Pinior: będę teraz działał w polityce krajowej
08.06.2009
, aktualizacja: 08.06.2009 14:56
- Nie jestem rozczarowany wynikiem wyborów, bo pokazały one, że mam silny elektorat proeuropejski. To dobra podstawa do prowadzenia polityki na szczeblu krajowym, być może ze Stronnictwem Demokratycznym - mówi Józef Pinior, który nie zdobył mandatu do Parlamentu Europejskiego z listy Centrolewicy.
ZOBACZ TAKŻE
- Czerwony Józek i zielony Radek (04-06-09, 19:18)
SERWISY
Centrolewica w okręgu dolnośląsko-opolskim dostała 2,7 proc. głosów. Na Józefa Piniora głosowało aż 71 proc. wszystkich osób, które poparły Centrolewicę w naszym okręgu. Pinior był w poprzedniej kadencji europosłem SdPl.
Michał Kokot: - Jest pan rozczarowany?
Józef Pinior: - Nie. Mój wynik pokazuje, że są osoby, które zdecydowały się poprzeć silnie proeuropejską formację bez względu na to, jakie ma szanse na wejście do Parlamentu Europejskiego. Przecież opublikowany wcześniej w "Gazecie Wyborczej" sondaż nie dawał nam żadnych szans. Stąd ludzie, którzy oddali na mnie głos, są najbardziej świadomymi wyborcami.
To nie zaklinanie rzeczywistości? Kampanię wyborczą zdominowały PO i PiS, a Centrolewica nie była w stanie podczas niej w ogóle zaistnieć. Być może z perspektywy czasu lepiej byłoby, gdyby wasz komitet włączył do kampanii elementy polityki krajowej?
Bez wątpienia. Należało uzupełnić tą kampanię o wątek krajowy i powinno to zostać rozegrane centralnie. Wówczas moglibyśmy przekroczyć pięcioprocentowy próg.
Z drugiej strony nie chciałem podchodzić do niej tak ludowo i spierać się o Stocznię, obchody 4 czerwca w Krakowie czy awanturę między premierem i prezydentem. Postawiłem na kampanię merytoryczną. Jako kandydat do Parlamentu Europejskiego miałem klarowną wizję tego, za czym się opowiadam: Europę jako federację państw, za którą opowiadałem się podczas licznych kampanii wyborczej.
I wyborcy to docenili, a ten wynik pozwala mi na prowadzenie polityki krajowej.
Zamierza pan związać się z jakąś konkretną partią?
Dzisiaj, tuż po wyborach dostaję mnóstwo telefonów z propozycjami. Ale nigdy nie należałem do żadnej partii i nie zamierzam należeć. Na razie wyjeżdżam do Stanów Zjednoczonych z serią wykładów i dopiero po powrocie będę zastanawiał się nad tym, co dalej. Myślę o współpracy z Pawłem Piskorskim i Stronnictwem Demokratycznym, które stanowi bardzo ciekawą propozycję na scenie politycznej. Nie bez znaczenia jest, że doradza im Władysław Frasyniuk. Ściśle współpracuję też z Sergiuszem Najarem [kandydatem SLD-UP do PE] i sądzę, że będziemy wspólnie działać.
Michał Kokot: - Jest pan rozczarowany?
Józef Pinior: - Nie. Mój wynik pokazuje, że są osoby, które zdecydowały się poprzeć silnie proeuropejską formację bez względu na to, jakie ma szanse na wejście do Parlamentu Europejskiego. Przecież opublikowany wcześniej w "Gazecie Wyborczej" sondaż nie dawał nam żadnych szans. Stąd ludzie, którzy oddali na mnie głos, są najbardziej świadomymi wyborcami.
To nie zaklinanie rzeczywistości? Kampanię wyborczą zdominowały PO i PiS, a Centrolewica nie była w stanie podczas niej w ogóle zaistnieć. Być może z perspektywy czasu lepiej byłoby, gdyby wasz komitet włączył do kampanii elementy polityki krajowej?
Bez wątpienia. Należało uzupełnić tą kampanię o wątek krajowy i powinno to zostać rozegrane centralnie. Wówczas moglibyśmy przekroczyć pięcioprocentowy próg.
Z drugiej strony nie chciałem podchodzić do niej tak ludowo i spierać się o Stocznię, obchody 4 czerwca w Krakowie czy awanturę między premierem i prezydentem. Postawiłem na kampanię merytoryczną. Jako kandydat do Parlamentu Europejskiego miałem klarowną wizję tego, za czym się opowiadam: Europę jako federację państw, za którą opowiadałem się podczas licznych kampanii wyborczej.
I wyborcy to docenili, a ten wynik pozwala mi na prowadzenie polityki krajowej.
Zamierza pan związać się z jakąś konkretną partią?
Dzisiaj, tuż po wyborach dostaję mnóstwo telefonów z propozycjami. Ale nigdy nie należałem do żadnej partii i nie zamierzam należeć. Na razie wyjeżdżam do Stanów Zjednoczonych z serią wykładów i dopiero po powrocie będę zastanawiał się nad tym, co dalej. Myślę o współpracy z Pawłem Piskorskim i Stronnictwem Demokratycznym, które stanowi bardzo ciekawą propozycję na scenie politycznej. Nie bez znaczenia jest, że doradza im Władysław Frasyniuk. Ściśle współpracuję też z Sergiuszem Najarem [kandydatem SLD-UP do PE] i sądzę, że będziemy wspólnie działać.
- 6 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Pinior: będę teraz działał w polityce krajowej
kolejar
09.06.09, 03:51
Tow. Pinior jest dla mnie praktycznie jedynym politykiem, któremu potrafięufać. Może się mylić w różnych decyzjach i wyborach, ale zawsze wiem, że wswoich poglądach i działaniach był i jest »
-
Pinior: będę teraz działał w polityce krajowej
krzysztofczyz
09.06.09, 08:40
Obchody 4 czerwca to nie dla Piniora. Przeciż to on organizował ich bojkot. Co do polityki to niech sobie da luzu i posmakuje chleba robotników a nie łososia w Art Hotelu»
-
Re: Pinior: będę teraz działał w polityce krajowe
ksionc_proborzdz
09.06.09, 13:57
Szkoda, jak widać młodzi socjaliści byli zbyt zajęci leczeniem kaca po sobotnimkoncercie jakiegoś alternatywnego i na wskroś zbuntowanego zespołu (Feel był weWrocławiu?). Albo po prostu nie »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Aleja Wielkiej Wyspy - ostatnie zmiany ...
- Po drugiej stronie płótna Panoramy ...
- Wrocławianka pozwała NFZ. Walczy o lek ...
- Detektyw z Wrocławia donosi na Krzysztofa ...
- Gołębiewski może dostać nawet 125 tys. zł ...
- Znasz tę kobietę? Policja z Lubania szuka ...
- Jak te koty patrzą... i nie tylko [WASZE ...





