Kandydaci do europarlamentu o gospodarce
27.05.2009
, aktualizacja: 27.05.2009 17:35
Kiedy powinniśmy wejść do strefy wspólnej waluty i czy przyspieszy to rozwój gospodarczy naszego kraju? Między innymi na takie pytania odpowiadali kandydaci do Parlamentu Europejskiego na debacie zorganizowanej przez Zachodnią Izbę Gospodarczą
SERWISY
Do dyskusji zostali zaproszeni: Leszek Grala z PSL, Sergiusz Najar z SLD, Andrzej Jaroch z PiS i Stanisław Huskowski z PO. Mówili, kiedy Polska ma szansę znaleźć się w strefie euro, co nam to da oraz czym chcieliby zajmować się w europarlamencie.
Stanisław Huskowski: - Obyśmy jak najszybciej przystąpili do strefy euro. Nie mogę jednak powiedzieć "nie później niż...", bo już wiadomo, że w tym roku nie spełnimy kryteriów deficytu budżetowego. Trudno może też być z kursem waluty. 2012 rok już wydaje się mało realny. Mam nadzieję, że zdążymy do 2013. W europarlamencie chcę mieć wpływ na podział środków. Będę stawiał bardziej na lokomotywy, a nie wagoniki. Więcej pieniędzy powinno iść na metropolie.
Andrzej Jaroch: - Przede wszystkim do 2014 roku nadal będziemy stabilizować gospodarkę. Dlatego to jest najbliższy z możliwych terminów przystąpienia do strefy euro, chociaż moim zdaniem i tak nastąpi to dwa lata później. W PE będę działał w grupie moim kolegów, więc niezależnie od tego, do jakich komisji będziemy przydzieleni, to pewne rzeczy ważne dla nas załatwimy. Na przykład dyrektywę usługową i uzupełnienie jej listy równości szans o transport.
Sergiusz Najar: - 2014 rok to data graniczna, choć - moim zdaniem - powinno się to stać dużo szybciej. Pięć lat na przygotowanie powinno nam w zupełności wystarczyć.
Euro zwiększy liczbę inwestycji, bo zniknie ryzyko kursowe, a tym samym strach wielu przedsiębiorców. To przyspieszy nasz rozwój. W europarlamencie chciałbym przede wszystkim być rzecznikiem przedsiębiorców. Będę interweniował w znaczących dla nich problemach, ale też zwiększał ich realny wpływ na podejmowane decyzje. Chcę też stworzyć internetową przestrzeń dla przedsiębiorców, gdzie znajdą wszelkie informacje o istotnych dla nich projektach rozwojowych UE.
Leszek Grala: - Najlepszy czas na euro to moment planowania nowego budżetu UE, czyli 2013 rok. Wierzę, że do tego czasu kryzys zostanie opanowany. W PE mnie najbardziej interesuje komitet regionów. Chcę pomagać małym i średnim przedsiębiorcom. Rozumiem ich problemy, bo sam prowadzę firmę. Będę też starał się zachęcić inwestorów do inwestowania na wsiach i w małych miasteczkach, gdyż to tam jest największy kapitał ludzki.
Stanisław Huskowski: - Obyśmy jak najszybciej przystąpili do strefy euro. Nie mogę jednak powiedzieć "nie później niż...", bo już wiadomo, że w tym roku nie spełnimy kryteriów deficytu budżetowego. Trudno może też być z kursem waluty. 2012 rok już wydaje się mało realny. Mam nadzieję, że zdążymy do 2013. W europarlamencie chcę mieć wpływ na podział środków. Będę stawiał bardziej na lokomotywy, a nie wagoniki. Więcej pieniędzy powinno iść na metropolie.
Andrzej Jaroch: - Przede wszystkim do 2014 roku nadal będziemy stabilizować gospodarkę. Dlatego to jest najbliższy z możliwych terminów przystąpienia do strefy euro, chociaż moim zdaniem i tak nastąpi to dwa lata później. W PE będę działał w grupie moim kolegów, więc niezależnie od tego, do jakich komisji będziemy przydzieleni, to pewne rzeczy ważne dla nas załatwimy. Na przykład dyrektywę usługową i uzupełnienie jej listy równości szans o transport.
Sergiusz Najar: - 2014 rok to data graniczna, choć - moim zdaniem - powinno się to stać dużo szybciej. Pięć lat na przygotowanie powinno nam w zupełności wystarczyć.
Euro zwiększy liczbę inwestycji, bo zniknie ryzyko kursowe, a tym samym strach wielu przedsiębiorców. To przyspieszy nasz rozwój. W europarlamencie chciałbym przede wszystkim być rzecznikiem przedsiębiorców. Będę interweniował w znaczących dla nich problemach, ale też zwiększał ich realny wpływ na podejmowane decyzje. Chcę też stworzyć internetową przestrzeń dla przedsiębiorców, gdzie znajdą wszelkie informacje o istotnych dla nich projektach rozwojowych UE.
Leszek Grala: - Najlepszy czas na euro to moment planowania nowego budżetu UE, czyli 2013 rok. Wierzę, że do tego czasu kryzys zostanie opanowany. W PE mnie najbardziej interesuje komitet regionów. Chcę pomagać małym i średnim przedsiębiorcom. Rozumiem ich problemy, bo sam prowadzę firmę. Będę też starał się zachęcić inwestorów do inwestowania na wsiach i w małych miasteczkach, gdyż to tam jest największy kapitał ludzki.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Kandydaci do europarlamentu o gospodarce
krepa20
28.05.09, 12:53
Szanowna p. Redaktor.Uświadamiam Pani, że p. S.Najar nie jest z SLD, a z SLD-UP. Niewielka różnica, a jednak!»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Aleja Wielkiej Wyspy - ostatnie zmiany ...
- Po drugiej stronie płótna Panoramy ...
- Wrocławianka pozwała NFZ. Walczy o lek ...
- Detektyw z Wrocławia donosi na Krzysztofa ...
- Gołębiewski może dostać nawet 125 tys. zł ...
- Znasz tę kobietę? Policja z Lubania szuka ...
- Jak te koty patrzą... i nie tylko [WASZE ...





