Prawnicy znów zarobią na problemach ze stadionem

Jacek Harłukowicz
07.02.2012 , aktualizacja: 07.02.2012 09:46
A A A Drukuj
Obsługa prawna kłopotów z budową wrocławskiego stadionu kosztowała miasto dotychczas ponad 637 tys. zł. Teraz konflikt z SMG i negocjacje z Maksem Böglem mają pochłonąć kolejne 600 tys. Daje to już kwotę ponad 1,2 mln zł i nie ma pewności, czy na takiej kwocie się skończy.
Michael Brill, dyrektor SMG Polska i Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia
Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta
Michael Brill, dyrektor SMG Polska i Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia
W rozmowach z budującą stadion niemiecką firmą Max Bögl i operatorem obiektu amerykańską firmą SMG spółkę Wrocław 2012 wspomagać będzie jedna z najbardziej renomowanych polskich kancelarii prawniczych - Domański, Zakrzewski i Palinka (DZP) z Warszawy. Zgodnie z zapisami podpisanej pod koniec stycznia umowy wartość jej usług wynieść ma 600 tys. zł.

Wrocław 2012 wynajmuje tę kancelarię po raz kolejny. Gdy na przełomie 2009 i 2010 r. z budowy pozbywano się Mostostalu, również sięgnięto po jej fachowców. DZP za pracę swoich prawników w okresie od 23 grudnia 2009 r. do 31 stycznia 2010 r. otrzymała wynagrodzenie ponad 205 tys. zł. Druga faktura wystawiona jest za okres od 7 do 31 stycznia 2010 r. i opiewa na kwotę ponad 202 tys. zł. Następna: od 3 do 28 lutego 2010 r. na kwotę ponad 93 tys. zł.

Dodatkowo przez cały styczeń i luty 2010 r. na rzecz Wrocławia 2012 w związku z zagrożoną budową pracowała inna znana kancelaria - Wierciński, Kwieciński, Baehr (WKB), która za swoją pracę otrzymała wynagrodzenie w kwocie ponad 137 tys. zł.

Kancelarie wybierano wówczas bez przetargu, bo - jak tłumaczył Michał Janicki, przewodniczący rady nadzorczej Wrocławia 2012, a od niedawna również wiceprezydent miasta - by ratować Euro, spółka musiała skorzystać z usług prawniczej czołówki. Najnowsza umowa z DZP również została zawarta w tzw. trybie z wolnej ręki.

- Pozwala nam na to ustawa o zamówieniach publicznych - twierdzi Michał Szpak, koordynator ds. PR w spółce Wrocław 2012. - Kancelaria DZP współpracowała z nami na etapie podpisywania umowy o wykonawstwie stadionu z firmą Max Bögl, zna więc treść większości dokumentów, co pozwoli zaoszczędzić mnóstwo pracy i pieniędzy, które trzeba byłoby wydać, gdybyśmy chcieli zatrudnić do tego kogoś nowego.

Wątpliwości co do wysokości wynagrodzenia dla prawników wyrażał w rozmowie z "Gazetą" jeden z członków rady nadzorczej spółki. Prosi jednak o niepodawanie nazwiska.

- Jeśli chodzi o tego typu wydatki, to rzeczywiście mamy w spółce pewne zboczenie - mówi nasz rozmówca. - Prezes Wojtas, owszem, poinformował radę nadzorczą, że będzie zawierał umowę na usługi prawnicze, ale nie wspominał o kwotach.

Janicki przekonuje, że obecnie wynegocjowane 600 tys. dla prawników to wcale niedużo. I tłumaczy podobnie jak dwa lata temu: - Musimy wziąć pod uwagę, że za tę kwotę zapewniamy sobie obsługę prawną na najbliższy rok. A w sytuacji sporu z generalnym wykonawcą i operatorem musimy mieć wsparcie kogoś, kto jest najlepszy. Sprawa dotyczy przecież wielomilionowych kontraktów.

Janicki ma jednak świadomość, że nawet tak duże wydatki nie są w stanie zagwarantować powodzenia prowadzonych negocjacji. - Spory z SMG i Maksem Böglem mogą potrwać dwa dni, a mogą i dwa lata - przyznaje wiceprezydent Wrocławia. Jeśli miałby się spełnić ten drugi wariant, na obsługę prawną potrzebne będą kolejne pieniądze.

Stadion już kosztuje ponad 900 mln zł. Obsługa prawna spółki Wrocław 2012 od momentu jej powstania pochłonęła - razem z honorariami dla kancelarii DZP i WKB - ok. 4,5 mln zł.

Nowy stadion do poprawki. Inaczej Śląsk tam nie zagra >>



Czekamy na Wasze opinie Piszcie do nas



Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 52 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów