Polityczne znajomości Ryszarda Sobiesiaka

Artur Brzozowski, Renata Grochal
09.10.2009 , aktualizacja: 08.10.2009 18:45
A A A Drukuj
Ryszard Sobiesiak, główny bohater afery z hazardowym lobbingiem, to dobry znajomy większości wrocławskich polityków: z Jerzym Szmajdzińskim grywał w tenisa, z Grzegorzem Schetyną prowadził klub piłkarski, a Ryszard Czarnecki zasiadał w radzie nadzorczej jego klubu
Janusz Cymanek, Ryszard Sobiesiak i Jan Chaładaj
Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta
Janusz Cymanek, Ryszard Sobiesiak i Jan Chaładaj
Według CBA Ryszard Sobiesiak naciskał na polityków PO Zbigniewa Chlebowskiego i Mirosława Drzewieckiego, by doprowadzili do wycofania przez rząd dodatkowych dopłat od hazardowych wygranych z projektu ustawy o grach losowych. Dopłaty miały dać państwu ponad 400 mln zł rocznie. Sobiesiak i jego kolega Jan Kosek twierdzili, że rozłoży to branżę hazardową

Po ujawnieniu podsłuchów operacyjnych CBA Chlebowski przestał być szefem klubu PO i sejmowej komisji finansów. Drzewiecki ustąpił ze stanowiska ministra sportu. Z rządu odchodzi również Grzegorz Schetyna, wicepremier i minister spraw wewnętrznych - zostanie nowym szefem klubu.

Od kiedy sprawa stała się głośna, nazwisko Sobiesiaka, wrocławskiego biznesmena, właściciela sieci kasyn Polonia i firmy hazardowej Golden Play, kojarzy się głównie z politykami Platformy. Opozycja, PiS i SLD, atakują ich za uleganie nielegalnemu lobbingowi. Ale Sobiesiak to znajomy nie tylko polityków PO.

Co najmniej od połowy lat 90. zna go dobrze wicemarszałek Sejmu Jerzy Szmajdziński z SLD. - Grywaliśmy w tenisa w kilka osób - mówi "Gazecie" Szmajdziński i zapewnia, że to kontakty wyłącznie sportowe. - W 2000 roku przestaliśmy, bo pan Sobiesiak zaczął grać w golfa.

Przez 10 lat (1997-2007) Sobiesiak był współwłaścicielem piłkarskiego Śląska Wrocław. We władzach klubu w tym czasie zasiadało wielu polityków różnych opcji: Ryszard Czarnecki (ZChN, dziś PiS), Janusz Dobrosz (PSL, później LPR), Janusz Krasoń (poseł SLD), Jan Chaładaj (b. poseł SLD).

Kiedy Śląsk grał jeszcze w II lidze, pieniądze na zespół przekazywali głównie biznesmeni. Widząc, że polski futbol nie jest dobrym interesem, Sobiesiak szukał wsparcia wśród lokalnych polityków i samorządowców. To dzięki nim w 2000 roku Śląsk podpisał umowy sponsorskie z firmami, w których udziały miał skarb państwa: Totalizatorem Sportowym i PZU Życie. W klubie specjalnie nie ukrywano, że za tymi kontraktami stoją: ówczesny wojewoda z AWS Witold Krochmal (umowę ze sponsorami podpisywano w jego siedzibie), związany z Unią Wolności radny Bartłomiej Nowotarski, poseł SLD Jan Chaładaj oraz niezwykle wpływowy wówczas prokurator Andrzej Kaucz.

Aby nikt nie miał zastrzeżeń, że publiczne pieniądze przekazywane są do prywatnej spółki sportowej Śląsk - której głównym właścicielem był Sobiesiak - utworzono Stowarzyszenie "Partner Klub". Oficjalnie właśnie Stowarzyszenie podpisywało umowy ze sponsorami, ale w efekcie pieniądze trafiały do spółki. Łatwo pozyskane duże pieniądze spowodowały, że niektórzy z działaczy, zapowiadając stworzenie "wrocławskiego Bayernu", w ciągu kilku tygodni wydali na transfery nowych zawodników ponad 7 mln zł! To był początek finansowego krachu Śląska.

- Będąc działaczem piłkarskim we Wrocławiu, trudno nie znać Ryszarda Sobiesiaka - mówi Czarnecki, dziś europoseł PiS. - Pamiętam go ze stadionu jako piłkarza Śląska, a później jako osobę angażującą się w działalność w klubie. Do rady nadzorczej Śląska wszedłem w wyniku inicjatywy ponad politycznymi podziałami. Oprócz mnie byli tam Janusz Dobrosz i Jan Chaładaj. Z panem Sobiesiakiem spotykaliśmy się w radzie nadzorczej Śląska i rozmawialiśmy tylko o piłce. Od wielu lat nie mam z nim kontaktu.

Poseł SLD Krasoń: - Kojarzę pana Sobiesiaka, ale chyba nigdy w życiu z nim nie rozmawiałem. W piłkarskim Śląsku byłem krótko. Nie czułem tego środowiska i doszedłem do wniosku, że nie jestem w stanie przyczynić się do poprawy trudnej sytuacji klubu. Dlatego odszedłem do siatkarskiej Gwardii Wrocław.

Śląsk mimo pomocy polityków spisywał się słabo. W 2002 r. został zdegradowany do II ligi, a rok później do III. Wówczas zarządzanie klubem przejęła koszykarska spółka Grzegorza Schetyny. Rządził on klubem dwa lata i wprowadził drużynę do II ligi. Później wycofał się z futbolu. Wkrótce potem Sobiesiak i inni właściciele sprzedali swoje akcje władzom miasta i Zygmuntowi Solorzowi.

Kim jest Ryszard Sobiesiak

Był piłkarzem Śląska. Po zakończeniu kariery zawodniczej zainwestował w kasyna i firmy czerpiące zyski z automatów hazardowych, tzw. jednorękich bandytów. Inwestował też w hotele i turystykę. Jest właścicielem wyciągów narciarskich w Zieleńcu w Karkonoszach. Ma dom na Florydzie.

Szefem agencji ochrony, która zabezpieczała salony gry i miejsca, gdzie Sobiesiak miał ustawionych jednorękich bandytów, był Leszek C. Ten były bokser został w 2003 r. skazany na pięć lat za kierowanie gangiem, który wymuszał haracze i ściągał długi.

W październiku 2008 r. sąd we Wrocławiu skazał Sobiesiaka na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata za to, że w lutym 2005 r. jako udziałowiec spółki Winterpol wraz ze wspólnikiem wręczył 10 tys. zł łapówki za decyzję o dofinansowaniu jego inwestycji w Zieleńcu. Wyrok jest prawomocny.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 17 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów