Dutkiewicz: nowego wykonawcę trzeba było wybrać szybko

Wojciech Szymański
11.07.2010 , aktualizacja: 13.07.2010 12:37
A A A Drukuj
Rafał Dutkiewicz, dr Tomasz Kwieciński i Thomas Speck, wiceprezes spółki Wrocław 2012, odpierali w niedzielę zarzuty UZP Fot. Krzysztof Gutkowski / Agencja Gazeta Rafał Dutkiewicz, dr Tomasz Kwieciński i Thomas Speck, wiceprezes spółki Wrocław 2012, odpierali w niedzielę zarzuty UZP
Urząd Zamówień Publicznych twierdzi, że nie, bo miasto nie miało prawa wybrać tej firmy jako nowego wykonawcy areny na Euro w trybie z tzw. wolnej ręki. Prezydent Rafał Dutkiewicz się z tym jednak nie zgadza - twierdzi, że jej budowa nie jest zagrożona. Spór rozstrzygnie Krajowa Izba Odwoławcza
Magistrat zaprosił w niedzielę dziennikarzy, by odeprzeć zarzuty UZP w sprawie stadionu
Fot. Krzysztof Gutkowski / Agencja Gazeta
Magistrat zaprosił w niedzielę dziennikarzy, by odeprzeć zarzuty UZP w sprawie stadionu
Max Bögl buduje wrocławski stadion na Maślicach od lutego. Wcześniej jego wykonawcą była firma Mostostal Warszawa. Jednak z powodu opóźnień w realizacji przedsięwzięcia 30 grudnia zerwano z nią kontrakt. I już niespełna dziesięć dni później w ekspresowym tempie wyłoniono nowego wykonawcę - właśnie firmę Max Bögl. Wyboru tego dokonano w trybie z tzw. wolnej ręki. I właśnie ten fakt wzbudza wątpliwości kontrolerów UZP.

Bo jest to procedura wyjątkowa, która w ogóle nie bierze pod uwagę konkurencyjnych przedsiębiorstw. Umowa zostaje zawarta w wyniku negocjacji z tylko jednym wykonawcą. Decyzję o wyborze tego trybu miasto argumentowało tym, że zagrożony był wymagany przez UEFA termin oddania inwestycji. Wrocław mógłby utracić prawo do organizacji imprezy. Urzędnicy przekonywali także, że do zerwania umowy z Mostostalem doszło z winy tej firmy, a opóźnień na placu budowy władze Wrocławia przewidzieć nie mogły.

Kontrolerzy Urzędu Zamówień Publicznych w ujawnionym w piątek raporcie nie zgadzają się z tym. Ich zdaniem nie było przesłanek, aby wykonawcę wybierać "z wolnej ręki". Twierdzą, że w ciągu 10 dni od zerwania umowy z Mostostalem do podpisania nowej z firmą Max Bögl można było zastosować procedurę tzw. przetargu ograniczonego, który nie eliminował z walki o kontrakt konkurencyjnych firm. UZP uznał także, że skoro w umowie z Mostostalem znalazł się zapis o możliwości jej rozwiązania, to nie można tego faktu traktować jako wydarzenia, którego władze miasta nie mogły przewidzieć.

W niedzielę te zarzuty odpierał prezydent Rafał Dutkiewicz. - Ten drugi argument uważam za kuriozalny. Jeśli zaś chodzi o możliwość wyłonienia wykonawcy w przetargu, a nie w trybie "z wolnej ręki", to owszem, w ciągu 10 dni sam przetarg moglibyśmy zorganizować, ale z całą pewnością należałoby się spodziewać odwołań przegranych firm. Rozstrzygnięcie mogłoby się przeciągać miesiącami. A UEFA wręcz żądała od nas szybkiego wyboru nowej firmy.

Prezydenta wsparł ekspert od prawa o zamówieniach publicznych dr Tomasz Kwieciński z kancelarii Wierciński, Kwieciński, Baehr. To właśnie ona na zlecenie miasta przygotowała ekspertyzę o zastosowaniu trybu "z wolnej ręki".

- Okoliczności tej decyzji były takie, że w pełni uprawniały miasto do zastosowania tej procedury. Gdyby Wrocław tak nie zrobił, w styczniu odebrano by mu prawo do organizacji meczów podczas Euro. Dlatego wyłonienie nowego wykonawcy stadionu było zgodne z prawem - oceniał dr Kwieciński.

Dutkiewicz kilkakrotnie podkreślał w niedzielę, że umowa z firmą Max Bögl jest ważna, stadion jest budowany, a inwestycji nic nie zagraża.

O sprawie poinformował w niedzielę Martina Kallena, dyrektora organizacyjnego Euro 2012 w UEFA, oraz ministra sportu Adama Giersza. - Obaj są jednak spokojni o inwestycję - zapewnił Dutkiewicz.

Władze Wrocławia odpowiedzą na zarzuty Urzędu Zamówień Publicznych. Spór rozstrzygnie Krajowa Izba Odwoławcza. Jeśli podzieli stanowisko UZP, może m.in. zawnioskować do rzecznika dyscypliny finansów publicznych o nałożenie na Wrocław kary finansowej, której maksymalna wysokość wynosi 150 tys. zł. W najtrudniejszym dla Wrocławia scenariuszu, jeśli KIO uzna, że rację ma UZP, jego prezes może wnieść do sądu sprawę o stwierdzenie nieważności umowy miasta z firmą Max Bögl. Prawnicy są jednak przekonani, że taki proces ciągnąłby się latami, a budowa stadionu zakończy się przed jego rozstrzygnięciem.

O co toczy się spór?

O interpretację punktu nr 3 artykułu 67 ustawy o zamówieniach publicznych. Określa on jedną z okoliczności, gdy można skorzystać z trybu "z wolnej ręki". Brzmi tak: "ze względu na wyjątkową sytuację niewynikającą z przyczyn leżących po stronie zamawiającego, której nie mógł on przewidzieć, wymagane jest natychmiastowe wykonanie zamówienia, a nie można zachować terminów określonych dla innych trybów udzielenia zamówienia".

Na ten punkt powołuje się miasto, ale kontrolerzy UZP twierdzą, że bezzasadnie.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 59 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

  • Dutkiewicz: nowego wykonawcę trzeba było wybrać... jacek.killman 11.07.10, 21:16

    O napięciu, z jakim miał do czynienia prezydent Dutkiewicz podczas spotkania, dobitnie świadczą obgryzione do kości palce. Całe szczęście, że u portiera znalazła się podręczna apteczka »

  • Dutkiewicz: nowego wykonawcę trzeba było wybrać... barbaan 12.07.10, 09:15

    Halo!Za pospiech - szybko i lamanie prawa np. przejechanie na czerwonym swietle nie zwalnia kogos od odpowiedzialnosci i ponoszenia konsekwencji.Jest to "przedszkolne tlumaczenie" i nie »

  • Prezydent D. znowu zagina czasoprzestrzeń pracownikxyz 12.07.10, 10:51

    Nie ma racji NIK, nie ma racji UZP, nie ma racji prasa, nie mają racjimieszkańcy. Rację ma tylko Prezydent D., Prezydent D. i jeszcze Prezydent D.Reszta powinna grzecznie iść suszyć zęby »