Danuta Krzywda sporny teren przekazała synowi
13.07.2009
, aktualizacja: 14.07.2009 09:09
Nie można wywłaszczyć Danuty Krzywdy z gruntu pod węzeł komunikacyjny stadionu na Maślicach, bo przekazała ten teren synowi. Teraz on jest stroną sporu. Krzywdowie chcą ponad dwa razy więcej pieniędzy, niż im się oferuje. Miasto straszy ich ABW
ZOBACZ TAKŻE
- Sąd administracyjny: Krzywdę można było wywłaszczyć (09-01-10, 07:00)
- Fiasko arbitrażu w sprawie działki Danuty Krzywdy (16-12-09, 17:19)
- Jak obejść Krzywdów? Władze miasta mają plan awaryjny (25-11-09, 19:30)
- Czy koniec sporu miasta z rodziną Krzywdów o działkę? (20-10-09, 17:33)
- Urząd bliżej porozumienia z rodziną Krzywdów? (02-09-09, 07:00)
- Ministerstwo przyznało rację rodzinie Krzywdów (24-08-09, 10:48)
- Trzeba czekać na werdykt w sprawie Krzywdów (19-08-09, 16:29)
- Darowizna blokuje stadion (15-07-09, 21:25)
- Gdy apetyt właścicielki rósł, ceny spadały (20-06-09, 08:00)
- Spór o grunty jest, ale stadion można budować (12-03-09, 07:00)
- Grunty pod stadion nie do końca wykupione (11-03-09, 08:00)
- Budowę stadionu można zacząć w każdej chwili (23-12-08, 15:51)
Wrocław od ponad roku starał się kupić od Danuty Krzywdy nieruchomość, na której ma powstać zjazd z Autostradowej Obwodnicy Wrocławia i pętla szybkiego Tramwaju Plus, dzięki którym kibice dostaną się na stadion i parking przy nowo budowanej arenie. Bez tej działki trudno wyobrazić sobie organizację mistrzostw. Miasto musiałoby zmienić trzy duże projekty inwestycyjne.
Do porozumienia z Krzywdą przez ponad rok nie doszło, bo miasto za jej teren, powołując się na najnowsze wyceny swoich rzeczoznawców, chce zapłacić 3,6 mln zł. Krzywdowie, podpierając się wyceną swoich biegłych, żądają około 7,5 mln zł.
Miasto zapłacić tyle nie chce. Zgodnie ze specustawą skierowało do wojewody dolnośląskiego wniosek o wywłaszczenie Danuty Krzywdy. Ten dziś miał rozpocząć procedurę wywłaszczeniową. Ale jej nie rozpocznie, bo grunt od kilku dni należy do syna pani Krzywdy. - Całą procedurę trzeba zacząć od samego początku - przyznaje Andrzej Król, zastępca dyrektora wydziału nadzoru i kontroli Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego. - W sporze jest nowa strona. Pani Danuta Krzywda przekazała nieruchomość w formie darowizny swojemu synowi. I teraz to z nim miasto musi negocjować. Przekazywanie darowizn w kręgu najbliższej rodziny jest nieopodatkowane. Krzywdowie teraz mogą przekazywać sobie grunt w nieskończoność.
Zdaniem urzędników bezsilna jest nawet specustawa Euro 2012 uchwalona po to, by miastom organizatorom było łatwiej wykupywać sporne grunty pod inwestycje.
- Jeśli państwo Krzywdowie będą przekazywać sobie grunt w nieskończoność, to wojewoda będzie miał problemy z zakończeniem procedury wywłaszczenia, bo musiałby ją, jak przy każdej zmianie właściciela gruntu, za każdym razem rozpoczynać od nowa - mówi Król.
Taka procedura trwa kilka miesięcy. Najpierw wojewoda musi dać stronom co najmniej dwa miesiące na dojście do konsensusu. Jeśli nie dojdą do porozumienia, dopiero wtedy może rozpocząć wywłaszczanie.
A do mistrzostw coraz bliżej. Jeszcze kilka miesięcy temu przedstawiciele magistratu mówili, że grunt, na którym stoi dom Krzywdów, musi zostać oddany firmom budującym Autostradową Obwodnicę Wrocławia i pętlę Tramwaju Plus na przełomie roku. Mimo to Michał Janicki, pełnomocnik prezydenta Wrocławia do organizacji Euro, zachowuje spokój: - Zgodnie z harmonogramem prace mają rozpocząć się w grudniu. Jeśli jednak dojdzie do przesunięcia, i tak na Euro zdążymy. Mamy kilka miesięcy zapasu. Wiedzieliśmy, że pani Krzywda będzie walczyć do samego końca o jak najwyższą kwotę. Mamy przygotowane pewne kroki prawne wyjścia z tej sytuacji. Na tym etapie negocjacji nie mogę jednak ich zdradzić.
Janicki dodaje, że tą sprawą urząd miasta zainteresuje Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. - ABW dostała od premiera polecenie ochrony inwestycji związanych z Euro. Z naszej strony sprawdzimy bardzo dokładnie, czy transakcja nie była czasem fikcyjna, czy zostały zapłacone wszystkie podatki i uiszczone wszelkie płatności - ostrzega Janicki.
Miłosz Śliwiński, pełnomocnik państwa Krzywdów: - Moi klienci mają już dość życia w atmosferze pogardy, strachu i agresji. Miasto nigdy nie chciało się z nami porozumieć. Przedstawiło kwotę, na jaką wyceniło dom państwa Krzywdów, i tyle chciało zapłacić. My od samego początku twierdziliśmy, że wycena jest ostro zaniżona.
Komentuje Maciej Nowaczyk: Czy niezależność jest zależna?
Wierzyłem, że w państwie Platformy urzędnik nie będzie groził obywatelom nasłaniem na nich służb specjalnych, po to żeby poszukały haka. Nic nie wskazuje na to, że rodzina Krzywdów działa niezgodnie z prawem. Trudno się jej dziwić, że walczy o swój interes. Spór o pieniądze trzeba rozwiązać w drodze porozumienia albo drogą prawną, a nie groźbami. Nie chciałbym, żeby interes prywatny zniweczył publiczny. Ale też nie może być tak, że silniejszy nie liczy się ze słabszym.
Jeżeli jest coś do zbadania dla odpowiednich instytucji, to ponaddwukrotna różnica w wycenie nieruchomości przez biegłych. Czy to wynik zależności niezależnych rzeczoznawców od zleceniodawców, czy też nie.
Do porozumienia z Krzywdą przez ponad rok nie doszło, bo miasto za jej teren, powołując się na najnowsze wyceny swoich rzeczoznawców, chce zapłacić 3,6 mln zł. Krzywdowie, podpierając się wyceną swoich biegłych, żądają około 7,5 mln zł.
Miasto zapłacić tyle nie chce. Zgodnie ze specustawą skierowało do wojewody dolnośląskiego wniosek o wywłaszczenie Danuty Krzywdy. Ten dziś miał rozpocząć procedurę wywłaszczeniową. Ale jej nie rozpocznie, bo grunt od kilku dni należy do syna pani Krzywdy. - Całą procedurę trzeba zacząć od samego początku - przyznaje Andrzej Król, zastępca dyrektora wydziału nadzoru i kontroli Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego. - W sporze jest nowa strona. Pani Danuta Krzywda przekazała nieruchomość w formie darowizny swojemu synowi. I teraz to z nim miasto musi negocjować. Przekazywanie darowizn w kręgu najbliższej rodziny jest nieopodatkowane. Krzywdowie teraz mogą przekazywać sobie grunt w nieskończoność.
Zdaniem urzędników bezsilna jest nawet specustawa Euro 2012 uchwalona po to, by miastom organizatorom było łatwiej wykupywać sporne grunty pod inwestycje.
- Jeśli państwo Krzywdowie będą przekazywać sobie grunt w nieskończoność, to wojewoda będzie miał problemy z zakończeniem procedury wywłaszczenia, bo musiałby ją, jak przy każdej zmianie właściciela gruntu, za każdym razem rozpoczynać od nowa - mówi Król.
Taka procedura trwa kilka miesięcy. Najpierw wojewoda musi dać stronom co najmniej dwa miesiące na dojście do konsensusu. Jeśli nie dojdą do porozumienia, dopiero wtedy może rozpocząć wywłaszczanie.
A do mistrzostw coraz bliżej. Jeszcze kilka miesięcy temu przedstawiciele magistratu mówili, że grunt, na którym stoi dom Krzywdów, musi zostać oddany firmom budującym Autostradową Obwodnicę Wrocławia i pętlę Tramwaju Plus na przełomie roku. Mimo to Michał Janicki, pełnomocnik prezydenta Wrocławia do organizacji Euro, zachowuje spokój: - Zgodnie z harmonogramem prace mają rozpocząć się w grudniu. Jeśli jednak dojdzie do przesunięcia, i tak na Euro zdążymy. Mamy kilka miesięcy zapasu. Wiedzieliśmy, że pani Krzywda będzie walczyć do samego końca o jak najwyższą kwotę. Mamy przygotowane pewne kroki prawne wyjścia z tej sytuacji. Na tym etapie negocjacji nie mogę jednak ich zdradzić.
Janicki dodaje, że tą sprawą urząd miasta zainteresuje Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. - ABW dostała od premiera polecenie ochrony inwestycji związanych z Euro. Z naszej strony sprawdzimy bardzo dokładnie, czy transakcja nie była czasem fikcyjna, czy zostały zapłacone wszystkie podatki i uiszczone wszelkie płatności - ostrzega Janicki.
Miłosz Śliwiński, pełnomocnik państwa Krzywdów: - Moi klienci mają już dość życia w atmosferze pogardy, strachu i agresji. Miasto nigdy nie chciało się z nami porozumieć. Przedstawiło kwotę, na jaką wyceniło dom państwa Krzywdów, i tyle chciało zapłacić. My od samego początku twierdziliśmy, że wycena jest ostro zaniżona.
Komentuje Maciej Nowaczyk: Czy niezależność jest zależna?
Wierzyłem, że w państwie Platformy urzędnik nie będzie groził obywatelom nasłaniem na nich służb specjalnych, po to żeby poszukały haka. Nic nie wskazuje na to, że rodzina Krzywdów działa niezgodnie z prawem. Trudno się jej dziwić, że walczy o swój interes. Spór o pieniądze trzeba rozwiązać w drodze porozumienia albo drogą prawną, a nie groźbami. Nie chciałbym, żeby interes prywatny zniweczył publiczny. Ale też nie może być tak, że silniejszy nie liczy się ze słabszym.
Jeżeli jest coś do zbadania dla odpowiednich instytucji, to ponaddwukrotna różnica w wycenie nieruchomości przez biegłych. Czy to wynik zależności niezależnych rzeczoznawców od zleceniodawców, czy też nie.
Najnowsze wiadomości
-
W pasażu Niepolda powstanie nieoficjalna strefa kibica
-
Wikingowie i Flinstonowie. Płynęli Odrą na czym się dało
-
Ludzie oglądają samochody... A tu wybory miss [FOTO]
-
Najczęstszy błąd językowy? Aż 80 proc. z nas źle akcentuje
-
Pokazali, skąd się bierze ciepło w naszych domach
-
Jak zadowolić kibiców podczas Euro 2012? POT Ci doradzi
-
Od 3 czerwca autobus "147" będzie kursował inaczej
- 244 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
16 głosów
-
Danuta Krzywda sporny teren przekazała synowi
victor.1
13.07.09, 22:58
Panią Krzywdę i synalka należy siłą usunąc z tego miejsca i to jaknajszybciej. Szpetna kostka i pozostałe zabudowania wystawiają właścicielom mierne świadectwo. 2 pokoje na Kozanowie to »
-
Danuta Krzywda sporny teren przekazała synowi
tomboy81
14.07.09, 08:21
Wojna, 40 lat komuny, pozniej dochodzeniei powoli do normalnosci. Do ktorej jeszcze brakuje ho ho, a taka suka wstrzymuje inwestycje dajaca taka kase miastu. Pozniej bedzie ze drogi do dupy,»
-
Zabrakło pieniędzy?
zgrozazgroza
14.07.09, 14:34
Tydzień temu RM pod presją Dutkiewicza przekazała Solorzowi na prywatnyinteres teren za 50 milionów. W tym przypadku na inwestycję miejską nie ma 7,5miliona. To chyba dlatego, że dla naszych»
Najczęściej czytane24 htydzień




