Dutkiewicz: nowego wykonawcę trzeba było wybrać szybko
11.07.2010
, aktualizacja: 13.07.2010 12:37
Rafał Dutkiewicz, dr Tomasz Kwieciński i Thomas Speck, wiceprezes spółki Wrocław 2012, odpierali w niedzielę zarzuty UZP
Urząd Zamówień Publicznych twierdzi, że nie, bo miasto nie miało prawa wybrać tej firmy jako nowego wykonawcy areny na Euro w trybie z tzw. wolnej ręki. Prezydent Rafał Dutkiewicz się z tym jednak nie zgadza - twierdzi, że jej budowa nie jest zagrożona. Spór rozstrzygnie Krajowa Izba Odwoławcza
ZOBACZ WIDEO
ZOBACZ TAKŻE
- Max Boegl może legalnie kontynuować budowę stadionu (09-08-10, 16:44)
- UZP nie ustępuje w sprawie umowy na budowę stadionu (30-07-10, 13:20)
- Wykonawca wrocławskiego stadionu wybrany nielegalnie? (10-07-10, 11:55)
SERWISY
Max Bögl buduje wrocławski stadion na Maślicach od lutego. Wcześniej jego wykonawcą była firma Mostostal Warszawa. Jednak z powodu opóźnień w realizacji przedsięwzięcia 30 grudnia zerwano z nią kontrakt. I już niespełna dziesięć dni później w ekspresowym tempie wyłoniono nowego wykonawcę - właśnie firmę Max Bögl. Wyboru tego dokonano w trybie z tzw. wolnej ręki. I właśnie ten fakt wzbudza wątpliwości kontrolerów UZP.
Bo jest to procedura wyjątkowa, która w ogóle nie bierze pod uwagę konkurencyjnych przedsiębiorstw. Umowa zostaje zawarta w wyniku negocjacji z tylko jednym wykonawcą. Decyzję o wyborze tego trybu miasto argumentowało tym, że zagrożony był wymagany przez UEFA termin oddania inwestycji. Wrocław mógłby utracić prawo do organizacji imprezy. Urzędnicy przekonywali także, że do zerwania umowy z Mostostalem doszło z winy tej firmy, a opóźnień na placu budowy władze Wrocławia przewidzieć nie mogły.
Kontrolerzy Urzędu Zamówień Publicznych w ujawnionym w piątek raporcie nie zgadzają się z tym. Ich zdaniem nie było przesłanek, aby wykonawcę wybierać "z wolnej ręki". Twierdzą, że w ciągu 10 dni od zerwania umowy z Mostostalem do podpisania nowej z firmą Max Bögl można było zastosować procedurę tzw. przetargu ograniczonego, który nie eliminował z walki o kontrakt konkurencyjnych firm. UZP uznał także, że skoro w umowie z Mostostalem znalazł się zapis o możliwości jej rozwiązania, to nie można tego faktu traktować jako wydarzenia, którego władze miasta nie mogły przewidzieć.
W niedzielę te zarzuty odpierał prezydent Rafał Dutkiewicz. - Ten drugi argument uważam za kuriozalny. Jeśli zaś chodzi o możliwość wyłonienia wykonawcy w przetargu, a nie w trybie "z wolnej ręki", to owszem, w ciągu 10 dni sam przetarg moglibyśmy zorganizować, ale z całą pewnością należałoby się spodziewać odwołań przegranych firm. Rozstrzygnięcie mogłoby się przeciągać miesiącami. A UEFA wręcz żądała od nas szybkiego wyboru nowej firmy.
Prezydenta wsparł ekspert od prawa o zamówieniach publicznych dr Tomasz Kwieciński z kancelarii Wierciński, Kwieciński, Baehr. To właśnie ona na zlecenie miasta przygotowała ekspertyzę o zastosowaniu trybu "z wolnej ręki".
- Okoliczności tej decyzji były takie, że w pełni uprawniały miasto do zastosowania tej procedury. Gdyby Wrocław tak nie zrobił, w styczniu odebrano by mu prawo do organizacji meczów podczas Euro. Dlatego wyłonienie nowego wykonawcy stadionu było zgodne z prawem - oceniał dr Kwieciński.
