PPA: Klasyka górą w konkursie, klasyka na finał

Rafał Zieliński
26.03.2011 , aktualizacja: 26.03.2011 21:45
A A A Drukuj
Joanna Oleś podczas finału 32.PPA Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta Joanna Oleś podczas finału 32.PPA
Piosenki Edith Piaf - oto recepta na sukces w tegorocznym Konkursie PPA. To był zarówno najbardziej klasyczny konkurs, jak i najbardziej klasyczny finał od kilku edycji Przeglądu
Złoty Tukan za I miejsce w Konkursie Aktorskiej Interpretacji Piosenki i 10 tys. euro trafiły w tym roku do Joanny Oleś z Zebrzydowic koło Cieszyna. Studentka filologii angielskiej na Uniwersytecie Opolskim i Wokalnego Studia Kształcenia Jazzowego zaśpiewała "La foule" i "Jej rejon to był plac Pigalle", utwory z repertuaru Edith Piaf (tą drugą w tłumaczeniu Marcina Sosnkowskiego). Wykonała je bardzo klasycznie: w czerni, bez żadnych rekwizytów i - co najważniejsze - perfekcyjnie wokalnie. Tukany Publiczności i Dziennikarzy trafiły do Krzysztofa Szczepaniaka, wrocławianina, studenta na II roku warszawskiej Akademii Teatralnej.

Po zmaganiach konkursowiczów przyszła kolej na aktorów i wokalistów, którzy kiedyś święcili triumfy w konkursie PPA, a dziś swoimi recitalami zapełniają koncertowe sale. W drugiej części koncertu "Nerwowo, trochę tangowo" utwory z Kanonu Piosenki Aktorskiej (należą do niego m.in. Włodzimierz Wysocki, Jacques Brel, Wojciech Młynarski) zaśpiewali m.in. Magda Kumorek, Jacek Bończyk, Mariusz Drężek, Katarzyna Jamróz i Zbigniew Zamachowski. Zapachniało klasyką: artyści wychodzili, stawali przy mikrofonie, śpiewali i wychodzili. Niby nic wielkiego, ale usłyszeć "Bez ciebie" Jeremiego Przybory w wykonaniu Zamachowskiego czy "Przekleństwo Milheaven" Nicka Cav'e śpiewane przez Katarzynę Groniec - bezcenne.

Rozmowa z Joanną Oleś, laureatką Konkursu Aktorskiej Interpretacji Piosenki 32. PPA

Rafał Zieliński: Zwyciężyłaś, a podobno to twój pierwszy kontakt z piosenką aktorską?

Joanna Oleś: Startowałam do tej pory w wielu przeglądach wokalnych i konkursach festiwalowych, ale rzeczywiście - żaden z nich nie zahaczał o aktorstwo. To naprawdę moje pierwsze poważne zetknięcie się z tą piosenką i tym środowiskiem, chyba że zaliczymy do niego akademie szkolne (śmiech).

Studiujesz filologię angielską, śpiewasz jazz, który też kojarzy się z językiem angielskim, ale ty postawiłaś na piosenki francuskie. Skąd ten wybór?

Decyzja była prosta - ja uwielbiam te piosenki, uwielbiam Edith Piaf. Język francuski to moja miłość i nawet jeśli chodzi o naukę jazzu, to i tam mam z nim do czynienia. Tak się złożyło, że do Opola trafiłam i znalazłam Wokalne Studia Kształcenia Jazzowego tuż po starcie w konkursie piosenki francuskiej tu, we Wrocławiu w 2008 roku. Powiedziałam o tym na jednych z pierwszych zajęć i w sumie od razu zaczęliśmy przygotowywać program oparty o piosenki francuskie. Okazało się, że jazz można też śpiewać po francusku, nie musiałam więc z niczego rezygnować.

Nie jesteś aktorką, ale nie kusiło cię, by występując na PPA sięgnąć po środki wyrazu charakterystyczne dla tej profesji? Wystąpiłaś bez rekwizytów, nie odegrałaś żadnej scenki, nie byłaś ucharakteryzowana.

Nie chcę robić czegoś, na czym się nie znam. Nie mam obycia w takiej materii, jak sam powiedziałeś - nie jestem aktorką. Nie czułabym się najlepiej robiąc coś na siłę i chyba bałabym się, że coś mogę zawalić, że skupię się na tym, co sobie dobiorę do występu i po prostu źle zaśpiewam.

Na co przeznaczysz fundusze z nagrody?

Na pewno będzie to coś związanego z muzyką. Jeszcze nie wiem co, najpierw muszę ochłonąć, potem się poważnie nad tym zastanowię. Na pewno nie zmarnuję tych pieniędzy.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

  • PPA: Klasyka górą w konkursie, klasyka na finał fajna-magda 27.03.11, 16:16

    Festiwal PPA fantastyczny to zaś, co się dzieję po festiwalu (mam na myśli bankiet) to czysta żenada. Miałam okazję uczestniczyć w tej zabawie i wciąż nie dowierzam w to co zobaczyłam. »