http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Wrocław >  Spacerowniki

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Wrocław - Gazeta.pl

Wzdłuż ulicy Traugutta

bm
2008-04-07, ostatnia aktualizacja 2008-04-07 16:02

Opuszczamy klasztor, ruszamy ulicą Traugutta w głąb Przedmieścia Oławskiego.

Trzy wieki temu był tu letni pałac biskupów wrocławskich, dziś - Muzeum Etnograficzne. Poważnie uszkodzony w 1945, został odbudowany w latach 60. W głównej sali na parterze zachowały się fragmenty dawnej dekoracji
Fot. Mieczysław Michalak/ AG
Trzy wieki temu był tu letni pałac biskupów wrocławskich, dziś - Muzeum...
Konie zdobią kamienicę przy ul. Traugutta 97. Czynszówka ma ponad 120 lat, została zbudowana w renesansowym stylu. Okoliczni mieszkańcy nazywają ją domem 'Pod końmi'
Fot. Mieczysław Michalak/ AG
Konie zdobią kamienicę przy ul. Traugutta 97. Czynszówka ma ponad 120 lat...
Miernicza grywa w filmach, choć zwykle trafiają jej się dość ponure role. W holenderskim filmie
Fot. Mieczysław Michalak/ AG
Miernicza grywa w filmach, choć zwykle trafiają jej się dość ponure role. W...
Sień kamienicy przy ul. Traugutta 109 zdobią barwne kafelki
Fot. Mieczysław Michalak/ AG
Sień kamienicy przy ul. Traugutta 109 zdobią barwne kafelki
Ruiny kaplicy ewangelickiego szpitala Bethanien, ogromnego kompleksu rozciągającego się między obecną ulicą Traugutta a Żabią Ścieżką. W latach 1852-1913 wybudowano tu łącznie dziesięć gmachów, które po 1945 roku częściowo rozebrano a częściowo przebudowano
Fot. Mieczysław Michalak/ AG
Ruiny kaplicy ewangelickiego szpitala Bethanien, ogromnego kompleksu...
Podwórze kamienicy przy ul. Traugutta 102-104. Tu mieściła się wytwórnia wódek Carla Schirdewana
Fot. Mieczysław Michalak/ AG
Podwórze kamienicy przy ul. Traugutta 102-104. Tu mieściła się wytwórnia wódek...
Drewniany bruk w sieni przejazdowej kamienicy przy ul. Traugutta 106
Fot. Mieczysław Michalak/ AG
Drewniany bruk w sieni przejazdowej kamienicy przy ul. Traugutta 106
Koń, jaki jest, każdy widzi. Ale nie każdy wie, że zdobi fasadę ponadstuletniej kamienicy przy Traugutta 97. Czynszówka należała kiedyś do doktora Heymanna, weterynarza. Na dziedzińcu budynku mieściła się wypożyczalnia ekwipaży, więc końskie głowy - malowane odlewy cynkowe - były idealną ozdobą. Takich skarbów znajdziecie na Przedmieściu Oławskim znacznie więcej. Wystarczy patrzeć w górę
Fot. Mieczysław Michalak/ AG
Koń, jaki jest, każdy widzi. Ale nie każdy wie, że zdobi fasadę ponadstuletniej...
Nie ma zbyt dobrej opinii, choć rzesza jego miłośników systematycznie się powiększa. Niestety, wielu wrocławian uważa, że Przedmieście Oławskie to poślednia dzielnica robotnicza. Ciasne czynszówki zamieszkane przez lumpenproletariat, mało zieleni, żadnych reprezentacyjnych gmachów. Opinia odstraszająca przed kupowaniem tu mieszkań, a co najgorsze - nieprawdziwa.

W "Roczniku Wrocławskim" sprzed siedmiu lat znalazł się artykuł Stelli Grotowskiej "O poczuciu więzi z Przedmieściem Oławskim". Z badań socjologicznych autorki wynika, że mieszkańcy Przedmieścia mają świadomość jego wysokiej wartości oraz są przekonani, że reszta wrocławian ma przeciwne zdanie. "Nie doceniają roli, jaką Trójkąt Bermudzki mógłby odgrywać w życiu miasta - a jest ona porównywalna do roli starówki Paryża - i pozwalają mu niszczeć" - pisze Grotowska. Jej rozmówcy podkreślają także, że dzielnica traci swój robotniczy charakter. Mieszka tu coraz więcej osób prowadzących z powodzeniem własne, wcale niemałe firmy. Może to początek powrotu do przeszłości?

Według danych Urzędu Statystycznego w 1890 roku aż 25 proc. wybudowanych tu mieszkań miało trzy i więcej pokoi, a tylko 9 proc. mieszkań uchodziło za "przeludnione". Lepszym adresem była tylko północna część Przedmieścia Oławskiego (wybierana przez najbogatszych), gdzie mieszkań średnich i dużych było aż 31 proc, a "przeludnionych" - 8,4 proc.



** Miejsce na dobry interes

Warto pamiętać, że Przedmieście Oławskie sprawdziło się już jako dobre miejsce do prowadzenia interesów. Wrocławianie budowali tu swoje fabryki i manufaktury, a obok stawiali okazałe domy. Na tyłach narożnego budynku u zbiegu Podwala i Traugutta była fabryka maszyn parowych, a po zachodniej stronie Pułaskiego - fabryka wyrobów miedzianych. Przy Traugutta pod numerem 45 wyrabiano majonez, a pod numerem 66 znajdowała się kiedyś fabryka Ernsta Hofmanna, wcześniej - drukarnia perkalu Edwarda Bergera. Do naszych czasów przetrwał tylko budynek właściciela zakładu wzniesiony w latach 1848-1850. Elewacja niemal bez ozdób, sień wybrukowana kocimi łbami. Ale ciekawa klatka schodowa, ładne schody i drzwi wiodące do przedsionka pierwszego piętra.



Idziemy prawą stroną ulicy Traugutta, dochodzimy do jej zbiegu z ulicą Mierniczą (dawna Lützowstrasse).

Tu wciąż trwa wojna. Przede wszystkim wojna z czasem, choć czołgi pod oknami też nie są dla mieszkańców czymś szokującym. Miernicza grywa w filmach, choć zwykle trafiają jej się dość ponure role charakterystyczne.

Trafiła nawet do nagrodzonego Oscarem holenderskiego filmu "Charakter". Zgrała ubogą robotniczą dzielnicę Amsterdamu z lat 20. Reżyser Mike van Diem szukał takich plenerów, które przypominałyby holenderskie miasto z początków ubiegłego wieku. Takiego Amsterdamu podobno już nie ma, więc przyjechał do Wrocławia.

Miernicza to jeden z najlepiej zachowanych zespołów typowej XIX-wiecznej zabudowy czynszowej. Wytyczona została w 1881 roku. Niemal wszystkie parcele należały do jednego właściciela - spółki handlowej Cassirer i Synowie. Kamienice wybudowano tu w latach 1888-1889. Mają po dwa trzy- i czteropokojowe mieszkania na każdym piętrze.

Miernicza nie jest wprawdzie w rejestrze zabytków, ale znalazła się w konserwatorskim wykazie zabytków architektury. To znaczy, że elewacje kamienic są pod ochroną. Skromne te elewacje, bez wykuszy i balkonów, bez rzeźb i malunków. Ale szkoda by było, gdyby zginęły.

Wracamy na ulicę Traugutta. Idziemy dalej prosto, mijamy po prawej stronie ulicę Ignacego Prądzyńskiego (dawniej Löschstrasse, od nazwiska kupca, który był wielkim dobrodziejem Szpitala Wszystkich Świętych, późniejszej placówki im. Babińskiego).

Ulica została w czasie wojny bardzo zniszczona i dużo tu plomb, ale stare kamienice mają ładne, urozmaicone elewacje - od neorenesansowych do neobarokowych.

Idziemy dalej ulicą Traugutta. Pod numerem 97 spoglądają na nas końskie głowy. I słusznie, bo w podwórzu mieściła się wytwórnia i wypożyczalnia ekwipaży, a końskie kopyta z pewnością stukały w przejazdowej sieni.

** Dochodzimy do zbiegu ulicy Traugutta z placem Zgody.



Na rogu, pod numerem 109, wnosi się kamienica z ładną sienią. Zajmuje część parceli należącej kiedyś do przemysłowca Websky'ego. Parcela ciągnęła się aż do ulicy Kościuszki, a na początku ubiegłego wieku znajdowały się na niej m.in. straż pożarna i rafineria oleju. Darujmy sobie jednak rafinerię, a obejrzyjmy śliczne błękitne kafelki ze złotymi girlandami, którymi wyłożono ściany sieni. Wejścia strzegą jednak drzwi z rzymskimi legionistami, brama jest zamknięta i zaopatrzona w domofon, ale może akurat jakiś uczynny mieszkaniec będzie wchodził i pozwoli zerknąć do środka?



** Poznaj pana po sieni

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów