Nawratil-Chachajowa Edyta Olga "Baśka"

Zofia Dillenius
21.05.2009 , aktualizacja: 21.05.2009 19:17
A A A Drukuj
WSPOMNIENIE (26.06.1921-24.03.2009)
Nie ma już wśród nas w siedzibie Zarządu Okręgu Dolnośląskiego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej bliskiej naszym sercom, życzliwej i uczynnej "Baśki" - Edyty Olgi Nawratil-Chachajowej - urodzonej 26 czerwca 1921 r. w Halileji, woj. tarnopolskie. Pozostało tylko puste biurko, przy którym prawie od początku istnienia naszej organizacji przez wiele lat pełniła funkcję sekretarza. Zajmowała się też sprawami socjalnymi, opiekując się z właściwą sobie wrażliwością potrzebującymi pomocy, kontaktów i leków, schorowanymi i wiekowymi akowcami, odwiedzając ich niejednokrotnie w domach.

Kim była i jak służyła Ojczyźnie w czasach ciężkiej wojennej próby? Agresja niemiecka zastaje Ją w Katowicach Dąbiu. Tam zostaje zaprzysiężona do konspiracyjnej organizacji "Wyzwolenie". W jej ramach działa do "wielkiej wsypy" w maju 1940 r. W wyniku tejże traci kontakt z organizacją, przenosi się do Radomia, a następnie do Lublina, gdzie spotyka kolegę Eugeniusza Witkowskiego, który zaprzysięga Ją w 1942 r. jako żołnierza Armii Krajowej i kieruje do Radomia. Tam służy w Szarych Szeregach, a następnie już w marcu 1943 r. dostaje przydział do komórki konspiracyjnej AK. W Jej mieszkaniu zostaje założona skrzynka kontaktowa, odbywają się też zaprzysiężenia i szkolenia. Zostaje uruchomiona łączność między Komendą Szarych Szeregów "Ul Rady" a Komendą Główną "Pasieka". Z powodu zagrożenia przez gestapo opuszcza mieszkanie i wraz z kolegami ukrywa się przez tydzień na torfowiskach nad rzeką Mleczna.

9 sierpnia 1944 r. z plutonem Grup Szturmowych wyrusza jako sanitariuszka do partyzanckiej 6 kompanii 72 pp Leg. W ramach akcji "Burza" kompania ta zostaje włączona do 2 pp Leg. W służbie sanitarnej bierze udział w walkach z Niemcami w Kuźnicy pod Przysuchą, Radoszycach, Przyłogarz, Radkowie, Samsonowie, Szewcach i lasach Smochowca.

15 września 1944 r. na rozkaz lekarza pułkowego "Doktora Andrzeja" (Władysława Chachaja) przechodzi do oddziału partyzanckiego kpt. "Nurta" (Zygmunta Kaszyńskiego). Uczestniczy w bitwach pod Lipnem i Chotowem pod Włoszczową. Za ratowanie rannych z zasięgu Niemców zostaje odznaczona po raz pierwszy Krzyżem Walecznych. Drugi Krzyż Walecznych otrzymuje po wojnie za uratowanie i wyniesienie dwóch rannych z pola bitwy jako sanitariuszka w oddziale "Rozłoga" (Jerzego Sztajgerwalda). Gdzie się podziały Jej wojenne i powojenne liczne odznaczenia wraz z Honorową Odznaką AK Korpusu "Jodła"? Nie ma ich w szufladach biurka, nie odnalazła ich też Rodzina w zajmowanym przez Nią mieszkaniu. Świadczą o nich jedynie legitymacje...

Z końcem listopada 1944 r. następuje dekoncentracja oddziału "Nurta". Z jego rozkazy "Baśka" pełni służbę do 1 lipca 1945 r. W szpitaliku RGO w Brzeziu, pow. jędrzejowski, gdzie "Dr Andrzej" umieścił rannych partyzantów (w styczniu 1945 r. Armia Czerwona "wyzwala" te tereny).

17 lipca 1945 r. odbył się ślub "Baśki" z "Dr Andrzejem" we Włodzisławiu. Po wojnie zamieszkali w Walimiu, a od roku 1949 we Wrocławiu, gdzie dr Władysław Chachaj - w uznaniu osiągnięć zawodowych - otrzymuje tytuł profesora nauk medycznych w 1973 r. Z powodu przeszłości akowskiej nie dostają przydziału własnościowego na dom na Oporowie, w którym mieszkają. Postarali się więc o dom w odległych Bielicach za Lądkiem Zdrojem, dom ukochany, bo otoczony łąkami, górami, gdzie znowu im szumi las. Od dwudziestu kilku lat "Baśka" jeździ tam już niestety sama z marnego wrocławskiego mieszkania, ale Jej dom tętni życiem. W gościnnych wnętrzach przyjmuje nieskończoną liczbę znajomych i przyjaciół chętnie korzystających z urlopowych wypoczynków, a przede wszystkim serdeczną rodzinę.

Porucznik Edyta Chachajowa swą służbę całym życiem - jak głosi przyrzecznie spod znaku harcerskich lilii - zakończyła 24 marca 2009 r. Żegnaliśmy Ją licznie na cmentarzu Grabiszyńskim. Wzruszający pogrzeb w asyście wojskowej, salwy honorowej w wielu sztandarów uzupełniły pieśni partyzanckie grane przez przybyłą delegację z *Wykusu harcerzy i mieszkańców ziemi radomsko-kieleckiej. Zacytowany został też wiersz partyzanta 2 pp Leg., a obecnie profesora rybołówstwa zamieszkałego w Kanadzie Zbigniewa ps. "Bobo" - przyjaciela "Baśki" i "Dr Andrzeja":

"Baśdrzejom, na pamiątkę mokrej paproci:

»Na alei leśnej żeśmy się spotkali...

I zawsze się na niej będziemy spotykać,

aby dotknąć płomienia, który się w nas pali

i znów się o dawne rocznice potykać... «”

* Wykus - leśne miejsce postoju partyzanckich oddziałów "Ponurego-Nurta", a obecnie corocznych uroczystości

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos