Kubas Rafał

Elżbieta Terlikowska
28.11.2007 , aktualizacja: 28.11.2007 11:11
A A A Drukuj
Wspomnienie (13.05.1973 - 5.11.2000)
Dzień, w którym odszedł, był jednym z tych pięknych jesiennych dni, kiedy szeleszczą pod nogami liście, a w kieszeni nosi się kasztany.

Miał 27 lat i podobnie jak wielu młodych ludzi, których mijamy codziennie na ulicach, chodził ze słuchawkami...

Muzyka była Jego największą miłością, miał niezwykłe wręcz prekursorskie wyczucie stylu, sublimował się każdą jej formą, a bogiem był Mahler.

W tym, co słuchał, czytał, był niewyobrażalny smutek i niepokój, a Jego poszukiwania emocji były na granicy przeczuć ostatecznych.

Nie zdążył zbudować swojego życiorysu do końca, nie wznosił fabryk, nie działał, nie dostał medali, nie obchodził jubileuszy, nie był harcerzem, nie zajmował pierwszych miejsc, nie obleciał balonem świata, a jednak zrobił to wszystko w swój specyficzny sposób dla mnie, dla kilku przyjaciół. Poeta napisał: "śmierć ptaka to jest śmierci ćwierć". Ptaki nigdy do końca nie umierają, wznoszą się coraz wyżej i wyżej do słońca.

** Pamięci Rafała w siódmą rocznicę podróży

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów