Jak marszałek Łapiński w styczniu zamarzł
06.02.2010
, aktualizacja: 05.02.2010 20:13
Ani jednego projektu uchwały nie przygotował na styczeń marszałek Marek Łapiński. Przewodniczący sejmiku nie zwołał więc sesji. Marszałek tłumaczy, że jego ekipa ciężko pracuje, ale na sesję było za zimno.
Sesje samorządu województwa powinny odbywać się przynajmniej raz na kwartał. Jednak od wielu lat radni spotykają się raz w miesiącu. Przerwę robią sobie jedynie podczas wakacji. Były wieloletni przewodniczący sejmiku Jarosław Kurzawa nie przypomina sobie, aby kiedykolwiek w styczniu nie zwołano posiedzenia: - Uchwał i spraw do załatwienia zwykle było tyle, że obrady trwały nieraz do późnego wieczora. Nigdy nie było tak, żeby radni nie mieli się czym zajmować.
Takiej sytuacji nie pamiętają też dawni pracownicy urzędu marszałkowskiego. Zawsze było tak, że zarząd województwa z marszałkiem na czele wnosił na styczniowe sesje projekty dotyczące konkretnych spraw i planów. W styczniu tego roku marszałek Łapiński z PO nie przesłał ani jednej uchwały do kancelarii sejmiku.
- Dlatego nie zwołałem sesji - tłumaczy przewodniczący Jerzy Pokój, także z Platformy. - Poza tym w grudniu 2009 roku były dwie sesje i sporo spraw załatwiliśmy. Na początku roku zwykle uchwał jest mało, nie ma potrzeby zwoływania posiedzenia - dodaje.
Jednak przez dwa ostatnie lata - 2008 i 2009 - w styczniu sesje się odbyły, a radni przyjęli na nich kilkanaście uchwał. W tym roku w styczniu samorządy województw zbierały się m.in. w województwach mazowieckim, małopolskim, wielkopolskim i pomorskim.
Łapiński tłumaczy sprawę tak: - Jedyną z przyczyn, dla których nie zwołano sesji, było to, że na sali sesyjnej z powodu mrozów było bardzo zimno. Tylko około 12 stopni. Nie było sensu ściągać radnych z całego województwa, aby pracowali w takich warunkach. Zwłaszcza że harmonogram zadań zarządu nie wymagał, by w styczniu sejmik przyjmował jakieś uchwały.
"Gazeta": - Zwykle sesje w styczniu były. Czy to znaczy, że nie ma żadnych spraw, którymi samorząd województwa powinien się zająć?
Łapiński: - Zaprzeczam. Samorząd województwa ciężko pracuje każdego dnia. A sesje są zwoływane wtedy, kiedy jest konieczność przyjęcia uchwał. Teraz jej nie było. Nic się nie stanie, jeśli to, co przygotowujemy, zostanie przegłosowane w lutym.
Sejmikowa opozycja nie ma jednak wątpliwości, że prawdziwym powodem jest zła organizacja pracy w urzędzie marszałkowskim.
Paweł Wróblewski, dziś radny opozycyjnego klubu Dolny Śląsk XXI, przed laty marszałek województwa: - Teoretycznie jestem w stanie sobie wyobrazić, że zarząd województwa nie przedstawia radnym żadnych spraw do przegłosowania. Ale w praktyce to się nie zdarzało. Jeśli uchwał nie ma, to znaczy, że zarząd ich nie przygotował. Coś się w urzędzie zacięło. Albo zamarzło.
Najbliższa sesja sejmiku województwa zwołana została na 18 lutego. Według długoterminowej prognozy pogody IMiGW tego dnia we Wrocławiu będzie pogodnie, a temperatura w dzień wyniesie -1 st. C.
Takiej sytuacji nie pamiętają też dawni pracownicy urzędu marszałkowskiego. Zawsze było tak, że zarząd województwa z marszałkiem na czele wnosił na styczniowe sesje projekty dotyczące konkretnych spraw i planów. W styczniu tego roku marszałek Łapiński z PO nie przesłał ani jednej uchwały do kancelarii sejmiku.
- Dlatego nie zwołałem sesji - tłumaczy przewodniczący Jerzy Pokój, także z Platformy. - Poza tym w grudniu 2009 roku były dwie sesje i sporo spraw załatwiliśmy. Na początku roku zwykle uchwał jest mało, nie ma potrzeby zwoływania posiedzenia - dodaje.
Jednak przez dwa ostatnie lata - 2008 i 2009 - w styczniu sesje się odbyły, a radni przyjęli na nich kilkanaście uchwał. W tym roku w styczniu samorządy województw zbierały się m.in. w województwach mazowieckim, małopolskim, wielkopolskim i pomorskim.
Łapiński tłumaczy sprawę tak: - Jedyną z przyczyn, dla których nie zwołano sesji, było to, że na sali sesyjnej z powodu mrozów było bardzo zimno. Tylko około 12 stopni. Nie było sensu ściągać radnych z całego województwa, aby pracowali w takich warunkach. Zwłaszcza że harmonogram zadań zarządu nie wymagał, by w styczniu sejmik przyjmował jakieś uchwały.
"Gazeta": - Zwykle sesje w styczniu były. Czy to znaczy, że nie ma żadnych spraw, którymi samorząd województwa powinien się zająć?
Łapiński: - Zaprzeczam. Samorząd województwa ciężko pracuje każdego dnia. A sesje są zwoływane wtedy, kiedy jest konieczność przyjęcia uchwał. Teraz jej nie było. Nic się nie stanie, jeśli to, co przygotowujemy, zostanie przegłosowane w lutym.
Sejmikowa opozycja nie ma jednak wątpliwości, że prawdziwym powodem jest zła organizacja pracy w urzędzie marszałkowskim.
Paweł Wróblewski, dziś radny opozycyjnego klubu Dolny Śląsk XXI, przed laty marszałek województwa: - Teoretycznie jestem w stanie sobie wyobrazić, że zarząd województwa nie przedstawia radnym żadnych spraw do przegłosowania. Ale w praktyce to się nie zdarzało. Jeśli uchwał nie ma, to znaczy, że zarząd ich nie przygotował. Coś się w urzędzie zacięło. Albo zamarzło.
Najbliższa sesja sejmiku województwa zwołana została na 18 lutego. Według długoterminowej prognozy pogody IMiGW tego dnia we Wrocławiu będzie pogodnie, a temperatura w dzień wyniesie -1 st. C.
- 16 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Dobry przyklad idzie z góry.
12.12a1
06.02.10, 08:56
Podobno Tusk tez nic nie robi i dobrze na tym wychodzi.Na prezydenta powinnago platforma wystawic co bedzie sie jakims marszalkowaniem taki talent katowal.»
-
Jak marszałek Łapiński w styczniu zamarzł
takanohana
06.02.10, 09:25
Ludzie, o co tu chodzi? To jakaś paranoja! Znaczy się, że sejmik ma podejmowaćuchwały czy są potrzebne czy nie? Jakiekolwiek? Ilość się liczy? Jeśli ten pan(pani) co takie bzdury pisze tak »
-
a kogo tu powaliło ?
muszlan
06.02.10, 15:13
Pan redaktor to chyba nie ma na prawdę o czym pisać albo robi coś czegowłaśnie marszałek robić nie chciał - zarabia na wierszówkę. Nie ważne co, nie ważne o kim, nie ważne czy sensownie - »
Najczęściej czytane24 htydzień




