Radni PiS obrazili się, bo prezydent dał, co chcieli

Wojciech Szymański
28.12.2009 , aktualizacja: 27.12.2009 16:22
A A A Drukuj
Bo Rafał Dutkiewicz, godząc się na wszystkie poprawki do przyszłorocznego budżetu, zaproponowane przez PO, zachował się wobec niej jak święty Mikołaj
Poprawki do budżetu złożyły oba kluby. PO domagała się m.in. pieniędzy na rozpoczęcie budowy nowej siedziby V LO oraz na remonty kilku dróg. PiS dokładał do tego m.in. modernizację szkół i program, dzięki któremu część wrocławskich podstawówek zostanie objęta ochroną strażników miejskich. Od tego, czy prezydent uwzględni ich postulaty, partie uzależniały poparcie dla budżetu. Przed świętami Rafał Dutkiewicz odpowiedział, że zrealizuje wszystkie wnioski.

Najbardziej zaskoczył radnych Platformy, bo spełniając jej żądania, przymusza klub do poparcia budżetu. Gra, którą prezydent podjął z PO, nie spodobała się koalicyjnemu PiS. Klub tej partii złożył poprawki, na które w budżecie trzeba znaleźć ok. 7 mln zł, wnioski PO szacuje się na około 30 mln zł.

Piotr Babiarz, szef klubu radnych PiS: - Prezydent wobec opozycji zachował się jak święty Mikołaj. A przecież od kilku miesięcy słyszymy, że trzeba zaciskać pasa, bo jest kryzys. Z tego powodu, z bólem serca, zgodziliśmy się na częściowe podniesienie podatku od nieruchomości. Teraz okazuje się, że w budżecie łatwo znaleźć 30 mln zł. Czy tylko po to, by obłaskawić opozycję?

Radni PiS dodają, że zgłaszając skromne w porównaniu z PO poprawki, starali się nie obciążać dodatkowo trudnego, kryzysowego budżetu na 2010 rok. Działacz wrocławskiego PiS: - Teraz wychodzi na to, że trzeba było zażądać dużo więcej i chwalić się przed wyborcami, co załatwił im PiS. Nie rozumiemy zachowania prezydenta. Warunki, które postawiliśmy Dutkiewiczowi w zamian za poparcie budżetu, były przecież minimalne. Miał to głosowanie praktycznie w kieszeni. Teraz nic nie jest pewne, bo nasi radni mają ogromny żal do prezydenta.

Sytuację Dutkiewicza dodatkowo utrudnia fakt, że prawdopodobnie w klubie PiS podczas głosowania budżetowego nie będzie dyscypliny klubowej. To znaczy, że nawet jeśli władze partii podejmą polityczną decyzję o poparciu prezydenckiego projektu budżetu, najbardziej niezadowoleni radni nie będą zobligowani, by twardo realizować wytyczne. Gorącą atmosferę w klubie będzie próbował dziś gasić poseł i szef wrocławskiego PiS Dawid Jackiewicz - zwolennik łagodnego kursu wobec prezydenta.

Dla Dutkiewicza każdy pojedynczy głos jest niezwykle ważny, bo radni jego klubu nie mają w radzie miejskiej większości. PO, choć z budżetu dostała to, co chciała, wciąż nie jest przekonana. Leon Susmanek, wiceszef klub PO: - Nasze wątpliwości budzą zmiany, które do budżetu wprowadził sam Rafał Dutkiewicz. Tuż przed świętami dowiedzieliśmy się m.in., że dopisał do niego 2 mln zł na organizację obchodów rocznicy powstania "Solidarności".

Platforma i PiS zapowiadają, że decyzję o tym, jak głosować w sprawie budżetu, podejmą w poniedziałek. Głosowanie we wtorek na sesji rady miasta.

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów