17.25 - Woda podchodzi do szpitala im. Marciniaka i do pogotowia ratunkowego. Zaczyna się ewakuacja pacjentów. Pozostają jeszcze chorzy na oddziale zatruć. Karetki będą wyjeżdżać z ulicy Ziębickiej. - Czy wyślą tu amfibię? - kobieta z nogą w gipsie niecierpliwi się. - Nie umiem pływać -tłumaczy.
17.41 - Woda płynie już wartkim nurtem ulicami Traugutta i Krakowską. Mieszkańcy nie poddają się. Układają worki z piaskiem, budują podwójne tamy. Pracują wszyscy - kobiety, dzieci, mężczyźni z wytatuowanymi ramionami podają sobie łopaty. Do akcji włączają się nawet pijaczkowie z pobliskiej bramy, momentalnie trzeźwieją. Niestety, worki z piaskiem przesiąkają coraz bardziej. Ludzie będą pracować tam bez przerwy, ratując swoje domy aż do późnych godzin nocnych.
23.40 - Do ewakuacji przygotowuje się szpital bonifratrów przy ul. Pułaskiego. Lekarze proszą o informację, gdzie mają zgłosić się do pracy w dniu następnym. Jedni pojadą z ewakuowanymi, ale ktoś musi zostać w budynku.
23.50 - Komuny Paryskiej zalana. Mieszkańcy budują tamy, proszą o światło, nawet o wystrzelenie racy. Chcą zobaczyć, jak wysoko sięga woda, wokół bowiem panują egipskie ciemności.
00.50 - Puszczają tamy na Traugutta, woda leje się ze wszystkich stron. Na ulicy topią się dwa wojskowe stary. Ludzie uciekają. Radio nadaje dramatyczny komunikat: "Prosimy o dyscyplinę i rozsądek. Nie wychodźcie, wywieście przez okna białe prześcieradła. Czekajcie na ewakuację".
01.09 - Zrywa się wał przy fosie miejskiej na Dworcowej, woda leci wodospadem. Nieopodal w Konsulacie Niemieckim ulatnia się gaz. Mieszkańcy Podwala obserwują poziom wody w fosie, nie mają worków, piasków, tylko dobre chęci. - Możemy pracować nawet całą noc, tylko niech ktoś nami pokieruje - gorączkuje się tęgi mężczyzna. Woda jednak nie czeka, przelewa się w kierunku PDT.