Poraj-Nowicki Adam

ppłk rez. mgr Krzysztof Majer, harcmistrz PL
23.02.2009 , aktualizacja: 23.02.2009 18:37
A A A Drukuj
Wspomnienie (1925-2008)
Urodził się 17 kwietnia 1925 r. w Niżankowicach. Jako uczeń Szkoły Powszechnej w 1933 r. wstąpił do ZHP, początkowo jako "wilczek", a następnie jako harcerz I Męskiej DH im. Króla Jana III Sobieskiego w Niżankowicach /Hufiec Przemyśl, Chorągiew Lwowska/. Mimo iż od 1937 r. uczęszczał do Gimnazjum Handlowego w Przemyślu, działalność harcerską kontynuował w macierzystej drużynie. W dniu wybuchu wojny obronnej z Niemcami podejmuje działanie w Harcerskim Pogotowiu Wojennym; roznosi karty mobilizacyjne, jest łącznikiem, patroluje teren, jest sanitariuszem do 20 września 1939 r.

Mimo mroku okupacji hitlerowskiej działa w konspiracyjnym harcerstwie, które przyjmuje kryptonim "Szare Szeregi". W grudniu 1939 r. odbywa szkolenie w "BS" /Bojowa Szkoła/ w zakresie sabotażowo-dywersyjnym, minerstwa oraz wywiadowcze.

W kwietniu 1940 r. zostaje drużynowym 8. Męskiej Drużyny Harcerzy we Lwowie, a 15 sierpnia uzyskuje stopień instruktorski - podharcmistrza. Po dekonspiracji zostaje skierowany do ZWZ-AK i 10 marca 1943 r. zaprzysiężony w Przemyślu. Początkowo jest łącznikiem na terenie inspektoratów AK Rzeszów i Jarosław oraz Komendy Okręgu AK Lwów. Przyjmuje pseudonim "Sowa", otrzymuje przydział do 19. pp AK. 15 sierpnia 1943 r. otrzymuje stopień kaprala. W marcu 1944 r. jako żołnierz 3. plutonu "Kedywu", uczestnicząc w walkach zgrupowania partyzanckiego "Ojca Jana", zostaje poważnie ranny i zmasakrowany przez ukraińskich siepaczy z SS "Galizien". Mimo ran półprzytomny ucieka z niewoli, zabierając po drodze broń /pistolet maszynowy/, za co otrzymał Krzyż Walecznych. W lipcu 1944 r. zostaje przeniesiony do oddziału "Jastrzębia", działającego na terenie Rzeszowszczyzny. Podczas walk partyzanckich zostaje kolejny raz ranny.

Po rozwiązaniu oddziału 17 stycznia 1945 r. zgłasza się do Wojska Polskiego. Zostaje skierowany do Oficerskiej Szkoły Piechoty nr 3 w Tomaszowie Mazowieckim, ale po kolejnych "przenosinach" trafia do Oficerskiej Szkoły Intendentury, którą kończy jako chorąży w 1946 r. Pierwszy przydział służbowy to stanowisko oficera finansowego w Oficerskiej Szkole Saperów we Wrocławiu, kolejny przydział w dniu 4 kwietnia 1947 r. na stanowisko szefa służby finansowej 5. Mazurskiego Pułku Saperów w Szczecinie. Uczestniczy w walkach z bandami UPA w ramach akcji "Wisła". We wrześniu 1949 r. zostaje kierownikiem sekcji finansów Oficerskiej Szkoły Wojsk Inżynieryjnych we Wrocławiu. Dopiero w 1957 r. ujawnia swoją działalność partyzancką w AK i przyczyny odniesionych ran. Jednak stan zdrowia się pogarsza i po poważnych operacjach w sierpniu 1960 r. przechodzi na rentę jako inwalida wojenny w stopniu majora.

Od 1957 r. podejmuje działalność instruktorską w Hufcu ZHP Wrocław III Południe. Mimo problemów zdrowotnych wspaniała atmosfera harcerska wpływa pozytywnie na Jego samopoczucie. W latach 1961-71 działalność harcerską realizuje w społecznym działaniu w Komendzie Dolnośląskiej Chorągwi ZHP. Działa też w ZBoWiD, następnie w Kole nr 53 Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych we Wrocławiu oraz Związku Inwalidów Wojennych RP. Dopiero w 1959 r. Rada Państwa PRL zatwierdza Mu wnioskowany przez dowódcę AK Krzyż Srebrny Orderu Wojennego Virtuti Militari, zaś w 1964 r. Krzyż Walecznych i Brązowy Krzyż Zasługi z Mieczami. Szczycił się też Krzyżem Partyzanckim i Krzyżem AK oraz licznymi medalami i odznakami.

Mimo długoletniej przynależności do Klubu Kawalerów Orderu Wojennego Virtuti Militari we Wrocławiu /którego jestem członkiem wspierającym/ mój kontakt z Pułkownikiem był telefoniczny lub listowny. Dopiero w 2005 r. spotkaliśmy się osobiście. Przekazałem przyznane na wniosek Zarządu Dolnośląskiego Związku Żołnierzy LWP odznaczenia: rosyjski medal 60-lecia Zwycięstwa i Krzyż LWP. W czasie długiej rozmowy dowiedziałem się, że nasze losy harcerskie się splotły, bo Hufiec ZHP W-w Południe to ten sam Hufiec Wrocław III Krzyki, którego byłem komendantem w latach 1975-76. Usłyszałem też ciekawą opowieść o szukaniu rodzinnych korzeni, które doprowadziły po kwerendzie archiwalnej do wniosku, że pochodzi z rodziny baronów kurlandzkich herbu "Poraj". Na drodze sądowej uzyskał wpis do dokumentów tożsamości tegoż herbu. Podkreślał, że dla niego pochodzenie szlacheckie jest tożsame z rycerskością, a rycerskość z patriotyzmem, według dewizy Honor i Ojczyzna. Z satysfakcją mówił o dzieciach, córce Jadwidze i synu Januszu oraz wnukach. Dumnie podkreślał, że syn kontynuował rodzinną tradycję żołnierza zawodowego, ale w najpiękniejszym, czyli w stalowym mundurze. Warto podkreślić, że napisał cztery tomy wspomnień zasługujących na popularyzację, zwłaszcza wśród młodego pokolenia.

Niestety, nasze kolejne spotkanie wyniknęło ze smutnego faktu, że schorowane serce nie wytrzymało i 21 października 2008 r. udał się na Wieczną Wartę. Ostatnia droga Pułkownika odbyła się w sobotę 25 października 2008 r. na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu. Pogrzeb był z pełną honorową asystą wojskową. Była kompania honorowa, orkiestra, poduszki z odznaczeniami, salwa honorowa i warta oficerska. Oprócz proporca wojskowego towarzyszył Mu sztandar Światowego Związku Żołnierzy AK i ksiądz kapelan środowiska. Z upoważnienia Prezesa Klubu Kawalerów Orderu Wojennego Virtuti Militari oddałem Druhowi Adamowi hołd nad mogiłą, również w imieniu licznych kombatantów.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos