Śląsk i Wrocław 2012 podpisały umowę stadionową
11.10.2011
, aktualizacja: 11.10.2011 09:44
Śląsk i spółka Wrocław 2012 podpisały umowę dotyczącą gry drużyny na nowym, ponad 40-tysięcznym stadionie. - Umowa korzystna jest dla obu stron, bo z klubem żyjemy jak brat z siostrą - podkreślał Sławomir Wojtas, prezes spółki Wrocław 2012.
ZOBACZ TAKŻE
- Czy Wrocław rozwiąże umowę z SMG, operatorem stadionu? (24-01-12, 20:00)
Negocjacje pomiędzy "wrocławskim rodzeństwem" trwały jednak wiele miesięcy i do najłatwiejszych nie należały. Klub i spółka spierały się o wiele podstawowych kwestii - kto za co na nowym stadionie ma płacić i jak dzielone będą zyski z meczów. Obie strony negocjować musiały ostro, bo Śląskowi zależy, aby dzięki graniu na wielkim obiekcie zbudować duży budżet. Natomiast spółka Wrocław 2012 ma do spłacenia 500 mln zł kredytu zaciągniętego na budowę areny.
- Wydaje mi się, że obu stronom udało się osiągnąć rozsądny kompromis. Dla klubu pojawienie się na nowym stadionie otworzy zupełnie nowe perspektywy, a i my zyskamy partnera, który pomoże nam obiekt wypełnić. Śląsk do gry na nowej arenie nie będzie dopłacał nawet przy niższej frekwencji, a im więcej kibiców przyjdzie na mecz, tym więcej zyskają obie strony - tłumaczył prezes Wojtas.
Jednak o szczegółach umowy zarówno przedstawiciele klubu, jak i spółki nie chcieli zbyt wiele powiedzieć. Wiadomo jedynie, że porozumienie zostało zawarte na pięć lat, z opcją przedłużenia o kolejne sezony. W ramach uzgodnień Śląsk ma pokrywać koszty użytkowania stadionu w dniu meczu, ale oczywiście przypadnie mu większość pieniędzy z biletów. Spółka natomiast najbardziej zyska na sprzedaży lóż ViP-owskich, z których roczny zysk to około 6 mln zł.
- Dla nas podpisanie tej umowy to wielki krok w rozwoju klubu. Nasz stadion będzie jednym z najnowocześniejszych w Europie i dzięki niemu będziemy mogli zapewnić kibicom zupełnie inną jakość usług niż ta oferowana do tej pory. Życzyłbym sobie, byśmy sportowo jak najszybciej doszli do poziomu infrastruktury na obiekcie. Aby tak się stało, powinniśmy zagrać w Lidze Mistrzów - żartował prezes Śląska Piotr Waśniewski.
Według planów wrocławski klub pierwszy mecz na nowej arenie ma rozegrać w piątek 28 października o godz. 20.30, a przeciwnikiem będzie Lechia Gdańsk. By tak się stało, stadion musi przejść jednak jeszcze kilka kontroli i uzyskać licencje od PZPN-u. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to sprzedaż biletów na pierwsze spotkanie na nowym obiekcie rozpocznie się prawdopodobnie 18 października.
- Wejściówki na nasze mecze nie powinny być droższe niż na Oporowską, a dodatkowo przygotowaliśmy mnóstwo specjalnych pakietów dla kibiców. W mieście pojawią się także nowe punkty sprzedaży wejściówek, bo jeśli mamy sprzedać ich 40 tysięcy, to obecne nie wystarczą - zaznaczył prezes Śląska.
Choć wczoraj przedstawiciele spółki i klubu mówili jedynie o pozytywach umowy, to warto przypomnieć, że model wrocławski jest zupełnie inny od tego przyjętego w Gdańsku czy w Poznaniu, gdzie również wybudowano nowe stadiony na Euro 2012. Tam Lechia i Lech są operatorami, co daje im zupełnie inne możliwości niż Śląskowi.
W przypadku Wrocławia operatorem stadionu jest amerykańska firma SMG. Znaczne zwiększenie klubowego budżetu miały zapewnić nie tyle zyski ze stadionu, co z galerii handlowej, która miała powstać obok. Niestety, galerii nadal nie ma i do Euro 2012 na pewno nie powstanie.
