14.07.1997: Zoo - zwierzęta i powódź
23.05.2007
, aktualizacja: 29.05.2007 17:44
Trzy doby pracownicy wrocławskiego zoo umacniają wały przeciwpowodziowe nad Odrą, które osłaniają południową stronę ogrodu.
- Zwierzęta przenoszone są na wybiegi położone najwyżej. Tam, gdzie jest to możliwe, łączone są różne gatunki - mówi pracujący w tej chwili przy umacnianiu wału Andrzej Piróg. Najważniejsze miejsce na tym terenie to wzniesienie, gdzie w latach pięćdziesiątych było olbrzymie wysypisko gruzów. Teraz ma szansę stać się wyspą, na której schronią się najcenniejsze zwierzęta. Ekipa hodowlana zaczyna od najbardziej wartościowych i najmłodszych.
- Groźne drapieżniki zamknięte są w miejscach, z których na pewno nie uda im się wypłynąć - uspokaja dyrektor Gucwiński.
Króliki na korytarzu
Najmniejsze zwierzęta zostały ulokowane w pomieszczeniach biura. Na korytarzu znajdują się już króliki, myszy i ptaki. Niektóre zwierzaki miały szczęście zamieszkać w domu państwa Gucwińskich. Należy do nich mały lew, kilka małp, węże i wydra. Ta ostatnia nie pływa jednak w wannie.
Szympansy mają depresję
Wszystkie zwierzęta sa bardzo niespokojne. Czują zbliżające się niebezpieczeństwo, chociaż wszyscy bardzo się starają, żeby nie dopuścić do powstania paniki. Najbardziej zdenerwowane są szympansy. Być może solidaryzują się z ludźmi. Nie schodzą z najwyższych półek i drzew. Niektóre przez cały czas wiszą na linach. Jedynymi mieszkańcami zoo zadowolonymi z sytuacji są ptaki wodne.
Na walizkach
Nie wszystkie zwierzęta uda się złapać, by przeprowadzić je w bezpieczniejsze miejsca. To np. niektóre gatunki antylop. Te, które przywieziono tu z zalanego opolskiego zoo, są bezpieczne. Niestety, młode daniele na wybiegu najbliżej brzegu Odry nie będą przenoszone. Mają jeszcze bardzo miękkie poroża i próba ich schwytania skończyłaby się dla nich krwotokiem.
Niektóre zwierzęta znajdują się już w klatkach transportowych. W ostateczności zostaną przetransportowane do ogrodów zoologicznych w Warszawie i Gdańsku.
Całą noc na posterunku
Trzydziestu pracowników od piątkowej nocy bez przerwy czuwa nad sytuacją w zoo. W sobotę po południu stworzono dla nich polową kuchnię. Wszyscy z własnej woli przerwali urlopy. Zgromadzili zapasy karmy dla zwierząt, uruchomiono też agregat prądotwórczy; dzięki temu uzdatniana będzie woda. - Jesteśmy dobrej myśli - mówi dyrektor Gucwiński. Wczoraj pracownicy zoo, wspierani przez ochotników, walczyli z wdzierającym się do ogrodu nurtem.
- Groźne drapieżniki zamknięte są w miejscach, z których na pewno nie uda im się wypłynąć - uspokaja dyrektor Gucwiński.
Króliki na korytarzu
Najmniejsze zwierzęta zostały ulokowane w pomieszczeniach biura. Na korytarzu znajdują się już króliki, myszy i ptaki. Niektóre zwierzaki miały szczęście zamieszkać w domu państwa Gucwińskich. Należy do nich mały lew, kilka małp, węże i wydra. Ta ostatnia nie pływa jednak w wannie.
Szympansy mają depresję
Wszystkie zwierzęta sa bardzo niespokojne. Czują zbliżające się niebezpieczeństwo, chociaż wszyscy bardzo się starają, żeby nie dopuścić do powstania paniki. Najbardziej zdenerwowane są szympansy. Być może solidaryzują się z ludźmi. Nie schodzą z najwyższych półek i drzew. Niektóre przez cały czas wiszą na linach. Jedynymi mieszkańcami zoo zadowolonymi z sytuacji są ptaki wodne.
Na walizkach
Nie wszystkie zwierzęta uda się złapać, by przeprowadzić je w bezpieczniejsze miejsca. To np. niektóre gatunki antylop. Te, które przywieziono tu z zalanego opolskiego zoo, są bezpieczne. Niestety, młode daniele na wybiegu najbliżej brzegu Odry nie będą przenoszone. Mają jeszcze bardzo miękkie poroża i próba ich schwytania skończyłaby się dla nich krwotokiem.
Niektóre zwierzęta znajdują się już w klatkach transportowych. W ostateczności zostaną przetransportowane do ogrodów zoologicznych w Warszawie i Gdańsku.
Całą noc na posterunku
Trzydziestu pracowników od piątkowej nocy bez przerwy czuwa nad sytuacją w zoo. W sobotę po południu stworzono dla nich polową kuchnię. Wszyscy z własnej woli przerwali urlopy. Zgromadzili zapasy karmy dla zwierząt, uruchomiono też agregat prądotwórczy; dzięki temu uzdatniana będzie woda. - Jesteśmy dobrej myśli - mówi dyrektor Gucwiński. Wczoraj pracownicy zoo, wspierani przez ochotników, walczyli z wdzierającym się do ogrodu nurtem.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień


