http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Wrocław >  Powódź 1997

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Wrocław - Gazeta.pl

14.07.1997: Ulica Traugutta - tu ważyły się losy miasta

Agnieszka Kołodyńska
2007-05-23, ostatnia aktualizacja 2007-05-29 17:42

W nocy z soboty na niedzielę, 12-13 lipca, mieszkańcy tzw. trójkąta bermudzkiego solidarnie walczyli z żywiołem. Zmobilizowali się wszyscy, próbując zatamować wodę płynącą od strony Niskich Łąk i z fosy miejskiej.

17.25 - Woda podchodzi do szpitala im. Marciniaka i do pogotowia ratunkowego. Zaczyna się ewakuacja pacjentów. Pozostają jeszcze chorzy na oddziale zatruć. Karetki będą wyjeżdżać z ulicy Ziębickiej. - Czy wyślą tu amfibię? - kobieta z nogą w gipsie niecierpliwi się. - Nie umiem pływać -tłumaczy.

17.41 - Woda płynie już wartkim nurtem ulicami Traugutta i Krakowską. Mieszkańcy nie poddają się. Układają worki z piaskiem, budują podwójne tamy. Pracują wszyscy - kobiety, dzieci, mężczyźni z wytatuowanymi ramionami podają sobie łopaty. Do akcji włączają się nawet pijaczkowie z pobliskiej bramy, momentalnie trzeźwieją. Niestety, worki z piaskiem przesiąkają coraz bardziej. Ludzie będą pracować tam bez przerwy, ratując swoje domy aż do późnych godzin nocnych.

23.40 - Do ewakuacji przygotowuje się szpital bonifratrów przy ul. Pułaskiego. Lekarze proszą o informację, gdzie mają zgłosić się do pracy w dniu następnym. Jedni pojadą z ewakuowanymi, ale ktoś musi zostać w budynku.

23.50 - Komuny Paryskiej zalana. Mieszkańcy budują tamy, proszą o światło, nawet o wystrzelenie racy. Chcą zobaczyć, jak wysoko sięga woda, wokół bowiem panują egipskie ciemności.

00.50 - Puszczają tamy na Traugutta, woda leje się ze wszystkich stron. Na ulicy topią się dwa wojskowe stary. Ludzie uciekają. Radio nadaje dramatyczny komunikat: "Prosimy o dyscyplinę i rozsądek. Nie wychodźcie, wywieście przez okna białe prześcieradła. Czekajcie na ewakuację".

01.09 - Zrywa się wał przy fosie miejskiej na Dworcowej, woda leci wodospadem. Nieopodal w Konsulacie Niemieckim ulatnia się gaz. Mieszkańcy Podwala obserwują poziom wody w fosie, nie mają worków, piasków, tylko dobre chęci. - Możemy pracować nawet całą noc, tylko niech ktoś nami pokieruje - gorączkuje się tęgi mężczyzna. Woda jednak nie czeka, przelewa się w kierunku PDT.

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

Brak komentarzy