Jakubik Izabela z domu Parzóch
30.06.2008
, aktualizacja: 30.06.2008 15:19
Wspomnienie (1955-2007)
Zmarła 25 listopada 2007 roku w szpitalu MSWiA we Wrocławiu, przeżywszy 52 lata.
Ukończyła w 1975 roku Liceum Medyczne w Strzelinie. Pracowała jako pielęgniarka na oddziale reanimacji i anestezjologii przy ulicy Skłodowskiej we Wrocławiu, potem w szpitalu MSWiA, a ostatnie lata w przychodni na ulicy Grabiszyńskiej.
Mówią, że nie umiera ten, kto żyje w pamięci i sercach innych.
Jak bardzo się pośpieszyłaś, moja droga przyjaciółko Izo!
Tyle rzeczy nie zdążyłam Ci powiedzieć, tylu rzeczy Ty mi nie powiedziałaś.
Tak bardzo zaskoczyłaś mnie swoim przedwczesnym odejściem.
Próbowałaś samotnie walczyć z chorobą i ludźmi, którzy powinni Ci pomóc. Wcześniej!
Byłaś zdziwiona, że już umierasz, a ja tak bardzo bezradna, ale nawet nie wiedziałaś wtedy, jak wiele osób mogłoby Ci zazdrościć jednego: czułości, troski i serca Twojej jedynej córki Julitty.
Jak udało Ci się wychować tak wspaniałą dziewczynę? Była przy Tobie do końca.
Myślę, że dobry Bóg dał Ci ją w zamian za to za krótkie i za trudne życie.
Byłaś szczera, otwarta i chętna zawsze pomagać innym.
Przepraszam, że Cię kiedyś zawiodłam. Umarłaś nocą, samotnie.
Tak bardzo mi żal, że nie było mnie wtedy przy Tobie
Tak licznie żegnaliśmy Ciebie na strzelińskim cmentarzu
Tak przejmująco brzmiała grana na trąbce " Barka"
Żegnaj, moja droga przyjaciółko!
Na zawsze pozostaniesz w mej pamięci i sercu
Czekaj TAM na mnie, kiedyś się znów spotkamy!
Ukończyła w 1975 roku Liceum Medyczne w Strzelinie. Pracowała jako pielęgniarka na oddziale reanimacji i anestezjologii przy ulicy Skłodowskiej we Wrocławiu, potem w szpitalu MSWiA, a ostatnie lata w przychodni na ulicy Grabiszyńskiej.
Mówią, że nie umiera ten, kto żyje w pamięci i sercach innych.
Jak bardzo się pośpieszyłaś, moja droga przyjaciółko Izo!
Tyle rzeczy nie zdążyłam Ci powiedzieć, tylu rzeczy Ty mi nie powiedziałaś.
Tak bardzo zaskoczyłaś mnie swoim przedwczesnym odejściem.
Próbowałaś samotnie walczyć z chorobą i ludźmi, którzy powinni Ci pomóc. Wcześniej!
Byłaś zdziwiona, że już umierasz, a ja tak bardzo bezradna, ale nawet nie wiedziałaś wtedy, jak wiele osób mogłoby Ci zazdrościć jednego: czułości, troski i serca Twojej jedynej córki Julitty.
Jak udało Ci się wychować tak wspaniałą dziewczynę? Była przy Tobie do końca.
Myślę, że dobry Bóg dał Ci ją w zamian za to za krótkie i za trudne życie.
Byłaś szczera, otwarta i chętna zawsze pomagać innym.
Przepraszam, że Cię kiedyś zawiodłam. Umarłaś nocą, samotnie.
Tak bardzo mi żal, że nie było mnie wtedy przy Tobie
Tak licznie żegnaliśmy Ciebie na strzelińskim cmentarzu
Tak przejmująco brzmiała grana na trąbce " Barka"
Żegnaj, moja droga przyjaciółko!
Na zawsze pozostaniesz w mej pamięci i sercu
Czekaj TAM na mnie, kiedyś się znów spotkamy!
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień

