego do rezygnacji z praw małżeńskich. Być może te śluby były dla niego przede wszystkim aktem religijnym, a może zrobił to dla Jadwigi? Pamiętajmy, że w średniowieczu kobiety najczęściej umierały przy porodach.

Wizerunki Henryka Brodatego i Jadwigi można zobaczyć w całym mieście, ale najważniejszą pamiątka po książęcej parze jest bazylika. Cieszy się sławą najstarszego (prócz sanktuarium św. Wojciecha w Gnieźnie i św. Stanisława w Krakowie) miejsca pielgrzymkowego w Polsce.

Księżna czeka
W dniu 16 października w Trzebnicy odbywają się uroczystości odpustowe ku czci św. Jadwigi, patronki Śląska i Polski. Kilka dni wcześniej z całej diecezji wyruszają do grobu księżnej pielgrzymki. Kult świętej Jadwigi jest wciąż bardzo żywy. Poza tym w liturgicznym dniu księżnej ma także swoje święto Województwo Dolnośląskie. Radni Sejmiku Dolnośląskiego uznali, że św. Jadwiga, patronka polsko-niemieckiego pojednania, jest dobrą orędowniczką dla regionu, który należał do wielu narodów i gdzie wiele kultur odcisnęło swoje ślady. Ta wyjątkowość Śląska jako krainy "pomiędzy", strefy spotkań różnych grup etnicznych, ma być wykorzystana do budowania więzi mieszkańców z regionem.
Z Wrocławia do Trzebnicy najwygodniej można dojechać szynobusem (bilet 6 zł). Bazylika jest otwarta praktycznie przez cały dzień. W niedzielę msze św. są odprawiane o godz. 6.30, 8, 9.30, 11, 12.30, 18.30, 20, a w dni powszednie 6.30, 7.15, 12, 18.30. Kryptę św. Bartłomieja oraz zakrystię można zwiedzać z przewodnikiem. Trzeba jednak wcześniej zadzwonić (71 3887826 lub 69574019) lub zgłosić się do zakrystii albo na plebanię. Grupy, który przyjeżdżają z kapłanem mogą uczestniczyć w mszy św. celebrowanej przy grobie św. Jadwigi.



Książę ufundował klasztor i kościół pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny i św. Bartłomieja w Trzebnicy w 1202 roku. Uczynił to na prośbę żony Jadwigi. Trzebnicki klasztor cysterek był pierwszym żeńskim klasztorem na ziemiach polskich i wielką szansą dla kobiet. Alternatywą dla tych, które nie mogły lub nie chciały wyjść za mąż, miejscem, gdzie mogły się kształcić i zdobyć pewną niezależność.

W trzebnickim klasztorze Jadwiga spędziła ostatnie lata swojego życia, a po śmierci, która nadeszła 16 października 1243 roku, została pochowana w kościele klasztornym. Od czasu jej śmierci bazylika przyciąga pielgrzymów z całego świata. Archeolodzy znaleźli w Trzebnicy średniowieczne gliniane manierki pielgrzymie, napełniane wodą z cudownego źródełka w bazylice.

Święta, którą pobożni pątnicy wciąż chcą odwiedzać, nie pochodzi ze Śląska. Urodziła się w Bawarii, ok. 1178-1180 roku w rodzie Diessen-Andechs. Był to wówczas jeden z najświetniejszych i najbardziej wpływowych rodów Cesarstwa, od 1180 roku książąt Rzeszy. Trzy księżniczki Andechs dodały rodzinie blasku, wchodząc do rodów panujących we Francji (Agnieszka), na Węgrzech (Gertruda) i w Polsce (Jadwiga).

Staroniemieckie imię, które otrzymała w czasie chrztu - Hedwigis - to spadek po babce, Hedwig von Dachau. Pochodzi ono od hebrajskiego słowa heth (życie) i łacińskiego vigeo (być zdrowym, mocnym, czynnym, mieć władzę). Hedwigis to osoba silna, walcząca, niepoddająca się przeciwnościom losu. I taka była Jadwiga.

Otrzymała solidne wykształcenie i została przygotowana do roli władczyni. W klasztorze w Kitzingen w Bawarii, gdzie pobierała nauki, studiowała Pismo Święte i dzieła ojców Kościoła. Umiała nie tylko pisać, ale poznała również kunszt iluminowania ksiąg i posiadła sztukę artystycznego haftu, śpiewu oraz gry na instrumentach. Przyzwyczajona była czytać "do poduszki"!

Małżeństwo, które zawarła z Henrykiem Brodatym, było związkiem politycznym. Wydaje się, że w małżeństwie to ona była osobą dominującą. Książę pozostawał pod urokiem swej mądrej i wykwintnej żony, ale to nie znaczy, że był pantoflarzem. Z żelazną konsekwencją realizował własne plany i nawet prośby Jadwigi nie mogły zmienić jego postanowień.

Zawsze była najpierw księżną, wielką panią, a dopiero potem żoną i matką. Uważała, że urodzenie zobowiązuje ją, by była wzorem dla innych. Jej ród wydał wiele pokoleń świętych i błogosławionych. Godność, którą piastowała, była posłannictwem rozkazywania, egzekwowania posłuszeństwa wobec tego co słuszne i forsowania tego, co sprawiedliwe.

Współdziałała w licznych fundacjach kościelnych, m.in. klasztoru cysterek w Trzebnicy. Zorganizowała wędrowny szpital dworski dla ubogich i hospicjum. W swych majątkach obniżała daniny chłopskie i gromadziła zapasy na czas klęsk żywiołowych. Po dwudziestu latach małżeństwa uzyskała zgodę męża na separację i przeniosła się do klasztoru. Nigdy jednak nie złożyła ślubów zakonnych, powodowana zapewne chęcią swobodnego dysponowania swoimi dobrami. Urodzona i wychowana po to, aby okazywać szczodrobliwość, wykorzystywała bogactwo do prowadzenia z rozmachem działalności charytatywnej. W ikonografii przedstawiana jest najczęściej z modelem kościoła, księgą lub posążkiem Matki Bożej, gdyż miała dla Niej szczególną cześć.

Portret Księżnej
Dzięki wrocławskim antropologom pod kierownictwem prof. Tadeusza Krupińskiego wiemy, jak wyglądała święta Jadwiga. Odtworzyli głowę Księżnej, posługując się jej czaszką przechowywaną w Trzebnicy i żuchwą, która trafiła do relikwiarza katedry wrocławskiej. Rekonstrukcję zlecił na początku lat 90. ówczesny metropolita wrocławski kardynał Henryk Gulbinowicz z okazji 750. rocznicy śmierci św. Jadwigi.

Badania antropologiczne potwierdziły wiele informacji zawartych w średniowiecznych źródłach, opisujących życie Jadwigi. Czaszka okazała się bardzo lekka, kości tak delikatne i cienkie, że aż prześwitujące, co zdaniem badaczy może świadczyć o ascetycznym trybie życia. Narośl kostna odkryta wewnątrz dołu stawowego kości skroniowej wskazywała na zmiany zwyrodnieniowo-artretyczne, będące także wynikiem umartwiania się:"Jedną tylko suknią i prostym płaszczem okrywała ciało swoje wątłe i tak dalece wycieńczone postami, że pod skórą same tylko blade a zimne i biczowaniem schropowaciałe przeglądały w niej kości".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów