Stadion ma być wybudowany w terminie. Będzie droższy

Michał Kokot
26.01.2012 , aktualizacja: 26.01.2012 17:19
A A A Drukuj
Jens Stark, dyrektor kontraktu w Max Bögl potwierdził dzisiaj, że Niemcy do końca marca zakończą budowę stadionu. Pewne jest, że jego koszt wzrośnie z powodu poprawek, jakie nakazała wnieść UEFA
Przy stadionie trwa teraz rozbiórka części kontenerów firmy Max Boegl. Operacja została podzielona na dwa etapy. Pierwszy potrwa tydzień i powinien zakończyć się w ostatni dzień stycznia. W tym czasie zostaną zdemontowane stojące najbliżej alei Śląskiej kontenery kadry zarządzającej, która przeniosła się już do pomieszczeń biurowych pod wschodnią trybuną stadionu.
Fot. Marcin Biodrowski / Agencja Gazeta
Przy stadionie trwa teraz rozbiórka części kontenerów firmy Max Boegl. Operacja została podzielona na dwa etapy. Pierwszy potrwa tydzień i powinien zakończyć się w ostatni dzień stycznia. W tym czasie zostaną zdemontowane stojące najbliżej alei Śląskiej kontenery kadry zarządzającej, która przeniosła się już do pomieszczeń biurowych pod wschodnią trybuną stadionu.
- Brakuje jeszcze kilku drobiazgów do tego, by stadion był w pełni ukończony. Termin końca marca nie jest jednak zagrożony - oświadczył Jens Stark.

Według niego jednym z powodów opóźnień było bankructwo firmy THK, która była odpowiedzialna za wykończenie parkingów wielopoziomowych oraz tych dla autobusów. Teraz te zadania przejęła firma Farbig oraz Remdro. Do wykończenia pozostały jeszcze elementy małej architektury: ławki i zieleń. Wokół stadionu zostanie zbudowanych dziesięć kiosków, z których sześć będzie handlować gastronomią, dwa biletami, a dwa pozostałe pamiątkami i gadżetami związanymi z klubem Śląska.

Najpoważniejsze opóźnienie, które zaczęło się w listopadzie było związane z zejściem z placu budowy kilkudziesięciu podwykonawców. Wszyscy pracowali dla firmy CES. Musieli opuścić stadion po tym, jak umowę z CES rozwiązała firma Imtech, która pracuje dla Maksa Bögla. Podwykonawcy do dzisiaj nie dostali zapłaty za wykonane roboty. Według naszych informacji - w sumie 17 mln złotych. Nie wiadomo, gdzie podziały się te pieniądze, bo miasto, Max Bögl i Imtech zgodnie zapewniają, że uregulowali wszystkie należności względem CES. Ten z kolei twierdzi, że nie dostał całej zapłaty za wykonane roboty i nie mógł opłacić podwykonawców.

Kilka tygodni temu miasto zapowiadało, że Max Bögl zapłaci jeszcze raz pieniądze tym podwykonawcom, którzy pracowali dla CES. Ale okazało się, że dotyczy to ledwie kilku z ponad 60 firm, które pracowały na wrocławskim stadionie.

- Chodzi o te, które są absolutnie niezbędne do jego wykończenia. Pozostałe muszą dochodzić swoich spraw na drodze sądowej - mówi Jens Stark. Tyle, że jak przyznaje, będzie to bardzo trudne. - Z tego co wiemy CES ogłosił upadłość i takie procesy mogą trwać przynajmniej rok - mówi.

- Max Bögl i tak wykazał się dobrą wolą, nawiązując współpracę z tym kilkoma firmami. Mamy w Polsce niewydolny system, postępowanie wobec dłużników jest długotrwałe. To jest uciążliwe zwłaszcza dla niewielkich firm - mówi Paweł Czuma, rzecznik urzędu miasta.

Kłopoty z tego powodu ma firma Acel, która na stadion dostarczyła lampy oświetleniowe.

- Nikt nie zapłacił nam do dzisiaj 4 mln zł. Nie możemy upomnieć się o zapłatę i wszystko wskazuje na to, że główny wykonawca szuka teraz innej firmy, która dokończy za nas oświetlenie esplanady - mówi Roman Trawicki,

Najpoważniejszym elementem do wykończenia będzie iluminacja stadionu - oświetlenie membrany okalającej stadion. W czwartek na plac budowy wróciła firma ANP Rybak, która ma zajmować się jej instalacją. Iluminacja ma być gotowa pod koniec marca. Składać się na nie będzie w sumie 700 lamp LED zawieszonych na dwóch poziomach, które będą emitować kolorowe światło, wyświetlane na membranie.

Stadion ma być gotowy do końca marca, by w kwietniu można było załatwić formalności związane z jego odbiorem i w maju przekazać go w zarządzanie UEFA. Przedstawiciele Federacji są od kilku miesięcy na obiekcie. Ze względu na podnoszone przez nich poprawki, miasto będzie musiało dodatkowo zapłacić za jego wykończenie. Chodzi m.in. o wstawienie nowych szyb w czterech studiach telewizyjnych, które UEFA zaleciła wymienić. Max Bögl wyliczył te koszty na 200 tys. euro.

- Znaleźliśmy jednak tańsze rozwiązanie, które będzie kosztować nas dziesięć razy mniej. W tej chwili czekamy na formalne zaakceptowanie go przez UEFA - mówi Michał Szpak ze spółki Wrocław 2012.

Miasto będzie musiało też dodatkowo zapłacić za wybudowanie osobnego budynku dla 1,5 tys. dziennikarzy oraz za wszystkie inne poprawki, które może zgłosić federacja. Ich koszty na razie nie są znane.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 19 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy