Australijczycy chcą szukać uranu w Walimiu i Radkowie

Michał Wilgocki
09.02.2012 , aktualizacja: 08.02.2012 19:21
A A A Drukuj
European Resources, geologiczna firma z Australii złożyła wnioski do władz Walimia i Radkowa w sprawie poszukiwania uranu na ich terenie. Wcześniej poprosiła o zgodę na próbne odwierty w Starej Kamienicy i Lubomierzu.
Przeciwko poszukiwaniom uranu protestują na razie tylko mieszkańcy gminy Stara Kamienica
Fot. Jacek Gajda VentoStudio.pl
Przeciwko poszukiwaniom uranu protestują na razie tylko mieszkańcy gminy Stara Kamienica
Spośród tych wszystkich miejscowości tylko Stara Kamienica nie chce u siebie poszukiwaczy uranu. Udało się jej opóźnić wydanie decyzji środowiskowej przez wójta. Chociaż pismo od firmy wpłynęło jesienią ubiegłego roku, a wszystkie potrzebne opinie były pozytywne, wójt zakwestionował ich słuszność i blokuje odwierty. Mieszkańcy Starej Kamienicy w październiku demonstrowali przed urzędem gminy, w grudniu przeszli z pokojową manifestacją ulicami Jeleniej Góry, zbierają też podpisy pod petycją do premiera.

W pozostałych gminach, gdzie Australijczycy chcą szukać uranu, wnioskom firmy nie towarzyszą żadne emocje. Najprawdopodobniej dlatego, że ich mieszkańcy nic nie wiedzą o planach European Resources. Lubomierz wydał im zgodę jeszcze jesienią. Plany poszukiwania uranu podobają się także burmistrzowi Radkowa Janowi Bednarczykowi, który uważa, że jeżeli jakaś gmina jest bogata w zasoby, należy je eksploatować, a nie importować z zagranicy. W Walimiu od wpłynięcia wniosku do pozytywnej decyzji wójta upłynęły niespełna trzy tygodnie.

Zgoda samorządu nie oznacza jednak, że Australijczycy mogą od razu rozpocząć odwierty. Mając pozytywną decyzję środowiskową, firma składa wniosek do Ministerstwa Środowiska o udzielenie koncesji. Wniosek koncesyjny wraca do samorządu, a także do Państwowej Agencji Atomistyki, które muszą go zaopiniować.

Czy jeżeli Australijczycy znajdą uran w którejś z tych gmin, będą chcieli zbudować tam kopalnię? Przedstawiciele European Resources zaprzeczają:

- Nie mamy możliwości i nie dążymy do wydobycia uranu. Chcemy tylko ocenić potencjał surowcowy - wyjaśnia dr Andrzej Wygralak, dyrektor European Resources. Te słowa potwierdził polski pełnomocnik firmy, dr Jan Wierchowiec - European Resources to firma typu "junior mining", która nie zajmuje się wydobyciem, ale poszukiwaniami surowców. Jeżeli wyniki badań będą pozytywne, może je sprzedać firmom zajmującym się wydobyciem. Samo potwierdzenie obecności uranu może nam jednak zająć nawet sześć-siedem lat.

Mieszkańcy Starej Kamienicy boją się właśnie sprzedania takich informacji komuś, kto będzie chciał uran wydobywać. - Dlatego musimy zablokować poszukiwania, bo potem może być za późno - mówi Leszek Różański, jeden z organizatorów protestu.

Wrocławscy eksperci uważają, że nawet jeżeli firma odkryje zasoby uranu, kopalnie u nas nie powstaną.

- W świecie widoczny jest odwrót od energii atomowej. Podaż uranu na rynku jest wystarczająca - komentuje dr Tadeusz Przylibski z Politechniki Wrocławskiej. - Mniejsze zapotrzebowanie oznacza niższe ceny i słabą opłacalność, zwłaszcza małych złóż, takich jak w Sudetach.

- To prawda, ale z drugiej strony polski rząd chce budować elektrownie atomowe - komentuje Wierchowiec. - A jeżeli o tym myśli, musi sobie zapewnić bezpieczeństwo energetyczne.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów