Prezes KGHM daje odpór związkowcom. Nie spełni żądań

Michał Kokot
25.06.2010 , aktualizacja: 25.06.2010 20:11
A A A Drukuj
Konferencja w KGHM poświęcona żądaniom związkowców Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta Konferencja w KGHM poświęcona żądaniom związkowców
- Jeśli związki zawodowe ogłoszą strajk w KGHM, trzeba będzie wygasić produkcję. Ich żądania dotyczące gwarancji wieloletniego zatrudnienia są po prostu nieetyczne i nie zamierzamy ich spełniać - mówił w piątek Herbert Wirth, prezes Polskiej Miedzi
Jarosław Kuźniak, dyrektor kopalni Polkowice-Sieroszowice, prezes KGHM Herbert Wirth i europoseł Piotr Borys podczas konferefencji prasowej w KGHM
Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta
Jarosław Kuźniak, dyrektor kopalni Polkowice-Sieroszowice, prezes KGHM Herbert Wirth i europoseł Piotr Borys podczas konferefencji prasowej w KGHM
Dwie największe organizacje związkowe w KGHM - Związek Zawodowy Pracowników Przemysłu Miedziowego, którego liderem jest Ryszard Zbrzyzny, poseł SLD, oraz "Solidarność", którą kieruje Józef Czyczerski - zagroziły strajkiem. Żądają spełnienia przez zarząd spółki swoich postulatów, wśród których są podwyżka w wysokości 300 zł dla każdego z pracowników i gwarancje co najmniej dziesięcioletniego zatrudnienia dla całej załogi ("Solidarność" domaga się dwudziestoletnich gwarancji pracowniczych).

Obie organizacje zakończyły już procedury formalne w sporze zbiorowym z zarządem i od poniedziałku zaczną przeprowadzać wspólne referendum strajkowe w kopalni Polkowice-Sieroszowice. Referendum ma trwać pięć dni, a w następnych dniach będą ogłaszane kolejne w pozostałych oddziałach spółki. Decyzja o ogłoszeniu strajku ma zapaść w sierpniu lub wrześniu.

ZZPPM i "Solidarność" chcą wieloletnich gwarancji pracowniczych, bo - jak twierdzą - spółce grozi obecnie wrogie przejęcie przez obcego inwestora, po tym jak skarb państwa sprzedał 10 proc. akcji Polskiej Miedzi. Prywatyzacja natomiast ma - według nich - doprowadzić do upadku spółki i utraty miejsc pracy w całym Zagłębiu Miedziowym.

Ale w piątek prezes Wirth wyraźnie powiedział, że żadnych postulatów związkowców spełniać nie zamierza. - Żądanie takich gwarancji jest po prostu nieetyczne. Gdybyśmy je przyznali, nie moglibyśmy zatrudnić innych osób w kolejnych latach, a to by było po prostu niewłaściwe. Poza tym takie gwarancje znacznie utrudniłyby nam prowadzenie polityki personalnej w spółce - mówił Wirth.

Prezes KGHM uspokoił też, że nawet jeśli doszłoby do przejęcia spółki przez prywatnego właściciela, to nie oznacza to jej upadku. - Wydobywanie surowca z głębi ziemi jest droższe niż z kopalni odkrywkowych, ale też jego jakość jest znacznie lepsza. Wobec tego właścicielowi kopalni odkrywkowych, który mógłby przejąć KGHM, nie opłacałoby się zamknąć wydobycia tutaj. Poza tym nie słyszałem, żeby jakikolwiek inwestor zagraniczny interesował się naszą spółką - przekonywał Wirth.

Zapewniał też, że nie będzie podwyżek dla wszystkich pracowników, bo firma wprowadziła system, który premiuje najciężej i najefektywniej pracujących. - Możemy rozmawiać o jego zmianie, ale nie będzie żadnej zgody na to, by wszystkim dawać taką samą podwyżkę. Porównywałem ostatnio zarobków naszych górników z zarobkami ich szwedzkich kolegów. I u nas bardzo dobrze się zarabia - mówił Wirth.

Dodał także: - Jeśli dojdzie do strajku, będziemy musieli w porozumieniu ze związkami zawodowymi wygasić produkcję. Mam tylko nadzieję, że związki zawodowe zdają sobie sprawę, że przez to pogrążą swoją firmę.

** W poniedziałek opublikujemy rozmowę z prezesem KGHM "Polska Miedź" Herbertem Wirthem.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 74 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy