Leżeć i pachnieć kobieta może także po godzinach pracy

Rozmawiał Michał Kokot
22.02.2010 , aktualizacja: 22.02.2010 19:41
A A A Drukuj
- Nie jesteśmy nawiedzonymi feministkami. Chcemy tylko zwrócić uwagę na nierówność płci, która szkodzi nam wszystkim - przekonywały w poniedziałek przedstawicielki świata biznesu, nauki i polityki.
Aldona Wiktorska-Święcka
Fot. Mieczysław Michalak / Agenc
Aldona Wiktorska-Święcka
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
W konferencji zatytułowanej "Gdzie te kobiety? I co to ma wspólnego z Wrocławiem i Dolnym Śląskiem" na pytania opowiadało kilkanaście kobiet - właścicielki firm, posłanki, przedstawicielki służby zdrowia, uczelni, Partii Kobiet. - Polska zajmuje 49. miejsce na świecie na 160 państw pod względem równości płci. Za nami plasują się już tylko kraje Azji i Afryki - mówi dr Aldona Wiktorska-Święcka z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Rozmowa z dr Aldoną Wiktorską-Święcką

Michał Kokot: - Skąd taka nierówność w traktowaniu płci w Polsce? Mężczyźni boją się kobiet?

Dr Aldona Wiktorska-Święcka: - Tak. Słyszałam wielokrotnie to z ust polityków i samorządowców, którzy przyznawali, że z jednej strony obawiają się kobiet choćby w polityce, a z drugiej lepiej nie otwierać im w społeczeństwie zbyt szeroko drzwi, bo jeszcze zmienią zasady, jakie tu panują, i nie będzie już tak wygodnie. Dlatego jestem wdzięczna marszałkowi województwa za to, że zgodził się objąć patronatem Ogólnopolski Kongres Genderowy, który zostanie zorganizowany we Wrocławiu w czerwcu i na którym będzie gościć m.in. przewodniczący Parlamentu Europejskiego prof. Jerzy Buzek.

Jak dalece w naszym społeczeństwie dominuje model patriarchalny?

Polska jest jedynym krajem w Europie, w którym tak bardzo marginalizowana jest rola kobiet. Na Słowacji, Węgrzech czy w Czechach już 10-15 lat temu postawiono na edukację, kampanie społeczne, by zwiększyć rolę kobiet w kraju. Ich brak oznacza realne straty dla gospodarki: bezrobocie, wzrost kosztów opieki społecznej, rosnące koszty utrzymania, wyższe koszty opieki nad dziećmi. W państwach, gdzie panuje nierówność płci, rodzi się mniej dzieci. Kobiety nie chcą zachodzić w ciążę, bo boją się utraty pracy. W Polsce kodeks pracy je chroni, ale pracodawca niechętnie zatrudnia kobietę, bo boi się, że ta zaraz pójdzie na urlop wychowawczy. Ja sama miałam kłopoty, by znaleźć pracę w biznesie. Nie chciano nawet zerknąć na mój życiorys.

Największy problem mają w Polsce kobiety powyżej 45. roku życia. Powszechnie uważa się, że są za stare na to, by pracować, a przecież wcale tak nie jest. Mężczyźni zdają się mówić: "Wy, kobiety, macie leżeć i pachnieć". Tak, możemy leżeć i pachnieć, ale po godzinach pracy.

W Polsce dyskutuje się nad wprowadzeniem do polityki parytetu. Jako dobry przykład państwa, w którym panuje równość płci, wymieniacie Norwegię. Tam rząd nakazał wprowadzenie parytetu wśród kadry zarządzającej firmami. Udział kobiet ma być nie niższy niż 40 proc. To dobre rozwiązanie dla Polski?

Nie jestem zwolennikiem tego rozwiązania, podobnie jak modelu opiekuńczego państwa skandynawskiego. Polski na to nie stać. Bardziej niż regulacji prawnych potrzebujemy kampanii społecznych, które uświadomią to, co znane jest już na świecie od dawna: że nierówność płci jest szkodliwa dla wszystkich - kobiet i mężczyzn. Przecież mężczyźni też są dyskryminowani ze względu na pracę w oświacie czy służbie zdrowia, bo uważa się że niektóre zawody są tylko kobiece. To błąd. Kobieta nie musi siedzieć w domu, a mężczyzna też może przewijać pieluchy.

Podziel się

  • 45 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów