Jaszek Edward

Piotr
17.12.2008 , aktualizacja: 17.12.2008 17:55
A A A Drukuj
Wspomnienie
Profesor pułkownik Jaszek był emerytem wojskowym. Swego czasu był pierwszym oblatywaczem na wszystkich samolotach, jakie posiadała polska armia. W liceum chyba nie do końca mógł się odnaleźć.

Profesor pułkownik kazał zaczynać lekcję od meldunku, co lekcję ktoś inny. Brzmiało to mniej więcej tak:

Melduję klasę IVb gotową do zajęć. Stan klasy: 35, obecnych: 28, nieobecnych: 3?

- Siadaj! Niedostateczny!".

Za brak podstawowych umiejętności matematycznych nawet na PO można było oberwać.

Profesor dyktował notatki słowo po słowie, przecinek po przecinku. Pod koniec lekcji mówił: "Znać!" i tu wymieniał zagadnienia obowiązujące przy odpowiedzi na następnej lekcji.

Na klasę padał blady strach, gdy profesor wykrzykiwał nazwiska uczniów wzywanych do odpowiedzi. Większość nazwisk przekręcał, a że przy okazji wychodziło to bardzo śmiesznie, to niektórzy do dzisiaj nazywani są przekręconymi nazwiskami. Buchert zamiast Blichert, Felisiak zamiast Feliksiak, itd.

Gdy delikwent wstawał do odpowiedzi, a tematem akurat omawianym była pierwsza pomoc, można było obstawiać duże pieniądze, że profesor Jaszek krzyknie: "Zdejm but!", co oznaczało, że trzeba będzie wykonać opatrunek na kostce.

Akurat za tematy z pierwszej pomocy wszyscy jesteśmy mu wdzięczni. Były one przeprowadzone właściwie, a spora część z nas długo trzymała zeszyt z opisami chorób, urazów, złamań.

Jeśli odpowiedzi uczniów pana Jaszka satysfakcjonowały, można się było spodziewać nagrody: dowcip pod koniec zajęć albo wierszyk, albo jedno i drugie. Profesor Jaszek przekładał pożółkłe kartki swojego zeszytu, wyszukiwał dowcipu, którego jeszcze nam nie opowiedział, opowiadał, a następnie odznaczał w swoim kajecie.

Były oczywiście maski gazowe, kombinezony chemiczne, fantom Ania, na którym ćwiczyło się resuscytację (jedna koleżanka kiedyś, zamiast klatki piersiowej, uciskała krtań - "Siadaj! Niedostatecznie!" - tak to się skończyło).

Poza tym strzelaliśmy z wiatrówki (to w sali gimnastycznej szkoły) i z KBKS (na poligonie szkoły oficerskiej).

Profesor Jaszek zmarł rok po tym, jak opuścił mury V LO, w 2002 r.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów