Ołtaszyn. Co będzie przy Zwycięskiej: park czy bloki?
08.08.2011
, aktualizacja: 07.08.2011 18:13
Atrakcyjne działki na Ołtaszynie idą pod młotek. Okoliczni mieszkańcy chcieli, by powstały na nich tereny zielone. Miasto też, ale Agencja Mienia Wojskowego zamierza sprzedać je z jak największym zyskiem. A gwarantuje go jedynie zbycie terenu deweloperowi, który mógłby postawić tam bloki
ZOBACZ TAKŻE
- Na Zwycięskiej powstaną mieszkania, postawi je Auchan (19-12-11, 15:24)
- Wojskowe działki przy Zwycięskiej sprzedane za 5 mln (09-12-11, 16:16)
Przetarg AMW ogłosi pod koniec roku. Chodzi o sprzedaż pięciu działek w jednym z najbardziej atrakcyjnych dla deweloperów miejsc Wrocławia. Na razie wojsko nie mówi o cenach, bo dopiero dostało wyceny gruntów od rzeczoznawców i trwają procedury ustalania ostatecznych kwot.
Dwie działki o powierzchni 0,4 ha (przy ul. Zwycięskiej, bliżej siedziby agencji) pójdą pod młotek razem. Mają miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, który pozwala na wybudowanie tam budynków mieszkaniowych, usługowych albo podziemnego parkingu.
Trzy inne działki po drugiej stronie ul. Zwycięskiej nie mają planu, ale w studium uwarunkowań leżą na terenie Zespołu Zabudowy Mieszkaniowej Kameralnej Partynice. To o nie od prawie roku walczą mieszkańcy Ołtaszyna, którzy nie chcą, by powstało tam kolejne blokowisko. W tej sprawie napisali petycje do prezydenta miasta i Biura Rozwoju Wrocławia. Postulują, by zamiast kolejnej betonowej pustyni stworzyć tam tereny zielone.
W marcu Jacek Barski, dyrektor departamentu architektury i rozwoju we wrocławskim magistracie, zapewnił, że miasto spełni te oczekiwania. Biuro Rozwoju Wrocławia zaczęło przygotowania do opracowania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu. Mają się w nim znaleźć zapisy o terenach zielonych. Miasto zobowiązało się też, że zacznie rozmawiać z agencją na temat bezprzetargowego zakupu tych gruntów.
- Żadnej wymiany korespondencji czy telefonów między nami a magistratem w tej sprawie jednak nie było - podkreśla Zbigniew Sieja, dyrektor wrocławskiego oddziału Agencji Mienia Wojskowego. - Naszym zadaniem jest sprzedaż nieruchomości z jak największym zyskiem, żeby zasilać Fundusz Modernizacji Sił Zbrojnych. Dlatego wystawiamy działki w przetargu i liczymy na to, że uda się je sprzedać.
Julia Wach z biura prasowego wrocławskiego magistratu twierdzi, że miasto nie mogło zacząć rozmów o wykupieniu gruntów, dopóki nie uchwali tam miejscowego planu. - A prace nad jego przygotowaniem nie mogły zacząć się, dopóki teren był zamknięty, czyli zastrzeżony ze względu na obronność i bezpieczeństwo państwa - tłumaczy. - Został otwarty dopiero kilka tygodni temu i Biuro Rozwoju Wrocławia od razu przystąpiło do przygotowania planu. Do 18 sierpnia można jeszcze wysyłać swoje uwagi na temat tego, jak plan powinien wyglądać.
Działki mają trafić pod młotek najprawdopodobniej w grudniu, najpóźniejsza na początku stycznia. Mariusz Szlachcic, prezes ArC2, firmy projektowo-deweloperskiej, która budowała m.in. na Ołtaszynie, nie daje jednak większych szans na pojawienie się inwestorów. - Każde zamieszanie wokół gruntu odstrasza inwestorów. Bywa, że nawet gdy działka ma plan zagospodarowania, a mieszkańcy protestują, to inwestor rezygnuje z budowy. Sprawa może też trafić do sądu, a to już kolejne miesiące czy lata oczekiwań, gdy pieniądze wyłożone na zakup gruntu nie procentują, a deweloper często przecież musi wziąć kredyt, żeby sfinansować inwestycję. Nie sądzę, by ktoś podejmował takie ryzyko. Tym bardziej, że teren może i jest atrakcyjny, ale odstrasza pod względem połączeń komunikacyjnych. Wyjechanie stamtąd jest koszmarem. To zbyt wiele negatywnych czynników, by deweloperzy zgłaszali się do przetargu.
Dwie działki o powierzchni 0,4 ha (przy ul. Zwycięskiej, bliżej siedziby agencji) pójdą pod młotek razem. Mają miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, który pozwala na wybudowanie tam budynków mieszkaniowych, usługowych albo podziemnego parkingu.
Trzy inne działki po drugiej stronie ul. Zwycięskiej nie mają planu, ale w studium uwarunkowań leżą na terenie Zespołu Zabudowy Mieszkaniowej Kameralnej Partynice. To o nie od prawie roku walczą mieszkańcy Ołtaszyna, którzy nie chcą, by powstało tam kolejne blokowisko. W tej sprawie napisali petycje do prezydenta miasta i Biura Rozwoju Wrocławia. Postulują, by zamiast kolejnej betonowej pustyni stworzyć tam tereny zielone.
W marcu Jacek Barski, dyrektor departamentu architektury i rozwoju we wrocławskim magistracie, zapewnił, że miasto spełni te oczekiwania. Biuro Rozwoju Wrocławia zaczęło przygotowania do opracowania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu. Mają się w nim znaleźć zapisy o terenach zielonych. Miasto zobowiązało się też, że zacznie rozmawiać z agencją na temat bezprzetargowego zakupu tych gruntów.
- Żadnej wymiany korespondencji czy telefonów między nami a magistratem w tej sprawie jednak nie było - podkreśla Zbigniew Sieja, dyrektor wrocławskiego oddziału Agencji Mienia Wojskowego. - Naszym zadaniem jest sprzedaż nieruchomości z jak największym zyskiem, żeby zasilać Fundusz Modernizacji Sił Zbrojnych. Dlatego wystawiamy działki w przetargu i liczymy na to, że uda się je sprzedać.
Julia Wach z biura prasowego wrocławskiego magistratu twierdzi, że miasto nie mogło zacząć rozmów o wykupieniu gruntów, dopóki nie uchwali tam miejscowego planu. - A prace nad jego przygotowaniem nie mogły zacząć się, dopóki teren był zamknięty, czyli zastrzeżony ze względu na obronność i bezpieczeństwo państwa - tłumaczy. - Został otwarty dopiero kilka tygodni temu i Biuro Rozwoju Wrocławia od razu przystąpiło do przygotowania planu. Do 18 sierpnia można jeszcze wysyłać swoje uwagi na temat tego, jak plan powinien wyglądać.
Działki mają trafić pod młotek najprawdopodobniej w grudniu, najpóźniejsza na początku stycznia. Mariusz Szlachcic, prezes ArC2, firmy projektowo-deweloperskiej, która budowała m.in. na Ołtaszynie, nie daje jednak większych szans na pojawienie się inwestorów. - Każde zamieszanie wokół gruntu odstrasza inwestorów. Bywa, że nawet gdy działka ma plan zagospodarowania, a mieszkańcy protestują, to inwestor rezygnuje z budowy. Sprawa może też trafić do sądu, a to już kolejne miesiące czy lata oczekiwań, gdy pieniądze wyłożone na zakup gruntu nie procentują, a deweloper często przecież musi wziąć kredyt, żeby sfinansować inwestycję. Nie sądzę, by ktoś podejmował takie ryzyko. Tym bardziej, że teren może i jest atrakcyjny, ale odstrasza pod względem połączeń komunikacyjnych. Wyjechanie stamtąd jest koszmarem. To zbyt wiele negatywnych czynników, by deweloperzy zgłaszali się do przetargu.
Najnowsze wiadomości
-
W DSW studenci mogą się już bawić dźwiękami [FOTO]
-
Wydłużą zielone światła dla przechodniów w centrum
-
Budowa torowiska zagrażała pieszym. Ma być lepiej
-
Te samoloty mają wygrać w Ameryce. Zrobili je studenci
-
Leszek Czarnecki dopiero 4. w rankingu najbogatszych
-
Tramwaj może i plus, ale za to autobusy na minusie
-
Za czwórką jedzie czwórka. Logika w MPK na jedynkę
- 48 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Ołtaszyn. Co będzie przy Zwycięskiej: park czy ...
motalambo
08.08.11, 07:35
Wrocław, miasto przyjazne biznesowi a nie ludziom ;) »
-
Ołtaszyn. Co będzie przy Zwycięskiej: park czy ...
pssz
08.08.11, 07:34
Zbudują nowy kościół z potężną dzwonnicą. ;)»
-
Ołtaszyn. Co będzie przy Zwycięskiej: park czy ...
awas_awas
08.08.11, 08:45
Na zdjęciu, na pierwszym planie - ŚP Ryszard Jarosławski - zmarły niedawno Przewodniczący Zarządu Osiedla Ołtaszyn. Oddany sprawom Osiedla społecznik, samorządowiec.»
Najczęściej czytane24 htydzień