Dutkiewicz kilkakrotnie podkreślał w niedzielę, że umowa z firmą Max Bögl jest ważna, stadion jest budowany, a inwestycji nic nie zagraża.
O sprawie poinformował w niedzielę Martina Kallena, dyrektora organizacyjnego Euro 2012 w UEFA, oraz ministra sportu Adama Giersza. - Obaj są jednak spokojni o inwestycję - zapewnił Dutkiewicz.
Władze Wrocławia odpowiedzą na zarzuty Urzędu Zamówień Publicznych. Spór rozstrzygnie Krajowa Izba Odwoławcza. Jeśli podzieli stanowisko UZP, może m.in. zawnioskować do rzecznika dyscypliny finansów publicznych o nałożenie na Wrocław kary finansowej, której maksymalna wysokość wynosi 150 tys. zł. W najtrudniejszym dla Wrocławia scenariuszu, jeśli KIO uzna, że rację ma UZP, jego prezes może wnieść do sądu sprawę o stwierdzenie nieważności umowy miasta z firmą Max Bögl. Prawnicy są jednak przekonani, że taki proces ciągnąłby się latami, a budowa stadionu zakończy się przed jego rozstrzygnięciem.
O co toczy się spór?
O interpretację punktu nr 3 artykułu 67 ustawy o zamówieniach publicznych. Określa on jedną z okoliczności, gdy można skorzystać z trybu "z wolnej ręki". Brzmi tak: "ze względu na wyjątkową sytuację niewynikającą z przyczyn leżących po stronie zamawiającego, której nie mógł on przewidzieć, wymagane jest natychmiastowe wykonanie zamówienia, a nie można zachować terminów określonych dla innych trybów udzielenia zamówienia".
Na ten punkt powołuje się miasto, ale kontrolerzy UZP twierdzą, że bezzasadnie.
Bo jest to procedura wyjątkowa, która w ogóle nie bierze pod uwagę konkurencyjnych przedsiębiorstw. Umowa zostaje zawarta w wyniku negocjacji z tylko jednym wykonawcą. Decyzję o wyborze tego trybu miasto argumentowało tym, że zagrożony był wymagany przez UEFA termin oddania inwestycji. Wrocław mógłby utracić prawo do organizacji imprezy. Urzędnicy przekonywali także, że do zerwania umowy z Mostostalem doszło z winy tej firmy, a opóźnień na placu budowy władze Wrocławia przewidzieć nie mogły.
Kontrolerzy Urzędu Zamówień Publicznych w ujawnionym w piątek raporcie nie zgadzają się z tym. Ich zdaniem nie było przesłanek, aby wykonawcę wybierać "z wolnej ręki". Twierdzą, że w ciągu 10 dni od zerwania umowy z Mostostalem do podpisania nowej z firmą Max Bögl można było zastosować procedurę tzw. przetargu ograniczonego, który nie eliminował z walki o kontrakt konkurencyjnych firm. UZP uznał także, że skoro w umowie z Mostostalem znalazł się zapis o możliwości jej rozwiązania, to nie można tego faktu traktować jako wydarzenia, którego władze miasta nie mogły przewidzieć.
W niedzielę te zarzuty odpierał prezydent Rafał Dutkiewicz. - Ten drugi argument uważam za kuriozalny. Jeśli zaś chodzi o możliwość wyłonienia wykonawcy w przetargu, a nie w trybie "z wolnej ręki", to owszem, w ciągu 10 dni sam przetarg moglibyśmy zorganizować, ale z całą pewnością należałoby się spodziewać odwołań przegranych firm. Rozstrzygnięcie mogłoby się przeciągać miesiącami. A UEFA wręcz żądała od nas szybkiego wyboru nowej firmy.
Prezydenta wsparł ekspert od prawa o zamówieniach publicznych dr Tomasz Kwieciński z kancelarii Wierciński, Kwieciński, Baehr. To właśnie ona na zlecenie miasta przygotowała ekspertyzę o zastosowaniu trybu "z wolnej ręki".
- Okoliczności tej decyzji były takie, że w pełni uprawniały miasto do zastosowania tej procedury. Gdyby Wrocław tak nie zrobił, w styczniu odebrano by mu prawo do organizacji meczów podczas Euro. Dlatego wyłonienie nowego wykonawcy stadionu było zgodne z prawem - oceniał dr Kwieciński.
Dutkiewicz kilkakrotnie podkreślał w niedzielę, że umowa z firmą Max Bögl jest ważna, stadion jest budowany, a inwestycji nic nie zagraża.
O sprawie poinformował w niedzielę Martina Kallena, dyrektora organizacyjnego Euro 2012 w UEFA, oraz ministra sportu Adama Giersza. - Obaj są jednak spokojni o inwestycję - zapewnił Dutkiewicz.
Władze Wrocławia odpowiedzą na zarzuty Urzędu Zamówień Publicznych. Spór rozstrzygnie Krajowa Izba Odwoławcza. Jeśli podzieli stanowisko UZP, może m.in. zawnioskować do rzecznika dyscypliny finansów publicznych o nałożenie na Wrocław kary finansowej, której maksymalna wysokość wynosi 150 tys. zł. W najtrudniejszym dla Wrocławia scenariuszu, jeśli KIO uzna, że rację ma UZP, jego prezes może wnieść do sądu sprawę o stwierdzenie nieważności umowy miasta z firmą Max Bögl. Prawnicy są jednak przekonani, że taki proces ciągnąłby się latami, a budowa stadionu zakończy się przed jego rozstrzygnięciem.
O co toczy się spór?
O interpretację punktu nr 3 artykułu 67 ustawy o zamówieniach publicznych. Określa on jedną z okoliczności, gdy można skorzystać z trybu "z wolnej ręki". Brzmi tak: "ze względu na wyjątkową sytuację niewynikającą z przyczyn leżących po stronie zamawiającego, której nie mógł on przewidzieć, wymagane jest natychmiastowe wykonanie zamówienia, a nie można zachować terminów określonych dla innych trybów udzielenia zamówienia".
Na ten punkt powołuje się miasto, ale kontrolerzy UZP twierdzą, że bezzasadnie.
Najnowsze wiadomości
-
W pasażu Niepolda powstanie nieoficjalna strefa kibica
-
Wikingowie i Flinstonowie. Płynęli Odrą na czym się dało
-
Ludzie oglądają samochody... A tu wybory miss [FOTO]
-
Najczęstszy błąd językowy? Aż 80 proc. z nas źle akcentuje
-
Pokazali, skąd się bierze ciepło w naszych domach
-
Jak zadowolić kibiców podczas Euro 2012? POT Ci doradzi
-
Od 3 czerwca autobus "147" będzie kursował inaczej
- 59 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Dutkiewicz: nowego wykonawcę trzeba było wybrać...
jacek.killman
11.07.10, 21:16
O napięciu, z jakim miał do czynienia prezydent Dutkiewicz podczas spotkania, dobitnie świadczą obgryzione do kości palce. Całe szczęście, że u portiera znalazła się podręczna apteczka »
-
Dutkiewicz: nowego wykonawcę trzeba było wybrać...
barbaan
12.07.10, 09:15
Halo!Za pospiech - szybko i lamanie prawa np. przejechanie na czerwonym swietle nie zwalnia kogos od odpowiedzialnosci i ponoszenia konsekwencji.Jest to "przedszkolne tlumaczenie" i nie »
-
Prezydent D. znowu zagina czasoprzestrzeń
pracownikxyz
12.07.10, 10:51
Nie ma racji NIK, nie ma racji UZP, nie ma racji prasa, nie mają racjimieszkańcy. Rację ma tylko Prezydent D., Prezydent D. i jeszcze Prezydent D.Reszta powinna grzecznie iść suszyć zęby »
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć
odtwórz