- O Śląsk proszę się nie martwić, bo nawet bez zysków z galerii jest liderem ekstraklasy. Zyski ze stadionu też będą stanowić dla niego duży zastrzyk finansowy, a dziś klub wszedł w nową erę - podkreślał Michał Janicki, który zasiada w radzie nadzorczej spółki i klubu.
- Wydaje mi się, że obu stronom udało się osiągnąć rozsądny kompromis. Dla klubu pojawienie się na nowym stadionie otworzy zupełnie nowe perspektywy, a i my zyskamy partnera, który pomoże nam obiekt wypełnić. Śląsk do gry na nowej arenie nie będzie dopłacał nawet przy niższej frekwencji, a im więcej kibiców przyjdzie na mecz, tym więcej zyskają obie strony - tłumaczył prezes Wojtas.
Jednak o szczegółach umowy zarówno przedstawiciele klubu, jak i spółki nie chcieli zbyt wiele powiedzieć. Wiadomo jedynie, że porozumienie zostało zawarte na pięć lat, z opcją przedłużenia o kolejne sezony. W ramach uzgodnień Śląsk ma pokrywać koszty użytkowania stadionu w dniu meczu, ale oczywiście przypadnie mu większość pieniędzy z biletów. Spółka natomiast najbardziej zyska na sprzedaży lóż ViP-owskich, z których roczny zysk to około 6 mln zł.
- Dla nas podpisanie tej umowy to wielki krok w rozwoju klubu. Nasz stadion będzie jednym z najnowocześniejszych w Europie i dzięki niemu będziemy mogli zapewnić kibicom zupełnie inną jakość usług niż ta oferowana do tej pory. Życzyłbym sobie, byśmy sportowo jak najszybciej doszli do poziomu infrastruktury na obiekcie. Aby tak się stało, powinniśmy zagrać w Lidze Mistrzów - żartował prezes Śląska Piotr Waśniewski.
Według planów wrocławski klub pierwszy mecz na nowej arenie ma rozegrać w piątek 28 października o godz. 20.30, a przeciwnikiem będzie Lechia Gdańsk. By tak się stało, stadion musi przejść jednak jeszcze kilka kontroli i uzyskać licencje od PZPN-u. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to sprzedaż biletów na pierwsze spotkanie na nowym obiekcie rozpocznie się prawdopodobnie 18 października.
- Wejściówki na nasze mecze nie powinny być droższe niż na Oporowską, a dodatkowo przygotowaliśmy mnóstwo specjalnych pakietów dla kibiców. W mieście pojawią się także nowe punkty sprzedaży wejściówek, bo jeśli mamy sprzedać ich 40 tysięcy, to obecne nie wystarczą - zaznaczył prezes Śląska.
Choć wczoraj przedstawiciele spółki i klubu mówili jedynie o pozytywach umowy, to warto przypomnieć, że model wrocławski jest zupełnie inny od tego przyjętego w Gdańsku czy w Poznaniu, gdzie również wybudowano nowe stadiony na Euro 2012. Tam Lechia i Lech są operatorami, co daje im zupełnie inne możliwości niż Śląskowi.
W przypadku Wrocławia operatorem stadionu jest amerykańska firma SMG. Znaczne zwiększenie klubowego budżetu miały zapewnić nie tyle zyski ze stadionu, co z galerii handlowej, która miała powstać obok. Niestety, galerii nadal nie ma i do Euro 2012 na pewno nie powstanie.
- O Śląsk proszę się nie martwić, bo nawet bez zysków z galerii jest liderem ekstraklasy. Zyski ze stadionu też będą stanowić dla niego duży zastrzyk finansowy, a dziś klub wszedł w nową erę - podkreślał Michał Janicki, który zasiada w radzie nadzorczej spółki i klubu.
Najnowsze wiadomości
-
W pasażu Niepolda powstanie nieoficjalna strefa kibica
-
Wikingowie i Flinstonowie. Płynęli Odrą na czym się dało
-
Ludzie oglądają samochody... A tu wybory miss [FOTO]
-
Najczęstszy błąd językowy? Aż 80 proc. z nas źle akcentuje
-
Pokazali, skąd się bierze ciepło w naszych domach
-
Jak zadowolić kibiców podczas Euro 2012? POT Ci doradzi
-
Od 3 czerwca autobus "147" będzie kursował inaczej
- 4 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




