Jeszcze długo poczekamy na lokalne spalarnie śmieci
09.02.2012
, aktualizacja: 08.02.2012 18:56
Jedyna do tej pory spalarnia śmieci w Polsce działa w Warszawie. Dwie kolejne mogą powstać u nas, w Brzegu Dolnym i okolicach Legnicy. Mają ograniczyć ilość odpadów składowanych na wysypiskach, posłużą także do produkcji ciepła i energii elektrycznej. Poczekamy jednak na nie co najmniej kilka lat
- Plany zbudowania spalarni śmieci na Dolnym Śląsku to efekt analiz demograficznych i ekonomicznych - opowiada Marek Mielczarek, dyrektor Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu. - Wynika z nich, że spalarnie najbardziej opłaca się budować w aglomeracjach powyżej 600-700 tys. mieszkańców. W naszym województwie zaplanowano je w gęsto zaludnionych aglomeracjach wrocławskiej i legnickiej.
W wojewódzkim planie gospodarowania odpadami na lata 2008-2011 (jego aktualizacja na kolejne lata ma powstać do czerwca tego roku) są dwie propozycje lokalizacji spalarń na Dolnym Śląsku. Pierwsza miałaby powstać w Brzegu Dolnym. Tę propozycję zgłosiła firma PCC Rokita. Spalarnia, jeżeli powstanie, będzie obsługiwała aglomerację wrocławską. Druga, która może zostać zbudowana na terenie KGHM, pracowałaby dla Lubina, Legnicy, Świdnicy, Wałbrzycha, Jeleniej Góry, Dzierżoniowa i Lwówka Śląskiego. W pracach nad planem gospodarowania odpadami są jednak brane pod uwagę także inne lokalizacje.
Według Mielczarka finalne plany budowy obu spalarń powinny być gotowe w przyszłym roku. Na razie prace nad nimi nie są zaawansowane. Jadwiga Małecka, rzecznik prasowy PCC Rokita, przyznaje nawet, że temat budowy spalarni śmieci pozostaje w firmie wciąż w sferze ogólnej koncepcji.
- Im szybciej te spalarnie powstaną, tym lepiej dla nas wszystkich - podkreśla Mielczarek. - Presja jest bardzo duża, ponieważ żeby dorównać unijnym standardom, musimy w ciągu kilkunastu najbliższych lat znacznie zredukować ilość odpadów zalegających na wysypiskach.
- Spalarnia mogłaby przyjmować zarówno zmieszane odpady komunalne, jak i pozostałości po sortowaniu odpadów, które pochodzą z innych regionów - zauważa Piotr Błaszków, dyrektor wydziału środowiska urzędu marszałkowskiego. - Odpady spala się po to, żeby je obrabiać. W taki sposób, aby zmniejszyć ich objętość i ograniczyć powodowane przez nie zagrożenie. Dzięki temu można także skoncentrować lub zniszczyć potencjalnie niebezpieczne substancje.
Prezes Mielczarek zaznacza także, że spalarnia to nie tylko pomysł na to, jak zredukować liczbę śmieci na wysypiskach, ale też sposób na produkcję ciepła i energii elektrycznej.
- Oczywiście trzeba pamiętać o aspekcie społecznym - zaznacza. - Spalarnia śmieci może się kojarzyć z czymś, co wyrządza szkody środowisku. Trzeba jednak rozwiać te wątpliwości. Dzięki zastosowaniu nowoczesnych technologii od takiej spalarni dużo bardziej szkodliwa byłaby np. kotłownia gazowa o takiej samej mocy.
Piotr Błaszków: - Podczas spalania dochodzi do różnego rodzaju emisji do środowiska. Jednak zastosowanie nowoczesnych technologii prowadzi do ich zmniejszenia do poziomu, który uznaje się za bardzo niski. Oprócz tego podczas spalania wydzielają się gazy spalinowe, dlatego w ten sposób można odzyskiwać energię, a także zawartość mineralną i chemiczną odpadów.
Z początkiem roku weszła w życie tzw. ustawa śmieciowa, w myśl której to gminy są odpowiedzialne za gospodarowanie odpadami. Do lipca 2013 r. mają stworzyć nowy system, w którym będą odzyskiwać z opadów więcej papieru, szkła, metali i tworzyw sztucznych. Pieniądze na utrzymanie tego systemu będą pochodzić z ustalonej przez gminy opłaty śmieciowej, takiej samej dla wszystkich mieszkańców. Będą ją naliczać w zależności od powierzchni mieszkania, liczby mieszkańców albo zużytej wody. Województwa zostaną podzielone na regiony ze wspólnym punktem przetwarzania odpadów. W ustawie nazywa się go instalacją. Planowane spalarnie nie będą jednak, w rozumieniu ustawy, głównymi instalacjami do przetwarzania śmieci, a jedynie pomocniczymi.
ekologia, śmieci, odpady, biznes
W wojewódzkim planie gospodarowania odpadami na lata 2008-2011 (jego aktualizacja na kolejne lata ma powstać do czerwca tego roku) są dwie propozycje lokalizacji spalarń na Dolnym Śląsku. Pierwsza miałaby powstać w Brzegu Dolnym. Tę propozycję zgłosiła firma PCC Rokita. Spalarnia, jeżeli powstanie, będzie obsługiwała aglomerację wrocławską. Druga, która może zostać zbudowana na terenie KGHM, pracowałaby dla Lubina, Legnicy, Świdnicy, Wałbrzycha, Jeleniej Góry, Dzierżoniowa i Lwówka Śląskiego. W pracach nad planem gospodarowania odpadami są jednak brane pod uwagę także inne lokalizacje.
Według Mielczarka finalne plany budowy obu spalarń powinny być gotowe w przyszłym roku. Na razie prace nad nimi nie są zaawansowane. Jadwiga Małecka, rzecznik prasowy PCC Rokita, przyznaje nawet, że temat budowy spalarni śmieci pozostaje w firmie wciąż w sferze ogólnej koncepcji.
- Im szybciej te spalarnie powstaną, tym lepiej dla nas wszystkich - podkreśla Mielczarek. - Presja jest bardzo duża, ponieważ żeby dorównać unijnym standardom, musimy w ciągu kilkunastu najbliższych lat znacznie zredukować ilość odpadów zalegających na wysypiskach.
- Spalarnia mogłaby przyjmować zarówno zmieszane odpady komunalne, jak i pozostałości po sortowaniu odpadów, które pochodzą z innych regionów - zauważa Piotr Błaszków, dyrektor wydziału środowiska urzędu marszałkowskiego. - Odpady spala się po to, żeby je obrabiać. W taki sposób, aby zmniejszyć ich objętość i ograniczyć powodowane przez nie zagrożenie. Dzięki temu można także skoncentrować lub zniszczyć potencjalnie niebezpieczne substancje.
Prezes Mielczarek zaznacza także, że spalarnia to nie tylko pomysł na to, jak zredukować liczbę śmieci na wysypiskach, ale też sposób na produkcję ciepła i energii elektrycznej.
- Oczywiście trzeba pamiętać o aspekcie społecznym - zaznacza. - Spalarnia śmieci może się kojarzyć z czymś, co wyrządza szkody środowisku. Trzeba jednak rozwiać te wątpliwości. Dzięki zastosowaniu nowoczesnych technologii od takiej spalarni dużo bardziej szkodliwa byłaby np. kotłownia gazowa o takiej samej mocy.
Piotr Błaszków: - Podczas spalania dochodzi do różnego rodzaju emisji do środowiska. Jednak zastosowanie nowoczesnych technologii prowadzi do ich zmniejszenia do poziomu, który uznaje się za bardzo niski. Oprócz tego podczas spalania wydzielają się gazy spalinowe, dlatego w ten sposób można odzyskiwać energię, a także zawartość mineralną i chemiczną odpadów.
Z początkiem roku weszła w życie tzw. ustawa śmieciowa, w myśl której to gminy są odpowiedzialne za gospodarowanie odpadami. Do lipca 2013 r. mają stworzyć nowy system, w którym będą odzyskiwać z opadów więcej papieru, szkła, metali i tworzyw sztucznych. Pieniądze na utrzymanie tego systemu będą pochodzić z ustalonej przez gminy opłaty śmieciowej, takiej samej dla wszystkich mieszkańców. Będą ją naliczać w zależności od powierzchni mieszkania, liczby mieszkańców albo zużytej wody. Województwa zostaną podzielone na regiony ze wspólnym punktem przetwarzania odpadów. W ustawie nazywa się go instalacją. Planowane spalarnie nie będą jednak, w rozumieniu ustawy, głównymi instalacjami do przetwarzania śmieci, a jedynie pomocniczymi.
ekologia, śmieci, odpady, biznes
Najnowsze wiadomości
-
Prokurator stawia zarzuty za śmierć w przepompowni
-
Legendarna polska tancerka przyjedzie do Wrocławia
-
Była dolnośląska posłanka Beata Sawicka skazana na 3 lata
-
Napad na sortownię pieniędzy. Policja szuka sprawcy
-
Bardzo długie czekanie na tramwaj w deszczu i chłodzie
-
Skarga w sprawie trawy na Stadionie Miejskim odrzucona
-
Wybierz się na niedzielną Wielką Majówkę ornitologów
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




